Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
216
odsłon:
466491

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Growkit B+ - Zaczynamy zabawę!
     ¤ Zakażenie growkit Makenaii? białe piny - normalne grzyby. FOTO!
     ¤ Brak pinow Golden Teacher
     ¤ Enteogeny a agresja
     ¤ Pierwszy growkit B+ dziwny kolor kapeluszy
     ¤ Wymienie Ecuador na coś inne
     ¤ Grzybobranie
     ¤ Czy robię to dobrze?
     ¤ Oddam/zamienie odciski Mazapatec i McKennai
     ¤ Growkit B+
     ¤ Jak z bajki królewicz i żebrak.

<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
Jak to jest
Od kija frywolnie
273969Lingzhi:
2013.11.17
20:57:40
Śmierć EGO świadomie czy poza świadomością?
arahat
134184Mistrz
Eckhart
frywolnie:
2013.12.19
12:00:25
Oszustwo
Sza-man frywolnie
283635amoralny
ochłaniacz
frywolnie:
2013.11.04
09:10:52
Pogorszenie jakości życia- PO tripie
arahat
51896arahat:
2013.10.17
10:36:56
arahat
młodszy psylocyb

postów: 115

zarejestrowano:


Temat: Pogorszenie jakości życia- PO tripie
wysłano: 2013.10.16 14:12:37
Hej,

Czy znacie może opisy w sieci lub z wlasnej obserwacji siebie/przyjaciół (ja nie znanazłem) przypadki gdzie ktoś mimo dobrego S&S
przeszedł podczas tripu taki proces, ktory w rezultacie dał mu negatywny wynik całej przygody utrzymujący się w normalnym życiu. Czyli generalnie miało być lepiej, a jest gorzej lub dużo gorzej... Jeśli tak to może macie wiedzę: od czego to moze zależeć, jak zminimalizować takie ryzyko.

Pytam czysto teoretycznie. Mam za sobą 1 trip i u mnie jest pozytywnie (wyraźne poprawienie jakości życia- jestem 14 dni PO, wiec to chyba coś bardziej trwałego) natomiast ostatnio rozmawiałem z pewnym szamanem od tych spraw i on twierdzi, ze "jak źle pójdzie" to można po przygodzie przyciągnąć ze sobą "pasażera na gapę". Pomijam bad tripy ktore mogą z pewnością miec miejsce w trakcie, ale co z tym "potem"?? Czy nie jest tak, ze praktycznie zawsze dochodzi do "resetu", rodzaju oczyszczenia lub nawet czegoś lepszego?

Pomijam oczywiscie sytuacje osób mocno niezrównoważonych psychicznie, chorych itd...

odpowiedzodpowiedz tu
Echinokaktus
prapsylocyb

postów: 350

zarejestrowano:




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.10.16 16:50:23
Jest to w pewnym sensie prawdopodobne.

Podczas bad tripa, wbrew obiegowej opinii nie widzi się potworów, lecz bardziej czuje się je. I nie są to szpetne paskudy które wyskakują zza donicy i robią "ble!" a my mamy pełno w gaciach. Bad trip, to moment kiedy biorą górę nad nami potwory naszego umysłu. Wszystkie nasze wady, obawy, fobie, stają się samodzielne i zaczynają nas drążyć. Na przykład, możesz zacząć panikować że Twoja dziewczyna jest w ciąży, jeśli ostatnio uprawiałeś seks bez zabezpieczeń. Lub możesz się załamać sytuacją jaką masz w życiu, bo coś poszło nie tak, na przykład zawaliłeś coś w nauce czy w rodzinie. Najgorsze jest to, że masz pełną świadomość co się dzieje, że właśnie sam się pogrążasz, i z każdą chwilą robisz sobie coraz większą krzywdę, ale szybko przychodzi moment graniczny że się rozsypujesz, i albo wpadasz w panikę, albo w duże przygnębienie. I nadal wiesz że to nie ma sensu, ale w danej chwili to nieważne, zostałeś pokonany przez bad tripa.

Czy negatywne zmiany mogą pozostać? I tak, i nie.
Zależy od osobowości. Podczas bad tripa człowiek poznaje siebie dużo lepiej niż podczas good tripa. Kiedy dowiadujemy się o sobie rzeczy które spychaliśmy na dalszy plan, albo nie godziliśmy się z nimi, po wytrzeźwieniu są możliwe trzy drogi. Jeśli mamy zapał do zmian, pójdziemy w kierunku samodoskonalenia i wyeliminowania zauważonych wad, lub lęków. Jeśli mamy okres lekkiej apatii, nie pójdziemy w żadną stronę, i przejdziemy nad tym do porządku dziennego. Jeśli mamy gorszy okres, i jesteśmy niedaleko depresji, wtedy nasze samopoczucie pogorszy się pod wpływem zdobytych na tripie informacji o sobie, które nie są pozytywne.
Dlatego wszyscy odradzają zażywanie psychodelików podczas dłuższych okresów gorszego nastroju i samopoczucia, lub depresji.

