Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  ‹Psychonautyka / TripRaport›  ‹TipsAndTricks›  »Inne« nowy wątektematów:
445
odsłon:
578451

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Korepetycje z filozofii
     ¤ Problem z forum jakich mało.
     ¤ McKennaii nie rosną
     ¤ Żyć mi się odechciało
     ¤ Azurescens, Cyanescens, Panaeolus - Poszukiwani (wymiana)
     ¤ Szukam przewodnika/towarzysza z wiedzą psychologiczną
     ¤ Okrywa dyskusja
     ¤ Co się tutaj dzieje ?
     ¤ Wszechświat przemówił
     ¤ Pierwszy GrowKit. Do wyrzucenia?
     ¤ Ile rzutów z kita

<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
Problem z forum jakich mało.
Niewzruszon frywolnie
255BezGrawitacj
i frywolnie:
2019.04.23
13:00:48
Żyć mi się odechciało
Inconcessus
10595bęben
frywolnie:
2019.04.22
22:43:58
Szukam przewodnika/towarzysza z wiedzą psychologiczną
beanybody
550bozia_da:
2019.04.22
09:07:50
Podróż a medytacja
BezGrawitacji frywolnie
141KNX48
frywolnie:
2019.04.15
18:50:35
Grzyby z boxa a z pola
CriSs015
365CriSs015:
2019.04.03
14:00:20
coś nie w temacie ... Czyli amfetamina .
PolskiHERO
4244Grzyb_Grzybo
wski:
2019.04.02
20:27:30
Microdosing a tolerancja na tripy przy większej ilości.
MitycznyDruid
4212MitycznyDrui
d:
2019.04.01
18:08:09
GRZYBY z duchowej STRONY
VViktor
8719KNX48
frywolnie:
2019.03.10
19:27:19
Sprzedaż grzybków i marihuany turysta w Holandi
Inator12
4183jury:
2019.02.23
05:41:07
WIADRO SZAŁWIOWE
Alojzy Betoniara frywolnie
4433Inator12:
2019.01.15
12:42:48
ElGrzybunio- jesteś czy Cię capnęli?
psylocybiniusz
10742stary grzyb
zbulwersowan
y frywolnie:
2019.02.14
00:00:29
psylocybinius
z

prapsylocyb

postów: 272

zarejestrowano: 25.12.2011




Temat: ElGrzybunio- jesteś czy Cię capnęli?
wysłano: 2018.12.27 14:35:30
Lubiłem Twoje foty i wypowiedzi, ale coś cicho jesteś. Zrobili wjazd?
odpowiedzodpowiedz tu
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 164

zarejestrowano: 17.02.2018




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2018.12.30 22:26:19
Siemaaa

Miło czytać że ktoś o mnie pamięta.
Przeglądam sobie właśnie forum klikam w pierwszy temat, ale chwila chwila, czy mi się wydawało czy to jakiś Bug że mój nick jest w 5 ostatnich tematach :p
Bez przypału z prawem.

Żyję, żyję i mam się (chyba) dobrze. Wchodzę co jakiś czas na forum i lukam co się dzieje

Od długiego czasu przymierzam się do własnej uprawy od podstaw ale jestem pro-bio-vege i aluminiowy szybkowar jest dla mnie barierą nie do przeskoczenia W metalowych słaby wybór żebym mógł go odpowiednio zmodyfikować, ale w końcu zdecydowałem że kupię jakiś stalowy i od niego zacznę swoją pierwszą przygodę, dalej szukając tego idealnego . Wtedy zrobię jakaś fotorelacje.

Główny powód zmniejszenia intensywności udzielano się na forum to, że grzyby pokazały mi ZA DUŻO na jeden trip.
Przez dwa miesiące miałem traumę egzystencjalną, ale jakoś zacząłem układać to dobie w głowie. I otworzyło mi to oczy na wszystko.
Zbierałem się nieraz żeby opisać ten trip ale coś nie ma to chęci, to weny. Jakby już to opisać to większość uzna że zwariowałem.

