Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
278
odsłon:
738856

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Temperatura inkubacji McKennaii i B+
     ¤ GOLDEN TEACHER-Grzybnia na kapeluszach? Pleśń? Czy wszystko ok ?
     ¤ Zbiory odwodnienie?
     ¤ Czy otwarte otwarte i proszące kapelusze się nadają.
     ¤ Łysiczka lancetowata sezon 2020
     ¤ przerobka szybkowaru
     ¤ Grow kit GT - dziurawić okrywę czy nie?
     ¤ Golden Teacher - plamka, różnorodność wzrostu, Grow Kit
     ¤ Słoik do kolonizacji
     ¤ Grzybki z luźnego spacerku
     ¤ Roczna przygoda jako mikolog

<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
5 poziom
mrgrzybek frywolnie
5735Justy:
2021.03.07
20:16:54
Trip
mrgrzybek frywolnie
2343pixtix:
2020.11.20
13:19:05
wiodczenie mięśni ?
januszeek frywolnie
0215brak
Ile najwięcej zjedliście i jak często ?
xalysj frywolnie
15742pixtix:
2020.11.20
13:14:10
21.12.2020. Koniec ery i wejście w wyższe wymiary
ElGrzybunio
31929ON
frywolnie:
2020.12.19
21:38:37
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 245

zarejestrowano: 2018.02.17




Temat: 21.12.2020. Koniec ery i wejście w wyższe wymiary
wysłano: 2020.11.04 07:55:59
małe YoŁ hAha

Jakie macie odczucia co do końca roku i obecnych jak i przeszłych wydarzeń w świecie globalnym jak i własnym wewnętrznym ?
Czy też w was zachodzi tak duża transformacja, skoki i spadki energetyczne jak na zerwanym kablu sieci elektrycznej ?

Widzicie napewno co się dzieje na świecie, w tym na YT. Atmosfera się gotuje i aż wrze na kanałach.
Każdy wieszczy co innego od 3 wojny światowej po wejście w 7D
Ci co czują wiedzą że coś się zmienia, transformuje. To co od zawsze było już odchodzi i nigdy nie wróci, czego przykładem jest świat przed i po koronaŚwirusie.

Moja energia ciagle wzrasta ale i w między czasie faluje. Spadki mam takie że nie chce mi wie schodzić czasem z koja a innym razem wzloty że mogę chodzić 5cm ponad chodnikami i nic jeść nie muszę przez cały dzień.
Ostatnie lata począwszy od 2012 były dla mnie okresem dużej transformacji. Szczególnie ostatnie 3 lata. Ze skrajnie konsumpcjonistycznego materialnego człowieka zmieniłem się w całkiem innego człowieka. Dokładnie to odbieram tak jakby w moim ciele umarł jeden i narodził się drugi, przez co się zastanawiam czy nadal Ja to Ja czy ktoś inny.
Do tego wszystkie dochodzą te wszystkie sygnały i znaki z świata zewnetrznego. Ziemia wraz z naszym wymiarem ewidentnie transformuje, czy to zauważamy czy tez nie. Życia innych ludzi przez ich opór wewnętrzny sypią się i zmieniają do tego stopnia co nigdy nie przypuszczaliby. Im większy opór w tym wszystkim tym większe tarcie na każdej płaszczyźnie.

Coś się napewno kończy i odchodzi a idzie nowe wspaniałe ale i nieznane przez co troszkę straszne. Nie potrzebnie chociaż to wiem sam się na tym czasem łapie. Taki proces przez nasze fizyczne mózgi.

Jeszcze długo ty mógłbym tu pisać ale czekam na jakiś odzew nim się bardziej rozwinę.

Napiszcie jak wyglada wasza droga z ostatnich lat. Jakie macie obecnie odczucia co do tego wszystkiego i dokąd zmierzacie.

Pozdrawiam i przesyłam wszystkim dobrym ludziom miłość
Dlaczego ?
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.11.04 08:32:06
Ok, faktycznie wyewoluowałeś. Takiego z postów Cię nie znam
Za gruby temat jak dla mnie więc pass
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
Horonszy
młodszy psylocyb

postów: 84

zarejestrowano: 2018.12.10


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.11.04 12:26:11
Masz objawy depry i lekkiej schizy ziomuś. Wiem bo mam podobnie. Ogólnie próbuję wrócić do starych wartości które porzuciłem. Przede wszystkim chciałbym pomagać ludziom którzy na to zasługują, zmienić świat na miejsce w którym każdemu będzie żyło się lepiej. Jest to ciężka droga, ale nie warto się poddawać. Po kilku latach zbierania wiedzy o grzybach, ich uprawie i o tym jak zmieniają ludzi na lepsze postanowiłem częściej udzielać się na forum. Do tej pory pamiętam twoją piękną fotorelację z growkitu GT którą przeglądałem 2 lata temu. To ona popchnęła mnie w to aby pomóc innym osiągnąć znakomite zbiory i doskonale ususzone gribasy. Chwilowo to podtrzymuje mnie przy chęci do życia. Zobaczę co przyniesie jutro, liczę na to że coś dobrego
Pozdro!
Biol-chem zmienia ludzi bardziej niż V poziom
odpowiedzodpowiedz tu
ZmiennikTempe
raturnik

