Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
299
odsłon:
1202831

     Ostatnie posty . . .

     ¤ HELP już drugi rzut grzybków zatrzymuje się w miejscu.
     ¤ 10/12 słoików zakażone. Co poszło nie tak?
     ¤ Problem z wysychaniem ciastka - substratu
     ¤ Jak tworzy się mieszańce Cubensis (?)
     ¤ Zjadłem i nic
     ¤ Problem z kolejnym boksem Golden Teacher. Wilgotność? Jakiego producenta wybierać?
     ¤ Szukam rady
     ¤ NAGRAJMY KAWAŁEK
     ¤ sterylizacja strzykawek
     ¤ Wermikulit opcja czy niezbędnik?
     ¤ Pomoc w identyfikacji

<<<   <<  9 10 11 12 13 14 15  >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
Wznowiono badania nad psylocybina !!!!!
bozia_da
104481Magus:
2010.07.18
22:39:26
kult grzyba
bozia_da
110465nodrugsnofun
: 2010.04.22
15:32:02
bozia_da
młodszy psylocyb

postów: 91

zarejestrowano: 2009.04.30


Temat: kult grzyba
wysłano: 2010.04.18 14:37:25
W zasadzie to same cytaty - wiec tak prosze to traktowac .Pewnie bedzie i cia dalszy