Choć bad trip również może przybrać formę dance macabre, kiedy wokół nas zaczyna rozgrywać się koszmar, wszystko zaczyna wyglądać przerażająco i niebezpiecznie, jednakże wydaje mi się że to rzadsze zjawisko, i może się przydarzyć głównie niedoświadczonym ludziom, którzy zażyją za dużo, mając złe set&settings. Wystarczą głupi ludzie wkręcający złe rzeczy, jeszcze do tego jakaś chora muzyka, odpowiednie oświetlenie i może się stać.

"Czy ogród sam w sobie nie jest wystarczająco piękny, byśmy musieli w nim jeszcze umieszczać wróżki?" - Douglas Adams
odpowiedzodpowiedz tu
arahat
młodszy psylocyb

postów: 115

zarejestrowano:


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.10.16 17:14:28
oj tak,
doświadczenie nie duże, ale wiem o czym mówisz w przypadku Bad Tripa. Mialem moment kiedy zacząłem tracić nad sobą kontrolę, nie wiedzialem co się dzieje ze mną i odruchowo zacząłem walczyć i bać się cholernie (juz nie pamiętałem wtedy tej myśli, aby sie rozluźnić). Nie bylo wtedy zadnych strasznych wizji, ale faktycznie- najgorsze były myśli i świadomość, ze wlazłem tam gdzie nie trzeba Koniec końców szybko minęło. Ciekawe czy kolejne razy już mnie na to troche uodpornią- no mam nadzieje, ze zachowam większą trzeźwość i po prostu bede umiał odpuścić...

Szaman też powiedział coś w rodzaju "aby proces czyszczenia nie trwał w nieskończoność to powinno się wcielać w życie nauki jakie zrozumieliśmy podczas tripu"....
odpowiedzodpowiedz tu
Echinokaktus
prapsylocyb

postów: 350

zarejestrowano:




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.10.16 23:14:16
Miałem raz tak samo, opisałbym tak samo jak Ty - otoczenie i rzeczywistość zaczęły przerastać, i pchać się ku mnie, i odruchowo zaczyna się z tym walczyć, i upychać z powrotem tam, skąd przyszło. I też minęło po kilkunastu minutach.
Mój kumpel, który był wtedy ze mną, i pomagał mi się ogarnąć, zauważył ważną rzecz. Spytał mnie czego się właściwie boję. Okazało się że strachu przed nieznanym. Wtedy nie dałem rady skorzystać z tej wiedzy, ale może w przyszłości nie warto walczyć z takimi rzeczami? Albo miną, albo porwie nas najczarniejsza strona naszej psychiki, i przepadniemy na parę godzin, by dać się potem wypluć jako inni ludzie? Z całą pewnością będą to najgorsze chwile w życiu, ale może warto się temu poddać raz, i mieć to za sobą?
Jedynie gdybam, na sobie nie sprawdziłem jak to działa, ale przypuszczam że będzie to podobne do terapii wstrząsowej.
Tak jak arachnofobom daje się ptasznika do potrzymania, żeby się przyzwyczaili. I potem zwykle się okazuje że sami rozumieją irracjonalność swojego lęku.
Może i tu będzie podobnie?

Moim zdaniem, przejście przez coś takiego, może trochę uodpornić. Albo przewrażliwić. Lecz to nadal kwestie zmienności osobniczej życiowego bagażu, chwili, otoczenia, i ilości motyli trzepoczących skrzydłami w Tajlandii.
"Czy ogród sam w sobie nie jest wystarczająco piękny, byśmy musieli w nim jeszcze umieszczać wróżki?" - Douglas Adams
odpowiedzodpowiedz tu
Pan dygresja
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.10.17 10:17:32
Po pierwszym razie z mniejszą ilością ok 3g cubensis - wspaniałe doświadczenie (był dzień), nie zauważyłem znacznych zmian prócz tego, że po takim wglądzie wiele mogłem się nauczyć. Po 2 - spora ilość 4g p.s (noc) śmierć umysłu, okropne wizje, przeżywanie porodu, stan max. schizofrenii - na drugi dzień czułem się dobrze, ale nie mogłem ogarnąć tego co się stało. Po 3 - ponad 3g p.s (zima, dzień lecz spore zachmurzenie) walka jakby z tym co było po 2 razie, dokończenie tej ,,walki" z samym sobą, oświecenie, płacz, radość, trzeźwość jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłem - totalna zmiana jakości życia.
Wnioski: Takie doświadczenia są bardzo indywidualne, czasami jest tak, że trzeba kilka sesji aby coś ruszyło, czasami ktoś może potrzebować większej dawki, żeby po prostu przestać z w tym walczyć... Dobrze jest nie rozpraszać się zewnętrznymi bodźcami. Dodam, że między tymi sesjami miałem kilka sporadycznych z innymi substancjami (2cp, keta, salvia, 4homet, grzyby w mniejszych ilościach) ale nigdy nie było to tak intensywne - co nie znaczy, że nic mnie nie nauczyło. M.in tego, że substancje to tylko substancje, nikt inny, tylko ty sam możesz nauczyć się czerpać radość z tego co jest Ci dane i trwa, zawsze trwać będzie.
odpowiedzodpowiedz tu
arahat
młodszy psylocyb

postów: 115

zarejestrowano:


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.10.17 10:36:56
dzieki za kolejne wnioski i mimo, ze celne to proszę nie zapominać o głównym temacie postu czyli:
- czy znacie (i jak tego jest duzo) sytuacje, w ktorej ktoś PO tripie wyraźnie pogorszył jakość swojego życia. Proszę starać sie do tego nawiązywać każdy post

@Echinokaktus: myśle, ze jednym z ważnych kluczy może tu być praca nad problemem, ktory spowodował panikę. Mozna to robić after trip w normalnym życiu, albo też można liczyć, ze następnym razem problem sam się "przełamie". Oby się nie nasilił

U mnie konkretnie: strach przed sytuacją, w ktorej tracę kontrolę. Przecież to odnosi się wprost do mojego zycia. Jeśli odpuszcze w codziennym życiu to podczas tripu nie powinno się coś takiego pojawiać (albo nie w takim nasileniu).
U mnie minelo nawet nie po kilkunastu minutach, a moze to byla 1 minuta...na szczescie Pomogło wtedy odwolanie się do "sił wyższych". Tak mi sie przynajmniej wydaje ... Poczule, ze ktoś mną sie opiekuje....hmmm...czy to była tylko moją myśl? Dziś tego nie wiem...

@Pan dygresja: wlasnie wczoraj dotarlo do mnie, ze moj drugi trip chce zrobić bez zadnej muzyki. Stalo sie to dla mnie oczywiste. Kurcze: medytuje juz troche i to jasne, ze muzyka wyrywa mnie z samego siebie i samo to w sobie moze być czasem problemem na tripie.
Teoretycznie bez rozpraszaczy (nawet w postaci pięknej muzyki) powinno być latwiej nie popaść w jakiś mega cieżki stan...

edit
@Pan dygresja
mała dygresja : piszesz "oświecenie" nie będe cię o to głebiej pytał
wolalbym sam sprawdzić ten stan, ale moznaby to zdecydowanie potem zweryfikować z "oświeconymi potwierdzonymi" jak np. mistrzowie buddyjscy
ktorzy mają metody na to, aby cię sprawdzić i dać ci jakiś feedback w zewnątrz.
Oczywiscie nie chodzi o nich, ale o nas- warto mieć takie lustro w ktorym mozna siebie zobaczyć....Nie myślaleś o tym?

WIesz- Umysł jest taką zagadką, ze myśle tak: przebywając na wysokich poziomach jasności, klarowności umyslu można mylnie odebrać ten stan za ostateczny, a byloby moze szkoda utykać na tej drodze...
odpowiedz
Pomoże ktoś ocenić sprawe? :)
artpitchblack
51904artpitchblac
k:
2013.10.02
18:52:28
Podróż
Freebird
61584artpitchblac
k:
2013.10.03
18:18:34
Ile suszu łysiczki na pierwszy raz?
arahat
137568arahat:
2013.11.03
10:33:31
ciekawa teoria
grzybek_siekiera
3942Agnus
frywolnie:
2013.08.03
11:35:08
teoria, Teoria, i jeszcze raz TEORIA
siutrab
91800Stanislav
Grof
frywolnie:
2013.08.01
07:18:28
Serce nie sługa
patryk frywolnie
91739siutrab:
2013.08.04
21:52:52
Coś słabego
halsing
1853noithai
frywolnie:
2013.06.29
20:23:26
The End Complete :)
artpitchblack
72924artpitchblac
k:
2013.10.01
20:25:59
Kinetyczne rzeźby Anthonego Howe
Huzar
3890revirt:
2013.06.21
15:18:02
Tolerancja/odporność
Huzar
31708halsing:
2013.06.17
21:50:28
Mix
Szaman2000
2827Adek:
2013.05.06
21:10:02
duza moc !
seba915
102625Bplus:
2013.05.27
01:33:28
Pierwsza podroz - pierwszy bad trip.
W frywolnie
33756Bplus:
2013.05.27
13:22:01
Pam Sakuda - Psylocybina w leczeniu nowotworów.
Huzar
0936brak
Noopept - Inhibitor Zwrotny Dopaminy
Huzar
22572siutrab:
2013.08.04
21:50:34
The Substance - Hofmann's Potion - Albert Hofmann LSD
Huzar
61885Huzar:
2013.01.10
21:48:29
<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Growkit B+ - Zaczynamy zabawę!
     ¤ Zakażenie growkit Makenaii? białe piny - normalne grzyby. FOTO!
     ¤ Brak pinow Golden Teacher
     ¤ Enteogeny a agresja
     ¤ Pierwszy growkit B+ dziwny kolor kapeluszy
     ¤ Wymienie Ecuador na coś inne
     ¤ Grzybobranie
     ¤ Czy robię to dobrze?
     ¤ Oddam/zamienie odciski Mazapatec i McKennai
     ¤ Growkit B+
     ¤ Jak z bajki królewicz i żebrak.

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
216
odsłon:
466491

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2019