psylorodek

postów: 14

zarejestrowano: 03.11.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.11.04 21:21:28
Moja droga do wyższych wibracji usłana różami nie jest. Moje ego jest silne, wiele wcześniejszych moich zachowań i decyzji wywarło na mnie właśnie ego. Ludzie myślą "charakter", że ciężko jest go zmienić, bo tak ktoś tam powiedział. Pracuj nad sobą itd. Owszem jest to ciężka praca ale nigdy nie zamierzałem siebie zmieniać, bo akceptuję to jaki jestem. Zależy mi i robię więcej żeby być tu i teraz, w teraźniejszości.
Zawsze wiedziałem, że mam w sobie coś z bycia "innym", oczy otworzył mi mój bliski kolega z którym wychowywałem się i zawsze towarzyszyłem w wielu szczeniackich "projektach". Pokazał mi kilka lat temu jak może być skonstruowany ten świat i zdałem sobie sprawę, że wiele z tego co on mi mówi kojarzę z codziennego życia.
To był impuls do szukania odpowiedzi na pytania co ja tu robię?, skąd?, dokąd?, dlaczego?. I tak to trwa.
Co do odczuć fizycznych kiedyś mówiło się przesilenie jesienne/wiosenne, dziś mówisz że nie chce Ci się wstawać z łóżka. Na ile wszystko w kosmosie i częstotliwościach się zmienia, a na ile trwa od zawsze? Nie wiem ale przestałem słuchać innych w nawiązaniu do YT. Owszem dzieje się sporo na różnych kanałach, oglądam ale zostawiam to chłodnej "analizie", przemyśleniom. Decyzje które z tego wynikają widoczne są przeważnie później.
Nie daję się porywać internetowemu chaosowi, bo tak właśnie zrobiłoby moje ego. Z czasem przyszła i nad tym kontrola. Do celu jeszcze daleko ale sama droga jest dla mnie po prostu piękna.
Wszelkie datowe przełomy to jakby punkty na osi współrzędnych. Często wynik się nie zgadza a data która ma coś znaczyć czy być przełomem wcale nią nie jest. Trzeba liczyć dalej Pokój dla Wszystkich!
odpowiedzodpowiedz tu
mikewazowski
nowy użytkownik

postów: 7

zarejestrowano: 07.12.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.07 18:11:27
Witam psylowateli i psylowatelki, miło czytać że nie tylko ja to odbieram jako czas transformacji, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem jakimś New Age'owym świrem, uważam że wszystkie nurty myślowo-duchowe które nie robią kurtyzany z logiki mogą mieć odrobinę racji, ale fakt faktem - zaczyna być duszno nie tylko w kraju a i na świecie.

Nie mam pojęcia czy jest to też w jakiś sposób uzależnione od wieku, ktoś po 40 będzie miał inne spostrzeżenia i będzie inaczej definiował to co się dzieje niż ktoś w wieku latu 20, cała reszta jak przyjęta filozofia i inne wpływy tylko rozbudowują wątek. Z paroma osobami poruszałem już ten temat vis a vi i tym bardziej się cieszę, że i tu taki znalazłem

Wydaję mi się, że jako cywilizacja dobiliśmy do punktu, który bądź co bądź musiał nastąpić patrząc wstecz na to jak ten rozwój nasz wyglądał, mam na myśli np to, że jeszcze całkiem niedawno słano sobie listy, a dziś można klepać bzdury z łóżka do wielu osób naraz. Podrzucam link do ciekawego artykułu, zaznaczam, że staram się czytać newsy z lewa, prawa i centru (żeby mi promowania nie zarzucono!), choć ostatnio bardzo rzadko użytkuję media, ale o tym zaraz.

https://krytykapolityczna.pl/gospodarka/kontakt-spiecie-wirus-kryzys-i-koniec-swiata/

Do tego jak wziąć na warsztat to jak działają algorytmy fb, googla, youtube'a i fakt, że żyjemy w swoich bańkach bardziej niż kiedyś to naprawa tego gruchota chyba nie ma sensu, ewolucja nie rewolucja, ale jedna i druga wymaga ofiar Paradoks - na serwisach z filmami jest gro filmów dokumentalnych poruszających te tematy, ale jak wyżej, net to narzędzie, możesz się nauczyć języków, albo popaść w uzależnienie od pornuchów, sposoby jak nami kierują to inna baja.

Ja osobiście przeturlałem się jako bądź co bądź młody człowiek przez brak kompa, netu, po sporadyczny kontakt, posiadanie aż nadto wszystkiego (prócz konsol, pecetowiec) i uzależnieniu się od tego goowna na różnych płaszczyznach, mało tego! Zawsze byłem ciekawski i lubiłem "nieznane", zwłaszcza podróże w tym świecie, jak i finalnie za kurtynę i wpieprzyłem się w dragsy niekoniecznie z natury pochodzące. Cały okres dorastania to symulowanie kontroli, kłamstewka, szukanie siebie, przyjmowanie poglądów, upór że taki ja to ten najprawdziwszy, cholerna jazda bez trzymanki w lewo, prawo, górę, dół... ten post i tak jest długi, daruje wam Tak czy siak, zawsze czułem, że ten świat składa się z czegoś więcej niż widzialne i gdzieś w tym wszystkim się pogubiłem, w pewnym momencie czułem się jakbym siedział w kuli śnieżnej o niewiadomych mi rozmiarach, co jakiś czas jakaś dziura powstawała i mogłem zaczerpnąć powietrza, ale generalnie to swobodne zapieprzanie na dół, aż do niedawna. Miałem styczność z łysicami kieeedyś, ale byłem zbyt zatruty i chyba zbyt młody by cokolwiek z tego wynieść, a w niedalekiej przeszłości miałem okazję skosztować efektu zaniedbań, myślenia życzeniowego i ciągłej gonitwy za akceptacją - i GT w dawkach, że fajnie, ale pełen ogar. Ta kula jakby się rozbiła o drzewo, a ja zostałem z gołą dupą na mrozie. Serio, uczucie jakbym z dekadę siedział w jednoosobowej sekcie i to wygenerowanej przez mój przemądrzały łeb. Obudziłem się chyba w ostatnim momencie. Chciałbym się tym z wami podzielić, ale jak już pisałem w innym wątku, najpierw trochę poudzielać się u innych, przemyśleć formę i może wtedy

