uprawa w pojemniku monotube (pdf)
wersja pdf

zakładki

szukaj na psilosophy:  
   

Uprawa odmiany Psilocybe cubensis Penis Envy w pojemniku monotube

(Detailed Grow Log-Tek, Penis Envy in a Monotub)
by

monstermitch


[ tłumaczenie: cjuchu ]

Spis Tresci:
Etap pierwszy: Tworzenie płynnej kultury
Etap drugi: Przygotowanie i inokulacja zaszczepiacza zbożowego
Etap trzeci: Przerobienie pojemnika Monotub i przygotowanie substratu masowego
Etap czwarty: Wsypanie substratu i zaszczepiacza do pojemnika i przygotowanie materiału okrywy
Etap piąty: Pasteryzacja i aplikowanie materiału okrywającego oraz parametry owocnikowania
Etap szósty: Żniwa, namaczanie substratu masowego i dalsze owocnikowanie

Etap pierwszy: Tworzenie płynnej kultury

Jest to dziennik nie do końca o jednej uprawie. Jest o procesie stosowanym przy tego rodzaju hodowli. Celem jest przejrzenie i zrozumienie procesu i materiałów stosowanych w prostej metodzie uzyskania zdrowych owocników ze strzykawki zarodnikowej.

Pierwszym krokiem było zdobycie zarodników. Czekając na przesyłkę zrobiłem porcję płynnej kultury. Zacząłem od upewnienia się czy mam nowy lub bardzo czysty dzbanek do kawy. Jeden z tych, w którym zaparza się za jednym razem 12 filiżanek kawy. Pojemność około 1,8 litra.

Wsypałem do ekspresu: jasny sypki słód, glukozę, gips i węgiel aktywny. Zastosowałem jeden filtr pasujący do tego urządzenia.

jasny sypki słódglukoza
gipswęgiel aktywny

Naważki były następujące:


15 gram glukozy, 15 gram słodu, 1,5 gram pyłu gipsowego i maleńka ilość węgla aktywnego, bez ważenia, zerknij po prostu na zdjęcie powyżej by zobaczyć ilość.

Napełniłem cały pojemnik ekspresu wodą destylowaną i zaparzyłem jakbym parzył normalny dzbanek kawy.

Wrzuciłem mieszadełko magnetyczne do każdego z trzech litrowych słoików i napełniłem je roztworem w ilości 600 ml każdy.

Do słoi dałem pokrywki z portem RTV po jednej stronie i 5 mm otworem po drugiej.
(tłum. - port RTV to kropla silikonu odpornego na temperaturę używanego w elektronice telewizyjnej i może być to coś takiego "Parmatex Red High-Temp RTV Silicon Gasket Maker". Port RTV jest silikonowym uszczelnieniem przez które wprowadza się igłę strzykawki zaszczepiającej. Po wyjęciu igły port się zasklepia, a wymiana gazowa zachodzi poprzez drugi otwór chroniony przez tyvek, który nie został przebity - tłum.)

Przykryłem pokrywki kawałkiem filtru tyvek i nakręciłem na nie obejmy.
(tłum. - Dwuczęściowa pokrywka amerykańska, gdzie jedna część to wieczko z uszczelką a druga gwintowana obręcz przytrzymująca wieczko na słoju, co zresztą widać na zdjęciach - tłum.)

Przykryłem słoiki folią aluminiową i szybkowarowałem pod ciśnieniem 15 psi przez dwadzieścia minut.

Wyjąłem słoiki i pozwoliłem im ostygnąć. Zdjąłem alufolię i oczyściłem tyvek.

Dla bezpieczeństwa owinąłem obszar pokrywka-słoik taśmą mikroporową.

I dodałem na górę jakieś filtry do kawy jako ochronę pyłową. Nigdy nie będę zbyt pewny z kulturą w płynie. Prawda jest taka, że wysterylizowałem najpierw słoiki na pusto by mieć pewność, że będą czyste gdy rozpocznę proces.

Zarodniki przyszły pocztą więc nadszedł czas na zaszczepianie...
Kultury płynne zaszczepiłem zarodnikami Penis Envy.
Tak przebiegał proces:
Najpierw się wymyłem i włożyłem czyste ubranie.
Przed i po umyciu zębów zastosowałem Listerine (płyn antybakteryjny do płukania jamy - tłum.).

Włożyłem maskę N95 i czepek prysznicowy.