Przegrana wojsk azteckich z Hernanem Cortesem w dniu 13 kwietnia 1521 roku oraz zajęcie leżącej w gruzach stolicy Tenochtitlan spowodowała iż zaczęło przybywać tam wielu uczonych i badaczy , którzy po powrocie do Europy publikowali swoje wrażenia i zdobyte informacje w kronikach i kodeksach . Dzięki nim Europa poznała panujące w państwie Azteków obrzędy związane z używaniem grzybów halucynogennych.
Pierwsze wzmianki pisane zawarł botanik i lekarz królewski Francisco Hernandez w pisanym łaciną kodeksie (1570-75) między innymi dwa pytania które księża zadawali podczas spowiedzi Aztekom : Czy jadłeś ludzkie mięso oraz czy jadłeś święte grzyby .
Ten sam okres przypada na kronikę „ Historia general de las cosas de Nueva Espada „ autora hiszpańskiego mnicha franciszkanina Bernardino de Sahagun (1529-90) . Wspomina w niej o grzybach , które „ są szkodliwe i upajające jak wino , a ci , którzy je zjedzą , mają halucynacje , odczuwają słabość sercową i są chętni do rozpusty „ Z kolei z „ Relacion” Gaspara de Covarrubiasa wynika że „Indianie mieli zwyczaj płacić daninę w postaci grzybów , po których ludzie byli jakby pijani „ Odurzanie towarzyszyło uroczystościom Które w języku Indian Otomi nazywały się „ intza chcohuiu” Wg. Informacji azteckiego historyka Tezozomoca i Hiszpana Diego Durana grzyby odurzające podawano również podczas uczty koronacyjnej Montezumy 2 ( 1502) „ Dzięki temu uczestnicy grzybowej biesiady mieli halucynacje , odkrywała się przed nimi przyszłość , przy czy przemawiał do nich diabeł „
Motolinia (1569) zaś twierdzi ,ze grzyby u Indian odgrywały analogiczną rolę jak hostia w religii chrześcijańskiej „ w taki sam sposób z tą gorzką strawą przyjmowali swego okrutnego boga w komunii „ W tym czasie do Europy dotarła nazwa opisywanego grzyba : na terenie meksykańskiego stanu Oaxaca nazywał się on teonanacatl czyli w języku nauhatl „ ciało boże” . Nacisk misjonarzy katolickich zakazujący Indianom używania grzybów halucynogennych – widząc w tym poważną konkurencję dla przyjmowania innego „ ciała bożego” – spowodował że Indianie otoczyli swoje obrzędy wielką tajemnicą , efekt był taki że przez całe cztery wieki nikt w europie nie miał pojęcia o meksykańskich grzybach halucynogennych . Nikt zbytnio nie wierzył w te „brednie” dopóki w roku 1936 antropolog R.J. Weitlaner nie odwiedził niewielkiej osady mazateckiej Huautla de Jimenez w Oaxace , gdzie zdobył kilka owocników świetych grzybów – których niestety nie udało się zidentyfikować ponieważ się rozpadły , dwa lata póżniej jego córka wraz z narzeczonym i przyjaciółmi w tej samej osadzie wzięła udział w seansie grzybowym . W tym samym roku Huatutlę odwiedził póżniejszy dyrektor Muzeum Botanicznego uniwersytetu Harvarda R.E.
Schultes . Poznał tam curanderos ( szamanki) od których otrzymał owocniki trzech gatunków grzybów , póżniej rozpoznanych jako łysiczka mazatecka ( Psilocybe caerulescens var. mazatecorum) , kołpaczek dzwonkowaty ( Panaeolus sphinctrinus) i łysiczka kubańska
(Psilocibe cubensis ) . Po powrocie opublikował kilka artykułów naukowych na temat tych grzybów oraz obrzędów podczas których je spożywano , jednak szybko poszło to w zapomnienie ponieważ wybuchła 2 wojna światowa. Wątpliwe czy dzisiaj wiedziano by cokolwiek o lewadzie- starym mazateckim obrzędzie spożywania grzybów halucynogennych gdyby nie R.G. Wasson i jego żona - zapoczątkowanie rozwoju etnomikologii .
W roku 1952 Wasson przestudiował materiał z sympozjum firmy CIBA z roku 1944 i od tego momentu nie przestwał myśleć o teonanacatl i postanowił zdobyć wszelkie dostępne informacje na ten temat , dowiedział się że Indianie używają nowszej nazwy tego grzyba
„siętho” czyli „boska krew” ponieważ grzyby te wyrastają tylko tam gdzie spadła kropla boskiej krwi , co więcej region w którym grzyb ten nie rośnie uważają za martwy . Mogą jeść go tylko ludzie czyści (dobrzy)i pod warunkiem ze powstrzymają się od kontaktów seksualnych pięć dni przed i sześć dni po jego spożyciu .Jedynie w ttym przypadku jest pewność że „krew boska „ nie doprowadzi ich do szaleństwa lub nawet śmierci , jeśli wrogowi włoży się kawałek grzyba do pucharu – jeden łyk może pozbawić go rozumu .
Wasson wraz z innymi osobami z 29na 30 czerwca 1955 roku w domu Indianina Filomena podczas zbiorowego seansu spożyli po 6 par grzybów , po dwóch miesiącach ponownie zjedli grzyby przywiezione wcześniej – cały czas miały one takie samo działanie :” Najpierw widzieliśmy bogato zabarwione graniaste kształty geometryczne – nigdy nie były one okrągłe , potem kształty przybierały postać architektoniczną ………..w estetyce tego świata nie było miejsca na prostotę – wszystko było olśniewająco bogate „