Jak wspomniałem, nie wpadam już po nochal w filozofie, nurty, ideologie czy coś jako to "jedyne słuszne człowieku na bank tak jest!", ale w dalszym ciągu wyznaję przekonanie, że świat widzialny to nie wszystko. Wydaje mi się, że następuje teraz okres w którym właśnie ludzie zostaną podzieleni (lub sami to robią, kierowani czy nie - można rozmawiać) na tych świadomych wad, zalet, różnorodności, równowagi we wszystkim, emocji, złożoności itp, i na tych szarganych emocjami podawanymi w debilnych paradokumentach, łorsoł szorach, chwytliwych nagłówkach z tablicy - z pracy wiem jak ludzie scrollują, czytają nagłówek, wkurzy się taki bo "xyz" i jedzie dalej już podburzony, drugi podchwyci i zaczyna się zrzędzenie i mundrości na temat co to ani jeden ani drugi niczego nie wie, paranoja, ale się napędzają bo pedały, bo narkomany, bo była bramka, bo młodzi tacy, a emeryci tacy... Polaryzujemy się, nie umiemy rozmawiać, cisnąć jedni na drugich to i owszem, ale znaleźć wspólny mianownik nie bardzo. Kierwa, tasiemiec mi wyszedł, a chyba nawet połowy nie napisałem co bym chciał

Sumując - nasyciłem swój cień i zniszczyłem sobie życie, najwidoczniej tego potrzebowałem by przed tym wszystkim co dziś się w świecie dzieje wiedzieć którą stroną chce iść, tak to sobie tłumaczę. Pochwalę się, że od dawna mam zablokowaną tablicę na fb (używam dla grup i wiadomości, też dość sporadycznie) główną na yt i walczę z rzeszą złych nawyków, jednym zdaniem to z marnowaniem czasu na wypełniacze emocjonalne, w tym ćpanko. Oddałem bliskiej osobie iPhona, osoba nie mająca skłonności do marnowania życia, "starej daty", ja sam przesiadłem się na starą Nokie, w zlewie czysto, psy wybawione, wybiegane, auto na chodzie, uczę się nowych umiejętności, uczę się siebie bo wychodzą na wierzch zaniedbania jak i predyspozycje. Nie wiem czy wierzę w karmę, reinkarnację, w to czy coś jest nam pisane czy nie, ale wiem że odrobinę za wcześnie, lub odrobinę za późno ten ktoś by mnie poczęstował GT i innymi to bym chyba zgnił w tym kokonie.
Uff.. jak ktoś to przeczytał to dzięki, ulżyło mi, może kiedyś podzielę się step by step tym jak zatraciłem siebie i jak przychodzi mi odpokutować, też czuje że dzieją się zmiany, mam obawy bo to poza moją kontrolą, ale mogę kontrolować siebie - już.
Pozdrówki ElGrzybunio i zapraszam do dyskusji, postaram się was nie utopić w słowach
na humory mam muchomory
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.07 19:27:11
Super, że siebie wyrażasz, nawet ciekawie się to czytało, a co lepsze to niektóre wątki to jakbyś o mnie pisał
Pamiętaj, że suma Twoich doświadczeń doprowadziła Cię do tego miejsca, w którym jesteś i nie zadziało się to bez powodu.
Cya!
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.07 22:18:22
Bańka mydlaaana, kolorowaaana
Pęknie tak szybciutko jak byś chciał
A na zachęęęte, kiedy grzyby wzięęęte
Banie na pisanie będziesz miał

Każdy koniec jest nowego początkiem
Tylko nie każda zmiana bywa trwała
Kontrolowanie potrzeby akceptacji wymaga samozrozumienia i docenienia siebie takim jakim się jest naprawdę (nawet z drobnymi wadami)
Pokochać siebie to dar który trzeba pielęgnować.
Wtedy znajdzie się też i druga osoba która Cię pokocha.
Nie będziesz musiał wtedy pisać o swoim życiu na forum.
odpowiedzodpowiedz tu
ElGrzybunio
starszy psylocyb

postów: 245

zarejestrowano: 2018.02.17




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.07 22:46:13
mister Harnoszy mi się właśnie wydaje że jest dokładnie odwrotnie.
To nie schizofrenia tylko właśnie to co jest dokładnie po drugiej stronie schizy.
Tylko zaraz, zaraz czy to nie druga strona tej samej głowy ?

Czym że jest życie ktoś (dokładnie ja) zapyta? Czy nie jest czasem schizofrenią Boga.
Boga, Energi, początku, jak zwał tak zwał. Kosmos, ziemia, człowiek, wątroba, komórka, atom, proton im bliżej się zoomuje i zoomuje tym się okazuje że co raz to bardziej pusto jest. W końcu się okazuje że cząstki elementarne tak naprawdę nie istnieją bo mogą być wszędzie na raz i nigdzie. Z czego wynika że fizycznie nie istniejemy i jesteśmy tylko energia która się zagęściła.

Tak naprawdę czy my przemierzamy czasoprzestrzeń czy ją kreujemy.
Wystarczy zamknąć oczy i spróbować się zjednać ze swoim ciałem. Ja nie czuje tego żebym był z nim jednym tylko coś na zasadzie tego co nim struje. Jak podczas gdy wideo. Jak gdy się gra np. w GTA jednasz się z tą postacią wydaje Ci się chwilowo że jesteś nią, żyjesz jej życiem. Ale w końcu kończysz grę odkładasz pada i ta więź znika.
Czy czasoprzestrzeń istnieje. Czy istnieje coś poza mną czyli tobą ?
Wydaje się że chodzimy, jeździmy, biegamy. Bo niby zmieniany swoje położenie względem czegoś. Ale czy tak naprawdę to my się przemieszczamy czy kreujemy otaczająca nas rzeczywistość i to całe tło się rusza a my tak jak ten Mario jesteśmy cały czas w tym samym punkcie na ekranie ?
Ja to tak odbieram. Moje wnętrze jest cały czas w tym samym miejscu. Nie czuje jego ruchu. Jak ciało kiedyś zginie i tak będzie się trwało cały czas w tym samym punkcie.