Włożyłem rękawiczki lateksowe i dobrze przemyłem je 70% izopropylem.
Przetarłem igłę i słoiki ręcznikiem papierowym zmoczonym w izopropylu.

Spryskałem powietrze dezynfekantem marki oust.

Dałem oust'owi minutę by zadziałał po czym złożyłem papierowy ręcznik.
Namoczyłem papierowy ręcznik w 70% izopropylu i owinąłem go wokół skuwki igły.

Zdjąłem skuwkę pozostawiając igłę okrytą ręcznikiem.

Utrzymałem wiecznie żywy syf z dala od strzykawki, trzymając mocno igłę.
Każdy słoik z płynną kulturą zaszczepiłem pół centymetrem sześciennym roztworu.

Wyjąłem igłę, ciągle trzymając ją w papierowym ręczniku a na dziurkę w tyvek'u przylepiłem kawałek taśmy mikroporowej.
Kawałek tej taśmy był przed naklejeniem nasączony w izopropylu.

Słoiki okryłem z powrotem filtrami do kawy i ometkowałem je jako PK zarodnikowa PE (PK - płynna kultura, PE - Penis Envy).
Słoiki pozostawiłem na kilka dni w pomieszczeniu gdzie była stała temperatura 24°C.


Wkrótce zaczęły się formować i rozrastać kłębki puchu.


By wspomóc kolonizację zastosowałem moje mieszadło magnetyczne.


Wkrótce miałem gotową do użycia płynną kulturę.


Więc napełniłem dużą strzykawkę ukończoną kulturą w płynie i skołowałem trochę zboża.

Etap drugi: Przygotowanie i inokulacja zaszczepiacza zbożowego

Jako zboże wybrałem taką oto karmę dla ptaków, lubię ją.

Napełniłem dwudziesto litrowe wiadro dziewięcioma kilogramami karmy. Zapełniłem je jakoś w 2/3. Nakryłem wiadro domową siatką przeciw owadom i pokrywą z wyciętym dużym otworem.

Napełniłem wiadro gorącą wodą, wylałem ją, napełniłem ponownie i znowu wylałem... Dopóki wylewana woda nie była całkiem czysta. Było to jakieś dziesięć powtórzeń.

Zdjąłem pokrywkę i ściągnąłem siatkę.
Do ziarna dodałem sześć kubków gorącej kawy i trzy łyżki stołowe gipsu.
Nałożyłem siatkę i pokrywę i napełniłem wiadro wodą do wysokości około 5 cm od górnej krawędzi.
Odstawiłem wiadro na bok i pozostawiłem je na 24 godziny.
Po 24 godzinach czekania ponownie wylałem wodę, napełniłem, wylałem, napełniłem, wylałem...
Póki woda nie była zupełnie czysta.
Do ostatnich napełnień i odlewań zastosowałem bardzo gorącą wodę.
Odwróciłem wiadro i na sześć godzin pozostawiłem do odcieknięcia.

Po odcieknięciu karma była gotowa do wysterylizowania w torbach z łatą filtracyjną.

Niektóre z poniższych zdjęć pokazują w torbach nie tylko ptasią karmę.
Pokazują różne substraty, ponieważ dałem pupy robiąc zdjęcia.
Więc po prostu wizualizujcie, że wszystkie te torby zawierają karmę.
Występują również inne rozbieżności, na przykład niektóre torby nie posiadają portów RTV, więc znieście to jakoś, przynajmniej są zdjęcia...

Do każdej torby wsypałem trzy pełne litry ptasiej karmy i złożyłem górne krawędzie toreb tak jak były złożone gdy były nowe.

Załadowałem torby do mojego AA-921 i szybkowarowałem przez trzy godziny pod ciśnieniem 15psi.

Cztery torby na porcję

Po ostygnięciu szybkowaru i odciśnieniowaniu otworzyłem go i torby zgrzałem impulsowo.

Następnie wyjąłem torby i zrobiłem na nich porty RTV.
Porty znalazły się poniżej łat filtracyjnych

Następnie zawiesiłem torby do ostygnięcia i rozdęcia się.

Zaszczepiłem torby płynną kulturą cubensis i postawiłem je na drucianych półkach


Tak wyglądały stojące i kolonizujące torby.


Skolonizowane w około 25%, więc czas na masażyk.


Po masażyku.