Bless Ya
Dlaczego ?
odpowiedzodpowiedz tu
WesolyL
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2018.12.31 00:37:58
Dajesz opisz opisz, sam już jestem ciekaw :d
odpowiedzodpowiedz tu
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 164

zarejestrowano: 17.02.2018




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.01.14 19:00:32
WesolyL - w końcu się zbiorę i to opisze, ale to może nie być śmieszne tylko chore

Inator12 - stary dopiero kupiłem szybkowar, długo szukałem tego idealnego stalowego... i nie znalazłem, to kupiłem zwykły. Nie ten z moich marzeń. Jestem w trakcie kompletowania potrzebnych materiałów i sprzętu. Chcę do tego podejść najbardziej profesjonalnie jak tylko umię żeby zrobić jak najmniej błędów na początku.
Mam cały czas twojego printa. Chciałbym wystartować w rocznicę startu pierwszego kita, czyli w lutym. Jak ruszę z czymś to złoże napewno temat.

A Ty jak tam Inator12, działasz z czymś nowym, swoim ?

Bless ya
Dlaczego ?
Phoenix
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.01.21 13:47:01
Hey

Sorry ze z inner beczki...ptobowalam na mail ale widzialm twoja uprawe i bylam pod wrazeniem Jestem nowicjuszka mam mayly problem, otoz zakupilam grow kit mecicana cubensis Zamnestia, be potrzeby zalewania. Doradzily zeby kupic mate bo bedzie roslo szybciej, wiesz jak to jest...Trzymalalm grzybki na macie 8 dni temperature ok 30 stopni niestety nie mam termostatu. Po 8 dniach zrobilo sir tam sucho - cischo na dole ;wiec sciagnelam z maty temp. 26/24 wien ze nie dobrze zmieniac temperature ale niestety ja nie dosswiadczona psychonautka cZerpalam wiedze z roznych stron...zwariowac idzie. Dsiaj dzien 10 wyjelam ciacho i dalalm na pokrywke zesprqyowalam scianki i znowu na mate... Zalaczam pare zdjec. Zdaje sobie sprawe ze pewnie wielu cie meczy. Bede bardzo wdzieczna za komentarz.
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 164

zarejestrowano: 17.02.2018




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.02.05 10:06:40
Siema
Sory że tak późno ale jakś przeoczyłem twój post. Przez to że mozna tu je dodawać w nie chronologicznej kolejności.
30 stopni wydaje się za duzo do wzrostu, nawet przy zaszczepieniu spotkałem się z wykresem w którymś z wątków że najlepiej 28/29 stopni.
Najlepiej trzymać temp około 24-26 stopni C. Termoregulator lub termostat to podstawa bo bez tego ciężko, lub nawet jest to niemożliwe żeby określić temperaturę jaka żerzywiscie panuje.

Wrzuć jakies zdjęcia jak to wyglada teraz i napisz jak się sytuacja rozwinęła do tego czasu. Ponieważ ciekawi mnie czy odżyły czy zostały usmażona poprzez wystawienie ich przez dłuższy czas na wysoką temperaturę, gdzie podejrzewam że było to ponad 30C.
I z twojego nieszczęścia idzie wyciągnąć jakies wnioski i naukę

Ps. Na przyszłość dodawaj najlepiej postu w kolejności chronologicznej zamiast gdzieś w środku tematu. Ponieważ na tel łatwiej je odczytać i podejrzewam że nie tylko ja tak moge mieć.