Zastanówcie się przez chwile czy istnieje przeszłość lub przyszłość ? Ja jestem cały czas w teraźniejszości, w teraz. Nigdy nie byłem i nigdy nie będę tylko zawsze trwam w teraz. Nastaje dzień później noc a ja w tym samym teraz. Za dnia nie mogę być w nocy i na odwrót.
Wiec skąd wiadomo czy wszystko co się wydarzyło się tak naprawdę wydarzyło czy tylko zostało pomyślane, wymyślone.
Myślimy sobie o czymś, za chwile kompletnie o tym zapominamy i jesteśmy myślą całkiem gdzie indziej ubrał po wielokroć, skaczemy to tu to tam bez żadnych przejść tylko można skakać jak żaba. To tu, to tam.
To czemu nie miałby być tak z tym tzw. życiem ? Teraz sobie leżę czytam lub pisze posta, bo niby doprowadził mnie tu jakiś bieg zdarzeń. Skoro jest tylko teraz to skąd wiadomo ze taniała przeszłość się wydarzyła a nie została tylko pomyślana.
Teraz jestem sobie ElGrzybem i tak od x lat, a to tak naprawdę może być wyda i za mrugnięciem oka będę Jarkiem, Pawlem lub kamieniem

Dlatego uważam że czas, ludzie inne byty i wnosiłem wszystko inne nie Istnieje, tylko to jest jednym i tym samym aspektem tego samego początkowego źródła energi które się rozmnożyło żeby doświadczyć samego siebie a dosłownie mówiąc żeby się nie nudzić hehe
Ale to już chyba za bardzo odklejone żeby to mógł ktoś pojąć co tego nie doświadczył.


Wracając do tematu to widać gołym okiem jak wszystko się zmienia i transformuje. Jak iluzoryczny czas właśnie przyspieszył do takiego tempa że już nie idzie się w tym odnaleźć.
Wszystko się zmienia i transformuje w tempie jakim jeszcze nigdy dotąd a to tylko dlatego że zmiana zachodzi we mnie a przez to w całym świecie i choćby do około się nic nie zmieniło, to zmiana która zajdzie wewnątrz mnie zmienić cały otaczający mnie świat. O sobie obcej drodze o tym co mi w głowie siedzi jeszcze mógłbym długo pisać ale czy to ktoś przeczyta i zrozumie o co mi chodzi ? Ktoś napewno ale wątpię czy większość bo sam nie rozumiem samego siebie puki całkiem nie wracam do swojego wewnętrznego domu.

Podobnie mam do Ciebie umarłem przez samobójstwo samego się i narodziłem się w lepszej wersji, znowu siebie ... hahaha
Odciąłem się od dosłownie wszystkich znajomych, rodziny i ludzi bo mnie kompletnie nie interesują ich trójwymiarowe poczynani. To tylko programy. Gadki o tym co zrobiła Hanka z klanu albo kogo zabiło Tsunami w Peru.
Czasem się zdarzy porozmawiać z typowym zjadaczem chleba tzw. znajomym, który myśli jak tu zarobić kupić coś sobie i płacze ile to bd miał emerytury. Nie powiem często jeszcze się daje wciągnąć w te bzdury, ale co raz to bardziej się od tego odklejam.
W ostatnim czasie?HaHaHa? Sprzedałem cały sprzęt audio video, tv, konsole i cały ten syf. Nie mam i nie oglądam żadnych mediów, wiadomości, Social mediów, odinstalowałem YT. Nie czytam postów ze świata 3D a i tak zawsze mi ktoś sprzeda jakiego newsa, bo mnie to KOMPLETNIE nie interesuje.
Jeszcze tylko mi ten okropnie uzależniający iPhone został ale i jego dni się zbliżają nie ubłaganie. Wtedy rzucę wszystko, rozwinę skrzydła duszy i znowu zmienię wymiar na bardziej mi odpowiadający.
Daje się jeszcze wciągać co jakiś czas w jakieś filmy na YT ale tylko w pozytywna propagandę, że idzie nowe, będzie super. Bo będzie już jest, ale niedługo będzie już zawsze, cały czas bo czemu by nie ?


Jeszcze mógłbym się tu rozwijać ale może to już zakończę XD
Dlaczego ?
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.10 08:40:03
Przyznam, że skończyłeś w porę
Ale tak nawiasem mówiąc/pisząc to Jarkiem lepiej nie bądź. Jeden taki jest i zobacz co się dzieje
A tak tak... Nie wiesz bo tv nie oglądasz Ja w sumie też rzuciłem
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
mikewazowski
nowy użytkownik

postów: 7

zarejestrowano: 07.12.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.09 23:10:53
Ależ gimnastyki umysłowej wymaga kontakt na tym forumku, fajnie, fajnie

@
Od paru lat jestem pogodzony ze sobą, ultra dużo pracy wykonałem, dużo pracy przede mną, ze schematów nie jest łatwo wyjść. Uświadomiłem sobie jak bardzo negatywne podejście do siebie samego mi zniszczyło życie, a tu z Wami chciałbym kiedyś wymienić spostrzeżenia (na bazie swoich przeżyć) na temat rzeczywistości, przyczyny, skutku, czy coś jest powtarzalne u ludzi o podobnej wrażliwości, zweryfikować co jest moją wkrętką, po prostu co uważają inni dla których to wszystko ma ciutkę większą wartość niż "uuaaa ale bania!"
Jedyny mi bliższy znajomy, który choć trochę liznął temat, na moje przemyślenia odparł bym obejrzał Mr. Robota Może coś jest w tym serialu takiego co by mi otworzyło oczy, hah, trochę jak w utworze Łony, coś tam było o otwieraniu oka, i że zwłaszcza trzeci sezon, ale czy ten miał na myśli to nie wiem, no nic, kiedyś zaproszę do wspólnych rozkmin jak gdzieś po drodze temat się nie wyczerpie.