Wzrost rozpoczął się na nowo i szybko chwycił.


Oto one, ukończone i gotowe.

Dziennik uprawy będzie relacjonował próbę życia dwóch z tych toreb.
Tak więc potrzebowałem czegoś do zmieszania z tak przygotowanym zaszczepiaczem...
Co wybrałem tym razem, tak tak, wiele możliwości...

Etap trzeci: Przerobienie pojemnika Monotub i przygotowanie substratu masowego

Wziąłem dwa plastikowe pudła monotub i przerobiłem je na terrarium.
Pudła te są wspaniałe, nie potrzeba pleksi, pokrywa jest przejrzysta(wa)!

Na każdym boku oznaczyłem i wywierciłem 5 cm otwory.
Dolne otwory znajdują się 14 cm od dna pudła.
Górne otwory znajdują się 20 cm nad dolnymi.

Dobrze wyczyściłem pudło octem winnym i izopropylem i zatkałem otwory watą.

Wyścieliłem dno czarną torbą na śmieci jak poniżej.

Po ukończeniu odłożyłem je na bok by poczekały na swoją kolej.

Więc potrzebowałem zmieszać substrat masowy ze skolonizowanym ziarnem.
Skończył mi się koński nawóz, skonsumowały go inne torby.
Najlepszą rzeczą po końskim łajnie w moim domu jest...
Włókno kokosowe


Tak więc do dwudziesto litrowego wiadra poszły trzy kostki.


Na kuchence podgrzałem do 65°C 15 litrów destylowanej wody i trzy łyżki stołowe regulatora pH 7,5.

Dodałem do wiadra trochę uwodnionego wapienia, gipsu, mączki z krasnorostów i mączki z krwi.

Wlałem 15 litrów gorącej wody i dobrze wymieszałem.
Mieszanie rozpuściło wszystkie sypkie dodatki.
W następnej kolejności włókno wchłonęło wodę i te dodatki.

Na wiadro została nałożona pokrywa z otworem, a kostki włókna pozostawiono na pół godziny do rozluźnienia.

Po pół godzinie otworzyłem wiadro gdzie były trzy bardzo napęczniałe kostki.

Dokładnie rozkruszyłem kostki używając najpierw noża. Nie pozostał żaden większy kawałek, wszystko rozkruszone.

Przesypałem włókno do kubła i na koniec dodałem do mieszanki "TENNESSEE  STUD" (sproszkowany pasteryzowany nawóz stajennego pochodzenia do uprawy grzybów - tłum.), który mi został. Lecz potrzebowałem go więcej...
Sory ale te zdjęcia są zwalone, trochę schrzaniłem. Jednak można to sobie wyobrazić...

Dodałem kompost dżdżownicowy, ziemię diatomową (okrzemkową - diatomaceous earth - ang.) i może szczyptę liści stevii.

Wymieszałem bardzo dokładnie póki się nie rozprowadziło.
Dodałem i wymieszałem trochę oleju roślinnego.
Dodałem wodę destylowaną o pH uregulowanym na 7,5 póki mieszanka nie uzyskała pojemności polowej (FC - Field Capacity - ang, Pojemność Polowa - pol).

Do 20 litrowego wiadra została włożona nylonowa torba malarska.

Torba została napełniona w 1/2 do 2/3 pojemności ukończoną mieszanką substratu.

Torba została zawinięta i przepasana gumką.
Mieszanki było wystarczająco do przygotowania dwóch pełnych toreb nylonowych.
Tak więc pierwsza została załadowana do dwudziesto litrowego wiadra.
(Zawsze umieszczam je na boku, lepiej pasują.)

A druga została umieszczona na pierwszej, wypełniając wiadro.

Podgrzałem do 80°C około 15 litrów wody.
Napełniłem wiadro 80 stopniową wodą, przykryłem pokrywą i pozostawiłem na dwie godziny do wypasteryzowania.

Po upłynięciu dwóch godzin, włożyłem dwie torby do czystej wanny w celu odcieknięcie i ostygnięcia.
Najpierw dość mocno je wycisnąłem po czym po prostu zostawiłem.

Okej, miałem więc trochę skolonizowanego zaszczepiacza i trochę pasteryzowanego substratu masowego.
Nadszedł więc czas na ich połączenie wewnątrz mych nowo skonstruowanych pojemników monotub.