Bless ya

Dlaczego ?
odpowiedzodpowiedz tu
WesolyL
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.01.15 06:41:14
To nie ma być ani śmieszne ani chore, tylko Twoje. Jak grzyby cie przetargały przez cały wszechświat i pokazały co jest nie tak to świetnie. Grzyby to świetne narzędzie terapeutyczne i trzeba je wykorzystywać dla dobra świata.
odpowiedzodpowiedz tu
Inator12
młodszy psylocyb

postów: 75

zarejestrowano: 05.03.2018


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.01.15 12:46:19
Elgrzybunio jestem na forum tak po prostu, gdyż długo mnie tu nie było Nie działam w kierunku nowej uprawy, gdyż miałem same badtripy i nie mam ochoty na grzyby. Za jakiś dlugi czas znów zjem trochę i zobaczę co będzie dalej.
e
odpowiedzodpowiedz tu
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 164

zarejestrowano: 17.02.2018




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.02.05 12:48:30
WesolyL - dokładnie. Grzyby to tak zajebiste istoty że przeważnie pokazują Ci zazwyczaj tylko trochę więcej niż jesteś w stanie udźwignąć. Czasem udaje się wyzwolić ich pełen potencjał na ile tylko jest w stanie twoja percepcja przyjmować.
Wtedy dla jednych może to być jak boskie oświecenie, najgrubsza jazda w życiu a inni zaś mogą po prostu zwariować, na krócej lub dłużej czego ja byłem bliski. Na szczęście?? uniknąłem tego.

Ten trip który odmienił kolejny raz moje życie zaczął się jakieś 3 tyg. wcześniej.
Postanowiłem przetestować moc samych nóżek, w ilości ok 2,5g i zadziałały ale dość słabo.
Po tygodniu stwierdziłem że przetestuje moc samych abortów ale że było ich niedostatecznie dużo musiałem dorzucić karły, wielkości do 2 cm. Wyszło wtedy też ok 2,5 do 3g. Ale to tez nie było to co po zwykłych pełnoprawnych Cubenisach...
Minęły jakieś 2 tygodnie i postanowiłem znowu polatać, żeby stwierdzić czy grzyby straciły swoją moc (leżały już ponad pól roku w słoikach). Skąd takie przeświadczenie ? Wszędzie gdzie czytałem ludzie pisali że aborty i nóżki tak samo działają jak kapelusze...
Więc myślę sobie te grzyby prawie już straciły swoje cudowne właściwości i żeby coś poczuć muszę ich zjeść naprawdę dużo, tyle co jeszcze nie jadłem.
Jak pomyślałem tak też zrobiłem.
Ja zażyłem 5g GoldenTeacherów z pierwszego rzuty i K. 3g, tego samego
K. - tak będę opisywał drugiego tripowicza
Cały trip odbywał się w domu i zaczął się dość normalnie, jak każde inne spotkanie z grzybami.
Początkowa euforia i fascynacja wszystkim, u mnie często światłem, minęła. Trip poszedł dalej swoim życie.
Stwierdziłem do K. że odpalę i posłuchamy mużyki 432Hz o której wcześniej czytałem i nawet słuchałem. Jest to podobno częstotliwość wszechświata. Kto się interesował tematem ten wie o co chodzi
Szybko z 432Hz przeszliśmy na wyższe częstotliwości aż do (chyba) 10 000Hz. w między czasie K. powiedział do mnie niepewnie czy nie wyjdzie na idiotę:
-ElGrzybunio czy to nam pierze mózgi ?
Ja się roześmiałem i powiedziałem że NIE, choć zaraz jak to powiedziałem w mojej głowie zrodziła się niepewność. Muzyka w tych wszystkich częstotliwościach działała na nas tak hipnotycznie jak światło na ćmy. Czuliśmy jakbyśmy doznali boskiego oświecenia, nie opisanie ogromną euforię. Obrazy z klipów do tych dźwięków stały się trój wymiarowe i wychodziły z telewizora. Mozart to raz uśmiechał się do nas to poważniał.
Zastanawialiśmy się jak mogliśmy przez całe życie oglądać i słuchać coś innego jak to jest najczystszym pięknem jakie zostało stworzone które daje tyle radości. Mogłem w tamtym momencie słuchać tego i patrzeć się do puki mi się mózg nie stopi i to by mi wtedy nie przeszkadzało bo nie chciałem żeby ta piękna chwila przemijała.
Jak to w grzybowej podroży bywa trip musi iść dalej. Poczuliśmy z K. boskie zjednoczenie, nieskończona sobie jedność jak Jing i Jan, jak Boni i Clayd, że jesteśmy swoimi bratnimi duszami. Wtedy czułem już że świat przestawał istnieć i jesteśmy tylko my. Nastąpiło wtedy kolejne "boskie oświecenie" lub może trwało ono cały czas od tej pierwszej chwili, tylko znowu nas uderzyło z taką siłą
Razem poczuliśmy się że nic nie istnieje tylko my, że wszędzie we wszystkim i w każdym jest ten sam boski pierwiastek co w nas. Poczuliśmy to 1000% siebie że jesteśmy jednością z każda istota i cząstką elementarną w uniwersum.
Było ciemno w pokoju i grał tylko telewizor z muzyką w określonych Hz. Leżeliśmy razem z K. na łóżku i czuliśmy jak nasze ciała się jednoczą. Świat w czasie ziemskim przestał wtedy istnieć. Poczucie czasu przestało istnieć. Poczułem swoją boską nieskończoność i nieśmiertelność.
Nasze ciała zjednoczyły się w jedne w spólny byt. Nogi nasze skleiły się tak że myliśmy dwoma ciałami złączonymi w jedno tak samo nasze mózgi. Wszystko co chciałem powiedzieć to K. było już jej wiadome. Kiedy tylko chciałem na nią ponownie spojrzeć już ona na mnie patrzyła. Porozumiewaliśmy się telepatycznie, ale pytania i odpowiedzi nie były istotne i na miejscu bo my byliśmy nimi. Tak boskiego błogostanu nigdy nie doświadczyłem. Mój umysł był całkiem pusty i ta pustka była cudowna.
W między czasie zaczęliśmy szczerze wykrzykiwać że kochamy wszystkich i wymienialiśmy ich imiona. Kochaliśmy wtedy wszystkich bo poczuliśmy tą nierozerwalną więź i jedność z każdym człowiekiem na ziemi i z całym uniwersum.
Zdałem sobie sprawę z swojej nieśmiertelności energii i wtedy zaczynał się już powoli robić chory trip...
Czułem że jestem nie, niezniszczalny ale nieśmiertelny. Że to samo źródło energii co we mnie jest we wszystkim innym. Poczułem jedność z tym miłosiernym i nieskończonym pierwotnym bytem.