@ElGrzybunio
Lubię posty które muszę czytać trzy razy ;p Gorzej się odnieść do czegoś, ale może mi się uda. Rozumiem co piszesz, nie wiem czy pojmuje, coś jakby bycie dekoderem świata? Takim bezosobowym? Jednocześnie jesteś zlepkiem nerwów i innych bebechów wokół układu pokarmowego, bo tego wymaga trój wymiar, ale i nie. Próbuje chyba piąty raz się zaczepić jakiejś Twojej myśli i mnie to przerosło
Jesteś ElGrzybem tu, kimś tam z imieniem i historią w świecie realnym (nie internetowym, bo nie wiem czy rozumujemy tak samo) która zostawiła ślad w życiu bliskich, w szkole, w pracy itd, przyczyna > skutek, więc w świetle życia na planecie gdzie odczuwamy upływ czasu nie mógłbyś być jutro Jarkiem, a jeśli będziesz to odkręć trochę ten cyrk :p Rozumiem abstrakcję jaką się posługujesz, teraz mi przeszło przez dynie - większa część ludzi zaczyna się zmieniać dlatego świat też zaczął się transformować? Bo zmiana zachodząca we mnie, czy w Tobie wydaje się być chyba za małą w skali świata by mogły nimi aż tak potrząsnąć. Wydaje się to być egoistyczne.
Aż mi się czółko rozgrzało, chyba wrócę w inne "teraz", takie po śnie

Odniosę się jeszcze do ostatniego akapitu, pewnie jak ta skóra okaże się za ciasna po nadchodzących doświadczeniach, to i ją trzeba będzie zrzucić, umrzeć jak piszesz, i narodzić się... taki to cykl
Mnie bardzo zaczęło stresować posiadanie zbytków, jestem na etapie uwalniania przestrzeni, ale chyba nie jestem na tej samej fali co Ty, lubię swój sprzęt audio, książki, komputer na którym robię jakieś swoje pasje przez które uwalniam dusze (muzyka np), staram się doceniać co mam, nie wciągać się w myślenie, że jak będę miał taki a taki kontroler to zrobię lepszą muzyczkę, nie, nie, nie! Nie od dziś wiadomo, że ograniczenia wzmacniają kreatywność, najlepsi inżynierzy audio pochodzą z czasów gdzie trzeba było kombinować 3 dostępnymi sprzętami a nie pakietem wtyczek na i7 i RAMu co go w kosmos. Filozofie wschodu coś tam mówią o przywiązywaniu się, zwłaszcza do rzeczy, ale nie mam na myśli chorobowej miłości do głośników np, ale zwykłym uszanowaniu swojej pracy, czasu, pieniędzy, ulokowanych w nie właśnie i dbaniu, bo fajnie posłuchać czego się lubi w dobrej jakości, wiesz do czego dążę? Co do newsów ze świata, też mam w trąbie tsunami w Peru, nieszczęścia zdarzają się wszędzie, ja fizycznie nie jestem w stanie tym ludziom pomóc, ba, nawet w PL jak srogie wiatry wiały i ludziom domy poniszczyło to oprócz przelania piniążków na fundacje co mogłem zrobić będąc na drugim końcu kraju? Trzeba lokalnie patrzeć bo potrzebujących nie brakuje. Szczęścia też, kwestia podejścia Wyleczyłem się z marnowania życia na proste emocje płynące z newsów, topowych filmów różnej maści na YT, staram się jakoś pociągać za sznurki rzeczywistości i dostępnego mi świata by znaleźć względny luz i harmonię.

Nie wiem czy nie offtopic wyszedł, zdrówka wszystkim
na humory mam muchomory
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.10 00:49:16
Spoko, spoko, chcesz to pisz, chętnie Cię poczytamy tylko zastanawiaj się też trochę nad tym co piszesz, żebyś się nazbyt nie uzewnętrznił i nie odsłonił bo potem możesz trochę tego pożałować. Uświadomisz sobie "po co ja wypisywałem takie szczegóły o sobie" i zrobi Ci się głupio. Wszystko z głową.

Cieszy mnie, że pracujesz nad sobą. Miło wiedzieć, że psylocyby kolejnej osobie pomagają.
Dostrój wibracje, a wszechświat odpowie, uwierz mi. Wiara czyni cuda.
odpowiedzodpowiedz tu
mikewazowski
nowy użytkownik

postów: 7

zarejestrowano: 07.12.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.17 23:29:54
@
Słusznie, nie będę się podpalał za bardzo, ot czuje się bardzo podekscytowany już po tym jak przetrawiłem niesmak po złych decyzjach
na humory mam muchomory
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 08:55:21
Każde doświadczenie jest cenne. Niezależenie od tego jakie jest. To one nas kreują...
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
Niezalogowany
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 12:19:19
Cześć wszystkim

Na wstępnie powiem tylko, że pewnie odejdę do głównego wątku, od treści, które każdy z Was napisał, ale mam wrażenie, że muszę coś z siebie wyrzucić i to miejsce chyba najbardziej mi do tego pasuje. Zwłaszcza, że tytuł tego wątku jest taki a nie inny. Także wybaczcie jeżeli przekieruję dotychczasowe wypowiedzi na z deka inne tory. Moja wypowiedź będzie skupiona głównie wokół pierwszego pytania w tym wątku, które postawił ElGrzybunio, ale odpłynę w przekaz, który muszę uzewnętrznić.