Etap czwarty: Wsypanie substratu i zaszczepiacza do pojemnika i przygotowanie materiału okrywy

Wziąłem prysznic i włożyłem czyste ubranie.
Przed i po umyciu zębów zastosowałem Listerine.
Założyłem maskę N95 i czepek kąpielowy.

Założyłem rękawiczki lateksowe i przemyłem je 70% izopropylem.
Przetarłem torby z zaszczepiaczem i pudła monotub papierowym ręcznikiem nasączonym izopropylem.
Spryskałem powietrze dezynfekantem marki oust.
Dałem oust'owi minutę by zadziałał po czym otworzyłem pierwsze pudło.
Opróżniłem torby z mieszanką substratu do pojemników monotub, rozprowadzając ją na grubość około 12 cm.
Sory te zdjęcia są naprawdę schrzanione jakościowo, starałem się by były dobre.

Na wierzch substratu wysypałem zaszczepiacz.
Każdy pojemnik wymagał jednej torby co dawało 3 litry zaszczepiacza na karmie.

Wymieszałem go naprawdę dobrze, szczególnie przy dnie.

Dodałem więcej zaszczepiacza służącego jako "lukrowanie".

Wyrównałem zaszczepiaczowe lukrowanie i pozamykałem pudła.
Włożyłem pudła pod koc na około półtora tygodnia.
Temperatura pokojowa 23°C, koc niezbyt szczelnie, pozwalając na wymianę gazową.

Skolonizowały całkiem dobrze i zaczęły strzelać gdzieniegdzie ryzomorfami.
Teraz trzeba było zrobić okrywę.

Nie tak dawno zrobiłbym tradycyjną mieszankę okrywową 50/50+.
Lecz było to jednak dawniej, gdy stosowałem kupowane w sklepie produkty paczkowane....


Miracle-Gro Moisture Control Potting Mix

Mówiłem, że będzie to łatwe i jest.

Więc zrobiłem tylko 6 litrów tego towaru, ponieważ tyle potrzebowałem na dwa monotuby.

Zapomniałem zrobić zdjęcia do tej części, może wkrótce zrobię tego więcej i zapamiętam by zrobić jakieś zdjęcia...

Przepis na zastosowaną mieszankę okrywową:

38 kubków "Miracle-Gro Moisture Control" prosto z torebki (usunąłem patyczki i większe kawałki)
1/4 kubka uwodnionego wapna ogrodowego
1 kubek mączki z muszli ostryg
1 kubek ziemi okrzemkowej klasy pożywkowej

Przed dodaniem wody wszystko bardzo dobrze razem wymieszałem.
Dodałem regulator 7,5 i wodę destylowaną do uzyskania pojemności polowej.

Sprawdziłem pH moim próbnikiem pH/Wilgotność i było 7,5.
Doskonale, nadszedł czas na pasteryzację materiału okrywy na kuchence.

Etap piąty: Pasteryzacja i aplikowanie materiału okrywającego oraz parametry owocnikowania

Zapakowałem do pełna sześć litrowych słoików materiałem okrywy, NIE upakowanym ciasno.Zastosowałem nowe pokrywki, w żaden sposób nie przerabiane, i umieściłem je na słojach.

Ciasno nakręciłem obejmę i załadowałem słoje do szybkowaru.

Napełniłem szybkowar zimną wodą tak by sięgała do 2/3 wysokości słoików.
(środkowy słoik napełniony jest jedynie wodą, co pomaga utrzymać słoiki na miejscach)

Założyłem pokrywę na szybkowar, lecz bez ciężarka (rodzaj szybkowaru z ciężarkiem regulującym odpływ pary - tłum) i rozkręciłem gaz na full.

Poczekałem aż zagotuje się woda.
Pozwoliłem parze uciekać przez zawór przez pięć minut po czym wyłączyłem gaz.
Pozostawiłem szybkowar by zaczął stygnąć na pół godziny.
Ponownie włączyłem gaz na maxa i powtórzyłem rozgrzewanie i pięciominutowe uciekanie pary przed powtórnym wyłączeniem gazu.

Tym razem szybkowar pozostawiłem do stygnięcia na dwie godziny.
Wyjąłem słoiki, przyniosłem je do pokoju by ostygły do temperatury pokojowej.
Po stygnięciu mieszanka była gotowa i oczekiwała na użycie

Przeniosłem monotuby z ciemności do czystego pomieszczenia z nieruchomym powietrzem.
Wziąłem prysznic i włożyłem czyste ubranie
Zastosowałem Listerone przed i po myciu zębów.
Założyłem maskę N95 i czepek kąpielowy.
Założyłem rękawice lateksowe i dobrze przemyłem je 70% izopropylem.