Wtedy musiał na pewno zacząć działać intensywniej ludzki mózg i zaczęła się dla mnie chora przyziemna jazda.
Zaczynając źle interpretować to co się dzieje uznałem skoro wszędzie jest ta sama nieskończona energia co we mnie to tak naprawdę tylko ja istnieję, że we wszystkim i w każdym jest ta sama jedna pierwotna świadomość. Że tak naprawdę ta jedna ta sama świadomość ma jeden początek i na samym początku tej drogi jestem tylko Ja.
Zacząłem zarażać K. tymi moimi chorymi poglądami, a może wcześniej wyczytała to we mnie telepatycznie co początkowo jej się nie podobało ale uznała w końcu tą prawdę.
Wtedy przez ograniczenia ludzkiego umysłu i nie odpowiedni w tedy jeszcze poziom mojej świadomości zaczął się obłęd. Skoro miał istnieć tylko jeden pierwotny byt musiał być on ogromnie samotny i tak naprawdę to wszystko nie ma sensu.
To wszystko co nas otacza i istnieje jest tylko wymysłem mojej projekcji myśli stworzonej bo to żeby zapomnieć? żeby moc się rozerwać i nie pamiętać ?

Działy się różne dziwne rzeczy mówiłem do K. żeby dźgnął mnie nożem ale nie chciał. Różniej chciał K. wyskoczyć z balkonu co za pierwszym razem powstrzymałem z przeświadczeniem że to i tak nie ma sensu ale już przy drugiej próbie z tego samego powodu nie powstrzymywałem tego. Myślałem że wyskoczyła i byłem tego pewny ale po chwili pojawiła się z innej części domu jak gdyby nigdy nic.