Wg. Wassona halucynacje wzrokowe zależą od poziomu kulturalnego i wykształcenia danej osoby – nie wiadomo więc co widzieli tubylcy .
Pierwszym białym człowiekiem , który jadł grzyby halucynogenne starych Meksykanów i przeżył psylocybinowe upojenie był Amerykanin J.U. Lloyd brat jednego z największych mikologów swoich czasów C.G Lloyda który w okolicach zatoki meksykańskiej badał gdzie rosną halucynogenne łysiczki razem z bratem wydawali miesięcznik „rugs and Medicines of North America „ w roku 1895 ukazała się jego książka „Etidorpha or The End of Earth „
(etidorfa lub koniec ziemi ) ponownie wydrukowano ją w 1976 i 78 o Ziemi kryjącej w swym wnętrzu labirynt .W jego środku autor umieścił scenę którą osobiście przeżył podczas swej podróży po królestwie mocarnych grzybów .Wypija soki z grzybów , spotyka się z boginią …… etc. Wynika z tego że w wieku 19 J.U. Lloyd uczony , okultysta , farmaceuta i pisarz odkrył właściwości psylocybinowych grzybów i wypróbował je na sobie , jednak zatrzymał je dla siebie być może dlatego że był elitarystą , o czym może świadczyć konkluzja zamykająca książkę „ Ludzkość jako całość nigdy nie powinna posiąść tak intensywnej esencji „
Przy zborze świętych grzybów należy stosować tradycyjne metody , owocniki zbiera się w czasie deszczu podczas nowiu koniecznie przed wschodem słońca , a zbierać je mogą jedynie dziewice . Grzyby związane były z deszczem nie tylko pod względem biologicznym ale również mitologicznym . Na freskach z Teotihuacan , poświeconych kultowi azteckiego boga deszczu Tlaloca namalowane są na przemian grzyby ora muszle mięczaków wodnych. Połączenie takie zachowało się do dzisiaj u narodów pochodzących od Aztekow – święte grzyby nazywa się tam apipiltzin – czyli „małe dzieci wód „ .Ten sam motyw grzyba można znaleźć na innych freskach z Teopanclco , które przedstawiają obrzędy związane z grzybami .
W odległej przeszłości świety grzyb utożsamiano z bóstwem , a wiec za pośrednictwem tego grzyba przemawia bezpośrednio teonanacatl czyli „ ciało boże „ – obecnie to pogańskie bóstwo zostało zastąpione przez chrześcijańskiego boga .
Z punktu widzenia mikologii pod określeniem „ ciało boże „ kryje się więcej gatunków a przede wszystkim łysiczka meksykańska z której A. Hofmann z firmy Sandoz wyizolował
Psylocybinę i psylocynę – związki odpowiedzialne za działanie halucynogenne wszystkich gatunków z rodzaju „ Psilocybe” , która to była świętym grzybem tenochtitlańskich Azteków
„Psilocybe aztecorum „ i tworzyła podstawę szamańskiej magii oprócz łysiczki Wassona
„Psilocybe wassoni” jest również brzyb męski maczużnik główkowaty „Cordyceps capitata”
Który pełni jednak tylko rytualną funkcję .łysiczki mixaeńskej i łysiczki Hoogshagena jedzono jedynie kapelusz a trzon krojono na kawałki i rozrzucano jako ofiarę pod nogi ukrzyżowanego Chrystusa .Zapotekowie dodatkowo stosowali tzw. Piule de barda czyli narkotyk cierniowej korony Jezusa Chrystusa – wspomniana wcześniej łysiczka Zapoteka.
Totonakowie stosują grzyby halucynogenne jako środek czarnej magii , rozkruszone dodaje się do posiłku lub napoju osoby , której ktoś życzy aby została pozbawiona zmysłów
„Psilocybe cordispora i Psilocybe yungensis „ . Takie same grzyby używane są podczas rytualnego leczenia choroby psychicznej w regionie Cuauhtemoc , przed nocnym obrzędem
Pacjent spożywa 2-12 par owocników , grzyby zwalczają duchowe otępienie chorego i odurzony pacjent odpowiada na pytania słowami oraz zdaniami , które doświadczonemu szamanowi pozwalają odkryć przyczynę choroby .Nowoczesne leczenie chorób psychicznych i neuroz za pomocą syntetycznej psylocybiny – świadczy o tym że we współczesnej medycynie wykorzystano doświadczenie Indian i zastosowano opracowane pod względem farmakologicznym grzyby halucynogenne .
Po opublikowaniu doświadczeń Wassona w hiszpańskiej wersji czasopisma „Life” rozprowadzanego po całym świecie , w krótkim czasie wioski, gdzie odbywały się obrzędy z grzybami halucynogennymi stały się celem ciekawskich, turystów a przede wszystkim narkomanów .W październiku 1962 roku oferowano tabletki czystej , krystalicznej psylocybiny – a miejscowi stwierdzili że są nawet lepsze niż ciało boże …..