Zdjąłem obejmy i przetarłem słoiki z okrywą papierowym ręcznikiem zwilżonym izopropylem.

Spryskałem powietrze dezynfekantem marki oust.
Dałem oust'owi minutę by zadziałał

Dobrze wstrząsnąłem każdym słojem po czym podważyłem zassane pokrywki i zdjąłem je na bok.

Do każdego pudła zostało dodane i bardzo równo rozprowadzone trzy litry okrywy.

Pudła zostały natychmiast zamknięte i z powrotem odstawione w ciemność.
Po trzech dniach zaczęła przebijać się grzybnia i pudła zostały wyjęte z ciemności i postawione w pomieszczeniu do owocnikowania.
Owocnikowanie w monotubach jest super proste.

Parametry w których stały pudła:
23-24°C, całe pomieszczenie ogrzewane nagrzewnicą typu kaloryferowego.
Kwadratowa dmuchawa / wiatrak wysoko na półce w jednym rogu ustawiony na średnie obroty.
Kolejna mała dmuchawa w przeciwległym rogu oscylująca na średnich obrotach.
Puste odwrócone boxy lub skrzynki po mleku wykorzystane do postawienia na nich pudeł.
Po środku pomieszczenia na suficie światło fluorescencyjne z chłodnymi białymi żarówkami, z timerem ustawionym na 13 godzin świecenia i 11 wyłączenia.

To tyle.
Żadnego spryskiwania.
Żadnego wachlowania.
Żadnego łatania lub innego otwierania pudeł, znaczy się przed żniwami...(łatanie polega na zasypywaniu placy grzybni, które pojawiły się najwcześniej, w przypadku nierównomiernego zarastania, tak by całość zarosła równomiernie grzybnią - tłum.)
Otwory w pojemnikach umieszczone są tak by sprzyjały cyrkulacji powietrza w środku.
Wata syntetyczna zastosowana jest do uwięzienia wewnątrz wilgoci, którą naturalnie wytwarza okrywa.
Jest to cudowne środowisko do owocnikowania.

Etap szósty: Żniwa, namaczanie substratu masowego i dalsze owocnikowanie

Zaczątkowanie jest trudne do pokazania.
Widzisz, pudła te nigdy nie były otwierane i nie mogłem sfotografować pinów.
Pokrywy na początku są przeźroczyste, lecz dotknięte oparem stają się dosyć nieprzejrzyste.

Więc sory ludziska, aktualnie nie posiadam żadnych ujęć zaczątków z tych pudeł.
Powiedzmy jedynie, że zaczątki były akceptowalne, lecz nie powalające.

Oto kilka zdjęć owocników.
Każdy z pojemników w czasie pierwszego rzutu, naprawdę nic specjalnego.


Ten ma niezły kolor blaszek.

Typowy rzut z jednego pudła, sześć uncji (ok 2,7 kg) do suszenia.

Kilka zdjęć owocników z drugiego rzutu.


Udana kiść masywnych owocników i niezła rodzinka braci i sióstr.


Mój odwilżacz mnie wyśmiał.


Lecz je ususzyłem.

Inne moje zdjęcia Penis Envy dla was.
Mutacja blaszek.

Drobniutka zasnówka.

Pojedyncze i podwójne penisy.


Super zwarte trzony.

Niezłe strzały z torby.

Po zbiorach przyszedł czas na namoczenie substratów i przygotowanie ich na drugi rzut, oto jak to zrobiłem:


Włożyłem pudło do wanny.


Wyjąłem watę syntetyczną z otworów i odłożyłem ją na bok.


Przechyliłem pudło i ostrożnie napełniłem je wodą do otworów.

Delikatnie zanurzyłem substrat i poluzowałem torbę po bokach.

Delikatnie wyjąłem torbę

Napełniłem kolejny pojemnik około pięcioma centymetrami wody.

Ostrożnie włożyłem pojemnik napełniony wodą do pojemnika z substratem.
Ten górny pojemnik był skutecznym i stałym ciężarem przytrzymującym substrat pod wodą.
Zwróć uwagę, że trochę wody wyleciało dolnymi otworami, ale to dobrze.