Myślałem że jestem bogiem, tym pierwotnym początkiem i że doznałem samo-urzeczywistnienia, nigdy wcześniej nie miałem styczności z takim pojęciem. Gdy K. zaczął trochę ogarniać mi nie przemijała ta chora-grzybowa faza.
Siedząc w pokoju mój umysł był w innym "świetlnym" miejscu. U początku źródła wtedy do mnie napłynęły kolejne fale z energią (tu już nie będę się rozpisywał).
Siedziałem i się zastanawiałem czym ja jestem. Że tak naprawdę istnieje i nie istnieję że jestem jakimś pierdolonym błędem. Czułem tą nieskończoność i czułem/wiedziałem że jestem nie pierwszy raz w tym miejscu, że to się nie pierwszy raz już dzieje. Jak NEO z matrixa gdy wszedł do pokoju architekta i oglądał swoje wcześniejsze reinkarnacja, tylko że ja wtedy byłem tym z monitora co zwariował.
Powtarzałem sobie, spokojnie ElGrzybunio to w końcu minie, to nie pierwszy raz i że w końcu przejdzie. Byłem wtedy wariactem i obłędem czułem się jakbym nie miał ciała i był tylko tą myślą tym uczuciem. Byłem wariatem? zwariowałem. W tym momencie odczuwałem tak ogromną pustkę i samotność której nie dano mi nigdy odczuć przy normalnych stanach umysłu.
Chciałem wtedy z całych sił nie umrzeć, a przestać istnieć. Zgładzić i rozproszyć tak swoją energie żeby już nigdy nie mogła ponownie zaistnieć. Lecz zdawałem sobie sprawę że jest to niemożliwe. Że jestem początkiem i końcem.
Mój mózg i świadomość wirowały jak kulka w ruletce, wszystko było rozmazane a jednocześnie widoczne.
Siedziałem na fotelu (tutaj mi już to opowiadała K.) i mówiłem sam do siebie czego nie mogła zrozumieć, śmiałem się i płakałem. Krzyczałem, śpiewałem. Wstawałem i przewracałem.
Czułem a raczej tworzyłem myślą muzykę (też zbyt długie i skomplikowane żeby to opisać).
Wtedy też już przestałem widzieć K., leżałem na podłodze i czułem że mogę się przenosić za sprawą umysłu gdzie tylko chcę i znalazłem się nagle w pokoju mojego dzieciństwa dość znacznie ode mnie oddalonego...
W końcu się obudziłem w środku nocy na podłodze i to co się stało było dla mnie tak nie realne a zarazem tak prawdziwe. Poszedłem obudziłem K. i w skrócie mówią powiedziała że to wszystko się wydarzyło...

Nie chcę tutaj więcej dodawać odczuć i opisów drugiego tripowicza.
Ten trip na długo mną zatrząsł. Teraz po ponad 4 miesiącach, pojedyncze puzzle w końcu zaczynaja do siebie pasować.
Pierwsze 3 miesiące przypominaly czytanie Brailla przez niewidomych po potłuczonym szkle.
Długo i jeszcze bardziej szczegółowo mógł bym tu opisywać wszystko co się wydarzyło, ale już ten opis mnie kosztował 2h jak nie lepiej, dla większości to i tak będzie nie zrozumiałe.
Drugie tyle mógłby zająć dodatkowy opis i komentarz do tego co się wtedy stało i jakie to ma odzwierciedlenie w mojej rzeczywistość życia.

Długo po tym myślałem że jestem bogiem, w sensie takim jakim opisałem pokrótce powyżej. Ale i to transformowało. Mógł bym jeszcze dużo tu dopisać co do moich poglądów na życie, ale nie mam już za bardzo czasu i siły teraz na to
Dla mnie to nie był początek do zmian które we mnie zachodzą, to się zaczęło już wcześniej, ale był to zajebiście mocny kop w dupę żeby zacząć bardziej zgłębiać nasze jestestwo i dokopywać się tej uniwersalnej cudownej prawdy.