Nie tylko Indianie ale ludy z innych części świata stosowały grzyby halucynogenne . Podróżnik F.J.von Strahlenberg na początku 18 wieku spędził 13 lat na zesłaniu na Syberii , po powrocie do europy opisał swoje przeżycia w 1730 roku w Sztokholmie . Niektóre grupy i narody północno wschodniej Syberii i Kamczatki używają owocników muchomora czerwonego jako środka odurzającego , również Polak Adam Kamiński-Dłużyk obserwował działanie muchomora czerwonego u Chantów znad Irtyszu już w roku 1658 . Oliver Goldsmith w 1762 pisał że niektórzy mieszkancy Syberii piją wywar z muchomora czerwonego , który wywołuje pożądany efekt odurzenia , ponieważ grzyb ten nie występuje zbyt licznie w tych rejonach – tubylcy obrali dosyć dziwny wg. niego sposób . Kiedy stwierdzili że substancje powodujące odurzenie wydalane są wraz z moczem i ze ma on takie samo działanie jak oryginalny wywar , zaczęli pić mocz osob które wcześnie piły wywar z muchomora czerwonego .Kraszennikow (1776) dodaje że w niektórych osadach na kamczatce
Moczem jednego człowieka odurzali się mieszkańcy całej wioski i w ten sposób jeden grzyb służył im „do najokropniejszych i najwstrętniejszych orgii” Było to bardzo popularne na rozległym obszarze od Wołgi przez Syberię aż po Czukotkę i Kamczatkę głownie wśród narodów paleosyberyjskich i ugrofińskich .Muchomor czerwony smakuje także reniferom , kiedy go zjadły najpierw patrzą z przerażeniem przed siebie a potem kładą się na ziemi i zapadają w głęboki sen. W rejonach gdzie muchomor nie występował był kupowany od handlarzy – za jeden owocnik Korjacy płacili futrem jednego lub dwóch lisów , a nawet odnotowano przypadki wymiany renifera na jeden grzyb .Korjacy pili więc mocz ze względów oszczędnościowych – w dobrym tonie było poczęstowanie napotkanego myśliwego w tundrze takim moczem – na tej samej zasadzie co dziś poczęstowanie papierosem.
W tych rejonach na początku 20 wieku żadna uroczystość czy święto rodzinne nie odbywało się bez muchomora czerwonego , goście byli na początku w bardzo dobrym nastroju , zaczynali zdradzać sobie tajemnice , popadali w bohaterskie szaleństwo , rzucali się do rzeki lub w przepaść albo chwytali za miecze lub oszczepy. Byli nawet w stanie rozpruć sobie brzuch , twierdząc że kazał im to zrobić grzyb.
Ślady halucynogennego muchomora czerwonego można znaleźć też w Skandynawii .
Informacje o mitologicznym bohaterze Berserku , walczył on bez zbroi odziany jedynie w skórę niedżwiedzia i wyróżniał się szaloną odwagą oraz dzikością atakow a był to wynik spożywania muchomora czerwonego .Mniej wiecej w 12 wieku kiedy wpływ Kościoła na tyle się umocnił , że wszelkie praktyki czarnoksięskie zaczęły być bezwzględnie ścigane , berserkowie całkowicie zniknęli , tak nazywano wszystkich znamienitych w tym czasie wojowników .Podobnie sprawa przedstawia się z wojowniczymi Wikingami , oraz w czasie wojny miedzy Szwecją a Norwegią (1814) szwedzcy żołnierze pułku Varmlad byli przed walką tak rozwścieczeni i pobudzeni ze mieli pianę na ustach. Zdania są jednak podzielone co do rodzaju grzyba spożywanego niektórzy są zdania iż chodziło o łysiczkę lancetowatą która w Skandynawii występuje bardzo licznie .
W roku 1970 John Allegro , orientalista, specjalista zajmujący się badaniami zwojów z Qumran opublikował książkę „ The Sacred Mushroom and The Cross „ ( święty grzyb i krzyż) , która wywołała wielkie poruszenie w kregach naukowców . Autor owej pracy na podstawie analiz językoznawczych , stara się bowiem udowodnić , że judaizm opierał się na kulcie świętych grzybów , które utożsamiał z halucynogennym muchomorem czerwonym . ci którzy z niedowierzaniem kręcą głowami – winni się udać do miasteczka Plaincouralt w środkowej Francji ( departament Indre) gdzie od roku 1291 stoi kaplica romańska . w niej obok ołtarza , na odrestaurowanym 700 letnim fresku przedstawiona jest pramatka Ewa już po dopuszczeniu się grzechu pierworodnego . Włosy ma rozpuszczone , nieco ugięte kolana , złączone dłonie przyciśnięte do brzucha – jednym słowem ucieleśnienie cierpienia . Obok Ewy rośnie drzewo wiadomości dobrego i złego , a na nim znajduje się wąż trzymający jabłko
Zgodnie z oczekiwaniami wszystkich wychowanych w tradycji chrześcijańskiej drzewem tym powinna być jabłoń . Nic bardziej błędnego – oto w raju wyrasta i rozpościera się…. grzyb
Z czerwonym półkolistym kapeluszem usianym białymi łatkami , z rownym trzonem przechodzącym w dolnej części w zgrubienie tkwiące w ziemi . Cztery boczne odgałęzienia , zakończone kapeluszami – nadają wygląd drzewa . Każdy laik rozpozna że to muchomor czerwony . Kapelusz tego halucynogennego grzyba znajduje się także na obrazie holenderskiego mistrza Hieronima Boscha (1450-1516) w madryckim muzeum Prado .Jaki to obraz ? „Ogród rozkoszy ziemskich „ czyli raj . Choć i dzisiaj dzieła tego artysty nie są w pełni zrozumiałe , nie ulega wątpliwości że mistrz demonicznego symbolizmu chciał coś przekazać , umieszczając muchomora czerwonego w raju . Tylko co …….
Na ziemi poza fauna i flora kryja sie jeszcze jedne organizmy - szanuj je.
odpowiedzodpowiedz tu
nodrugsnofun
prapsylocyb