Ustawiłem pojemniki pod kranem i puściłem mały strumień wody.

Pozwoliłem wodzie wpływać i wypływać dołem pojemników przez cztery godziny.

Po czterech godzinach namaczania zakręciłem wodę.
Zużyłem na to tyle wody ile zużyłbym na typową kąpiel.
Bardzo ostrożnie wyjąłem górny pojemnik, tak by nie wylać wody na substrat.

Opróżniłem górny pojemnik i odłożyłem go na bok.
Teraz nadszedł czas na wyjęcie i odsączenie substratu.

Zakleiłem tymczasowo dwa dolne otwory taśmą pakową.

Ponownie przechyliłem pojemnik i napełniłem go na tyle na ile się dało.

Dociąłem kawałek siatki 15 cm dłużej i szerzej niż substrat.
Zastosowałem siatkę by swobodnie podnieść substrat z dna pojemnika.

Umieściłem substrat i siatkę na drucianej półce i postawiłem na jakichś pojemnikach by odciekł.

Pozostawiłem substrat na cztery godziny do odcieknięcia.

W czasie odciekania substratu wymyłem bardzo, bardzo dokładnie monotub i ponownie włożyłem w otwory watę syntetyczną.
Zamknąłem pokrywą i postawiłem obok wanny by mieć łatwy dostęp gdy będzie potrzeba.

Powoli i swobodnie podwinąłem nową torbę foliową pod i naokoło substratu.

Umieściłem substraty z powrotem w ich czystych pojemnikach i nałożyłem na nie świeżą warstwę, zupełnie nowego materiału okrywającego.

Następnie umieściłem pojemniki na powrót w pomieszczeniu do owocnikowania w oczekiwaniu na drugi rzut.

I uprawa została ukończona sukcesem.

Działa z każdą odmianą.

[ tłumaczenie: cjuchu ]



szukaj na psilosophy:  
 
Odsłon
od 6.02.2008



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze

k o m e n t a r z e

 
 

pro

hooypl
14.02.2008 21:28:44

 
 
 
 

pro w hooy

jaczylija
22.05.2008 20:43:52

 
 
 
 

szalejesz ze sterylnością ;]. Ale cóż, efekty super.

XSA
18.12.2008 14:13:12

 
 
 
 

normalnie wypas, szok! FULL PROFESSIONAL!

kwarlon
07.06.2009 13:29:54

 
 
 
 

pokłony ziom

miki
10.09.2009 20:11:44

 
 
 
 

Hołki w twoim kierunku ile to kasy kosztowało ?

Grypki
18.08.2010 22:19:39

 
 
 
 

na przyszłość może nie w aptece ale w sklepie medycznym są dostępne sterylne rękawiczki dość tanio, a igły w aptece też są sterylne więc nie ma sensu przemywać ich alkoholem bo zamiast oczyścić brudzisz je, chyba że igła była przysłana już w komplecie na strzykawce to co innego

zenek
20.09.2010 18:23:26

 
 
 
 

Może to mylne wrażenie, ale wydaje mi się, że grzyby z pierwszego rzutu, sprawiają wrażenie zbytnio rozpieszczonych, co odbiło się na mutacjach, które pokazałaś, oraz na niezbyt zdrowym wyglądzie samych owocników. Mają bulwiaste, napęczniałe nogi, nie trzymają się naturalnej symetrii, a kolor i kształt kapelusza, odbiega dość od przyjętych norm klasyfikacyjnych. W tym przekonaniu utwierdza mnie fakt, jak wygląda drugi rzut. Zupełnie jak gdyby pierwszy rzut przerobił cały nadmiar wszystkich dodanych substancji, skądinąd dość egzotycznych, a dopiero drugi wyrósł w zrównoważonych parametrach fizycznych i biochemicznych. Jak wiadomo, co za dużo, to niezdrowo, a myślę że chyba ciut poniosło Cię w niektórych momentach. Najbardziej jednak zastanawia mnie dodatek kawy do tego wszystkiego. Mógłbyś wyjaśnić jaką spełnia ona rolę? Nigdy się nie natknąłem na taką osobliwą ciekawostkę, a może się okazać że to pożyteczna wiedza.

Echinokaktus
22.01.2013 13:06:05

 
 
. .twój komentarz :

nick / ksywa :



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze



PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2017