PS. sory za wszelkie błędy logiczne. Nie czytałem tego tekstu drugi raz, bo i dla mnie jest to dość pojebane kiedy chcę to komuś opisać lub opowiedzieć.
PS2. Wg. mnie telepatia jest możliwa i miałem okazje ją liznąć (nie pierwszy raz) dzięki zsynchronizowaniu się naszych mózgów przez muzykę.


ŻYCIE JEST ZAJEBISTE PAMIĘTAJCIE MOIM DRODZY MILI


Bless kurwa ya !!!
Dlaczego ?
odpowiedzodpowiedz tu
WesolyL
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.02.06 02:02:41
Been there, done that. Miałem podobne przemyślenia na paru tripach i naprostowało mnie to w życiu . Tylko nie wiem jak Ty możesz tak chodzić po mieszkaniu, ja zażyje solidna dawke i kładę się bo zbiera mnie ziewanie i osłabia mi organizm.
odpowiedzodpowiedz tu
stary grzyb
zbulwersowany
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2019.02.14 00:00:29
Trip jak trip. Różnie bywa. Czasem trzeba dojść do siebie i nie zawsze jest to odespanie jednej nocy.

Dwa hasła: nóż, balkon.

Człowieku jesteś skrajnie nieodpowiedzialny. Wszystkim nam chcesz narobić kłopotów?
Syn Nicka Cave zginął na kwasie bo spadł z urwiska.
Pewna francuska cipa skoczyła sobie w Amsterdamie do kanału po grzybach i tak się tam zaczął ban na święte grzyby bo już nie nie wypłynęła.

To nie jest rozrywka, bieganie po mieszkaniu, otwieranie balkonu i prośba o dziabnięcie kosą.
Ty dostaniesz nagrodę Darwina, a inni przez ciebie będą cierpieć. Zapomniałem. To ty jesteś bogiem. Nie ma innych.

Żal. Miej trochę więcej odpowiedzialności i empatii do innych człowieku.
odpowiedz
Semilanceata 2018 PL - ktoś coś ?
MitycznyDruid
1155Marcus:
2018.12.04
09:53:19
fenotyp
gzyyyybnia frywolnie
0113brak
Czy wiedziałeś ?
MitycznyDruid
1212JK
frywolnie:
2018.10.24
20:16:07
MyslUwolniona???
sempervivum
3274Admina
zastępowy
frywolnie:
2018.07.23
08:58:35
Pytanie do weteranów
Magiczny ziomek frywolnie
4388psylocybiniu
sz:
2018.07.20
14:59:23
Ile odczekać przed kolejnym tripem?
Lossanmarinos frywolnie
2265psylocybiniu
sz:
2018.07.15
13:15:19
FSRE 2018
psylocybiniusz
2375jury:
2018.07.07
18:02:38
Nezpieczeństwo korzystania z forum.
MyslUwolniona
9991psylocybiniu
sz:
2018.07.20
15:04:06
Odciski grzybow jadalnych
Greenjesus
1241JK
frywolnie:
2018.05.23
15:01:23
<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Korepetycje z filozofii
     ¤ Problem z forum jakich mało.
     ¤ McKennaii nie rosną
     ¤ Żyć mi się odechciało
     ¤ Azurescens, Cyanescens, Panaeolus - Poszukiwani (wymiana)
     ¤ Szukam przewodnika/towarzysza z wiedzą psychologiczną
     ¤ Okrywa dyskusja
     ¤ Co się tutaj dzieje ?
     ¤ Wszechświat przemówił
     ¤ Pierwszy GrowKit. Do wyrzucenia?
     ¤ Ile rzutów z kita

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  ‹Psychonautyka / TripRaport›  ‹TipsAndTricks›  »Inne« nowy wątektematów:
445
odsłon:
578451

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2019