Zmiany

Świat się zmienia. Owszem. Zmienia się i wręczą dąży do punktu po którym czeka nas jedna wielka niewiadoma, kształt której zależy od przewagi w sile dusz i wierze w daną rzeczywistość. Świat to my, ludzie, to my tworzymy rzeczywistość. Zgodnie z teorią, której nazwy niestety nie pamiętam - bez obserwatora rzeczywistość nie istnieje, bez obserwatora wszystko przybiera wszystkie stany jednocześnie. Zobaczcie jakie to ma przełożenie na kolejną teorię mówiącą o tym, że modlitwa (można interpretować jako "wiara w określony stan") wielu ludzi może zmienić świat. Jedni uznają to za głupotę, żart, kpinę, ale coś w tym jest... Rozejrzyjcie się wokół siebie - ludzie są przepełnieniu ciemnością, posłuszni i ulegli, zmartwieni tym co będzie dalej lub raczej już w całości poddani/oderwani tak bardzo, że wykonają każde polecenie niezależnie od tego jak bardzo negatywne skutki będzie to dla nich niosło. A gdyby było odwrotnie, gdyby wszyscy ludzie podnieśli głowy i jedną wielką masą powiedzieli "nie!"? Zmieniliby świat. Ale przerwanie strumienia zła nie może odbyć się jeżeli powstaje wyłam. A ten jest powodowany każdego dnia z pomocą tak dużej ilości środków jakiej nigdy wcześniej nie używano.

Sięgam pamięcią jakieś 10, 15 a nawet 20 lat do tyłu i niezależnie od tego na jaki moment tego okresu spojrzę, to po przyłożeniu go do naszych czasów, mogę śmiało stwierdzić, że wtedy świat był lepszy. Lepsi byli ludzie, normalni szarzy ludzie, nie pseudo elity świata, oni są oddzielną grupą. Grupą małą, ale jednocześnie z większą siłą sprawczą niż cała reszta (pozornie). Świat te kilka czy kilkanaście lat temu był normalniejszy, prostszy, bardziej wdzięczny. Wtedy ludzie widzieli innych. Dzisiaj możesz przejść ulicą miasta i poczuć, że jesteś sam wśród bezosobowych istnień. Oczywiście, wśród tych cieni są ludzie tacy jak my, jak osoby, które chcą żyć w świecie dobrym, sprawiedliwym, uczciwym. Chcą żyć bez krzywdy dla innych, przejść przez życie i dojść do końca swojej drogi, w spokoju, w harmonii z otoczeniem. Tylko czy na pewno to tacy ludzie poruszają się wśród cieni, czy przypadkiem to właśnie my jesteśmy cieniami, milczącą większością (jakże lubiane sformułowanie...). Nie wiem, nie jestem do końca pewien, ale mam wrażenie, że elitom nareszcie udało się doprowadzić do pierwszego dużego zwycięstwa w wojnie, która może pochłonąć nas wszystkich.

Ludzkość odwróciła się od Boga (tu nie ma znaczenia czy jesteś wierzący, równie dobrze możesz rozumieć to jako Dobro), dała sobie wmówić, że konsumpcjonizm jest głównym celem życia. Dokonano tego wieloma środkami, od marketingowych przekazów przez uzależnienie naszego jestestwa od wyimaginowanej wartości papierków a dzisiaj już tylko cyfrowych zapisów. Zaczęto nas bombardować tak dużym natłokiem informacji, że nikt nie jest w stanie się od tego uwolnić. Tak, możesz odciąć się od radia, telewizji, portali społecznościowych czy w ogóle od Internetu. Tylko co wtedy? Zamieszkasz w lesie? Jeżeli żyjesz wśród ludzi, to jesteś wewnątrz tej bańki informacyjnej chcesz czy nie. Możesz się zapierać, że przecież Ty tego nie słuchasz, nie zwracasz na to uwagi, ale to zwyczaje okłamywanie samego siebie. Informacje do Ciebie trafią, Twój mózg je przyjmuje i analizuje. Wystarczy zresztą, że żyjesz, masz oczy, widzisz co się dzieje, to też informacje, które do Ciebie docierają, którymi wręcz jesteś zalewany.

Całe to bombardowanie steruje ludźmi. Zmienia ich, zaburza, odcina. Jesteśmy kierowani niczym stado, do celu jaki nam wyznaczyli. Oni dzielą ludzi na coraz to kolejne grupy, skłócają, podpychają pod nos kolejne powody do tego żeby każdy mógł powiedzieć "to ja mam rację, nie ty!". Działanie to ma na celu tylko i wyłącznie uśpienie a wręcz zabicie czujności i własnej woli, ma na celu doprowadzenie do tak dużego podziału, żeby w momencie przebudzenia jednej większej grupy momentalnie wbić klin oddzielający od reszty grup i jednym ruchem, bez wysiłku, szybko i skutecznie przeciąć zagrożenie, które może zmieść ich wszystkich w pył. Oni doskonale rozumieją, że nie będą w stanie utrzymać pod swoją władzą zbyt dużej liczby połączonego społeczeństwa.

Dlatego do lat jesteśmy zmieniani. Był marketingowy bełkot, konsumpcjonizm, bombardowanie informacjami, dzielenie, jest też subtelna broń jaką zmienia się język. Słowa są bronią, może Was to śmieszyć, ale słowa mają ogromne znaczenie. Zresztą dobitnie pokazał to Orwell w książce "1984", tzw. nowomowa. Dzisiaj nazywamy to poprawnością. Zastępuje się jedno słowo innym, wmawia, że to to samo, ale brzmi poprawniej politycznie, nie rani nikogo. W ten sposób wyciąga się wartość rzeczy/osób/zdarzeń/faktów, sprawia się, że wszystko staje się neutralne, bez znaczenia, jałowe. Odcina się umysły ludzi od uczuć i te miejsca wypełnia pustką. Pustką, która zostaje w każdym z nas, która doprowadza do obumierania duszy. Jeżeli się temu poddasz, jeżeli będziesz przyjmować ich "zalecenia", pozwolisz żeby powoli zmieniali Cię z człowieka w nieokreśloną jednostkę bez wiary, bez duszy, woli, życia. Będziesz tylko kolejną cyferką w ich zimnej kalkulacji.