postów: 319

zarejestrowano: 2008.09.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2010.04.22 15:32:02
Przeszły mnie dreszcze proszę o jeszcze=] fajne, daj tylko linki do źródeł.
Dziecko wiatru...
odpowiedz
interesujace
jgl
03911jgl:
2010.04.05
06:51:19
Alkohol a cubensis - konsultacje.
denis frywolnie
53038jgl:
2010.04.03
17:25:02
Identyfikacja grzybów halucynogennych (oznaczania substancji halucynogennych z grzybów we krwi)
pitu frywolnie
014168pitu
frywolnie:
2010.03.26
12:39:19
nasza polska lysiczka vs cubensis
psicub frywolnie
148394nikt00:
2014.12.20
14:03:13
Jak to jest z zawieszeniem po grzybach?
Kamilek frywolnie
2013319ON
frywolnie:
2021.12.19
23:00:55
Greensulate, Home Insulation Material made from Mushrooms
jgl
320003nodrugsnofun
: 2009.11.23
10:23:46
Psychoactivity Conference in Amsterdam & other
jgl
02236jgl:
2009.09.27
09:55:41
Ile zjeść mrożonych? Podejrzanie niska moc...
viKING frywolnie
152168emce:
2009.12.04
00:46:42
Psylocybina + iMAO potrzeba informacji
Yestyss
168612Grizzly_cf:
2009.06.10
16:49:54
Grzyb a Horyzonty (Obe, LD i inne)
Yestyss
1811941Albatros
frywolnie:
2012.03.10
03:25:50
oddziaływanie elektromagnetyczne podczas podróży
agent
78075agent:
2009.02.24
18:18:40
kościół psychodeliczny
zylak
7616249Huzar:
2012.12.05
23:11:43
łukasz, bad trip?
lukasz frywolnie
1651998frs:
2009.02.24
18:17:57
mózgu psiloburza pieści nam podwzgórza - rozwijanie zwijanie wymiarów
cjuchu
97248MilkyCow:
2011.11.13
15:06:43
buczenie / terkotanie / dudnienie w glowie podczas podrozy
x frywolnie
185259Grzybek:
2012.03.10
22:16:02
pierwszy raz z lysiczka
hynymyny
810030hynymyny:
2009.01.11
01:04:37
chyba nie na temat
inny
14037dzonnson:
2009.01.04
13:29:21
Drugie dno rzeczywistości a oświecenie
fuzzy
71644nodrugsnofun
: 2008.12.23
09:28:09
<<<   <<  9 10 11 12 13 14 15  >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ HELP już drugi rzut grzybków zatrzymuje się w miejscu.
     ¤ 10/12 słoików zakażone. Co poszło nie tak?
     ¤ Problem z wysychaniem ciastka - substratu
     ¤ Jak tworzy się mieszańce Cubensis (?)
     ¤ Zjadłem i nic
     ¤ Problem z kolejnym boksem Golden Teacher. Wilgotność? Jakiego producenta wybierać?
     ¤ Szukam rady
     ¤ NAGRAJMY KAWAŁEK
     ¤ sterylizacja strzykawek
     ¤ Wermikulit opcja czy niezbędnik?
     ¤ Pomoc w identyfikacji

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
299
odsłon:
1202831

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2024