Odczucia co do końca roku

Jesteśmy blisko końca normalności. Jeżeli ludzie za moment się nie przebudzą, to będzie za późno. Przegramy walkę o własne życia, a może nawet wojnę (nie wiemy na jakim etapie jesteśmy).

Wmawia nam się, że oni wiedzą lepiej, a my mamy wykonywać polecenia, bo inaczej sobie nie poradzimy. Teraz nadchodzi zmuszanie do szczepień, których nie chce przyjąć nawet prezes firmy, która je stworzyła. Niby są dobrowolne, ale czy oby na pewno? Myślicie, że czym są te kolejne zamknięcia, otwarcia, zakazy i nakazy? Tylko procesem, który ma doprowadzić do zmęczenia wszystkich ludzi na tyle, żeby "dobrowolnie" się temu poddali. Wiedzą już, że na ich apele nikt o zdrowych zmysłach nie zareaguje. Mam opinię lekarza, mam opinię pielęgniarza z Narodowego, wczoraj poznałem zdanie policjanta, znam zdanie wielu osób, które przeszły chorobę - każdy z nich mówi "nie!". Dlatego trzeba zacisnąć pętlę jeszcze mocniej, jeszcze bardziej zniewolić, a jak to nie pomoże, to zaciśniemy jeszcze mocniej. W końcu pękną pierwsi, po nich kolejni i kolejni. Wtedy będzie już presja w otoczeniu każdego mówiącego "nie". A jak to nadal zbyt mało, to zawsze można powiedzieć "chcesz wychodzić z domu - szczep się", "chcesz pracować - szczep się". I możecie myśleć, że to już przesada, że to tylko teoria spiskowa. Cóż... powiem tylko: poczekajcie kolejne tygodnie. I tak, mam nadzieję, że się mylę. Modlę się o to żebym się mylił.

Kolejne firmy padają przez wirusa. Nie przez wirusa, a przez działania szaleńców na usługach psychopatów z duszami przepełnionymi czystym złem. Ciągle te komunikaty "uratowaliśmy miliony miejsc pracy". Nie ratujcie (bo nie ratujecie), wystarczy, że przestaniecie niszczyć. Czym pomagacie? Pieniędzmi każdego z obywateli. Zaciąganiem kolejnych długów, których już nie da się spłacić, bo wszystko to już od dawna w skali globalnej jest przekroczone ponad kolejne limity.

Ciągłe odbieranie praw ludziom, ciągle plucie na prawo, które kiedyś było przestrzegane (przynajmniej bardziej). A teraz pseudo godzina policyjna. Ile jeszcze trzeba żeby ludzie otworzyli oczy i zaczęli się łączyć? Jakby myśleli, że to tylko chwilowe, tylko tak na teraz, bo trzeba, przecież będzie normalnie. Niesamowite jak dużo ludzi dało sobie wmówić, że to wszystko jest dla ich dobra. Niesamowite jak dużo ludzi nie zauważa absurdów, jak wielu zgadza się z tymi działaniami. To wręcz przerażające.

A teraz mamy kolejny krok, zbliża się ustawa (w Polsce) do wali z fake newsami. Tak cudowna, że każdy będzie musiał uważać na każde wypowiadane/pisane słowo, bo znajdzie się na liście niewygodnych. Kiedy wy ludzie nareszcie otworzycie oczy, otrząśniecie się z tego syfu jakim nas wszystkich pokryto i kiedy nareszcie przełamiecie się w celu połączenia?! Czas ucieka i jest go coraz mniej. Przyszły rok będzie tylko gorszy, bo to nie jest walka z jakimś wirusem, a walka o nowy świat, ich świat. Orwell przewraca się w grobie, okazało się, że jego książka to tylko dziecinne igraszki względem tego co się nam wszystkim przygotowuje w nadchodzącym czasie.

I to plucie na Kościół. Te pseudo strajki kobiet. Kobiet, które zostały wykorzystane do innych celów. Zresztą nie tylko o te "strajki" chodzi. Nie wiem czy to zauważyliście, ale atak na katolicką wiarę jest wręcz zmasowany, w ostatnim czasie zaciekłość działań jest niesamowicie wielka. I naprawdę nie chodzi o to czy ktoś wierzy, czy też nie. Nawet ja, mogę powiedzieć, że uważam się za osobę wierzącą, ale z drugiej strony nie chodzę do kościoła, nie modlę się przez konkretne spisane modlitwy. Wierzę w Dobro, w Boga, robię to według własnego sumienia, modlę się rozmawiając z Nim. Popełniłem w życiu wiele błędów, mam na kocie grzechy, ale nie mogę już znieść tego jak pluje się na wiarę. Mam już dosyć tego jak każdego dnia wierzących miesza się z błotem. Ich zaciekłość w działaniach odsunęły od wiary nawet dobrych ludzi, nawet oni zaczynają się odsuwać od źródła.


Nadchodzi... Nadszedł czas wielkiego ucisku. Przestańmy okłamywać samych siebie, otwórzmy oczy i otwierajmy je kolejnym osobom, bo będzie za późno... a może już jest za późno...




odpowiedzodpowiedz tu
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 14:56:46
Ludzie sami się dzielą. Taką mamy naturę. Nie trudno w tym pomóc.
Wiesz jak najlepiej podzielić ludzi?? To bardzo proste:
Wystarczy odebrać im dzieciństwo.
Wtedy automatycznie dzielą się na przychylnych temu i tych temu przeciwnych.
Dalsze podziały to tylko efekty wtórne.
Kujon Ci nie pomoże. Kujon zdał egzaminy i ma wyjebane.
Podział ten jest utrwalany od wieków.
Trudno jest przezwyciężyć społeczne uprzedzenia bo najpierw trzeba przezwyciężyć je w sobie.
odpowiedzodpowiedz tu
Niezalogowany
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 16:13:00
Tyle, że ja nie mówię o tak podstawowym podziale. Te podziały były, są i będą. Chodzi mi o rozpad społeczeństw. Naprawdę nie widzisz jak bardzo podzielono/skłócono ludzi?
odpowiedzodpowiedz tu
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 16:39:26
Społeczeństwa właśnie przez to zawsze były podzielone.
Od najmłodszych lat wpajane Ci jest osiąganie dobrych wyników co z automatu dzieli ludzi na lepszych i gorszych zamiast uczyć się rozumieć drugiego człowieka, jego motywy i wady, doceniać go takim jakim jest, a nie tylko krytykować. Tak ukierunkowany człowiek zawsze znajdzie powód/wadę do konfliktu.
Inteligentni ludzie mają psi obowiązek dawać przykład, a nie wykorzystywać wady innych do legitymizowania swojej pozycji.
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 19:50:20
Trzeci raz odpisuję na Twój długi wywód, bo poprzednie dwa ociekały hejtem, a i tak chyba nie uda mi się tego pominąć w tej wersji...
Powiem tylko tyle, że jako zaciekły anty-teista nie mogę pojąć jak ludzie w XXI wieku przy postępie jaki uzyskaliśmy, poddają się zabobonom.
Obecna sytuacja w kraju jak i rząd to skutek, a jego przyczyną jest kościół i banda moherów wyprodukowanych taśmowo przez ojca założyciela.
Dostrzegasz ironię sytuacji
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 20:58:01
Umiejętności dostrzegania w otaczającym Cię świecie czegoś więcej niż tylko powierzchownej otoczki to dar cechujący wyrozumiałość dla cudzych wizji.
Każdy ma swój własny świat. Kim chcesz być Kucyku aby oceniać czemu ludzie powinni się poddawać?

Dostrzegasz uwarunkowanie do krytykowania/konfliktu?? Chcesz wyrabiać sobie pozycję kosztem innych??
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 10:29:42
>> Umiejętności dostrzegania w otaczającym Cię świecie czegoś więcej niż tylko powierzchownej otoczki to dar cechujący wyrozumiałość dla cudzych wizji.
Piękne zdanie, trudno się z tym nie zgodzić, a nawet więcej. Świadczy to o dojrzałości emocjonalnej.

Nie oceniam, a jedynie nie rozumiem!

Ale czy przypadkiem...
Uważasz, że oddziaływanie w jednym kierunku jest ok, a w drugim już nie?
Latami nasze społeczeństwo czy kultura kładzie nam do głowy; bo już od czasów podstawówki uczęszczamy na katechezę czy religię. Jak nie wcześniej...
Dla lęku przed śmiercią i nicością ludzie wymyślili wierzenia. Z wiary korzysta kościół dając tym samym władze rządowi.
Dlaczego? Odpowiedz sobie sam.

Dla mnie nie jest ważne czy wierzysz w Boga, Uniwersum czy kapitalizm. Ważne jest abyś nie narzucał tego innym. Tak to już się ma w naszym społeczeństwie, że mamy wierzyć i być posłuszni.
Takim wypasionym przykładem tego o czym piszę jest np. krzyż pod sejmem. No i chyba w sejmie też wisi. Ostatnia ustawa aborcyjna. I tego można wymieniać w nieskończoność. Ale, że już się robi z tego syfiasty wątek polityczno-religijny proponuję dajmy sobie z tym syfem spokój i wróćmy do grzybów, bo zaraz będziemy jak te świnie przy korycie się przepychać co zaprowadzi nas tylko donikąd.
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 12:30:58
Skoro masz stosunek anty to musiałeś wyrobić sobie pogląd na dany temat. Skoro wyrobiłeś sobie pogląd na kościół/wspólnotę to musiałeś go ocenić. Np. jako nieracjonalny/szkodliwy.

Nie martw się, nikt tu nie będzie się z Tobą przepychał. Tylko dyskutujemy.

Obecna sytuacja w kraju jak i rząd to skutek problemów społecznych czego przyczynami są ludzkie wady z którymi kościół stara się walczyć. Fakt, że dość nie udolnie. Skoro go tak krytykujesz to może wpierw raczyłbyś spróbować robić to od niego lepiej (?).
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 14:06:44
Nie jestem społecznikiem i nie czuję powołania/potrzeby, by walczyć z ludzkimi wadami. Czynię świat lepszym żyjąc etycznie i ekologicznie.
W sumie gdyby każdy zaczął od siebie mogło by to przynieść ciekawe skutki. Ludzie by mądrzeli, a planeta byłaby zdrowsza
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 14:37:36
No właśnie. Społecznikiem w poprawianiu jakości poglądów innych ludzi nie jesteś. Ale do krytykowania poglądów społeczników jesteś pierwszy. Nie chcesz by inni byli inni od Ciebie?
Tak Cię gryzie prospołeczność wspólnot kościelnych? Zamiast krytykować i się uprzedzać mógłbyś postarać się ich zrozumieć i zasugerować zmiany.
Ale do tego musiałbyś być obiektywny...
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 15:47:51
Jedno jest pewne, niektórzy skończyć nie potrafią... Nieskończoność bywa współmierna z fanatyzmem. A obiektywizm to tylko definicja, bo opiniując, czy wyrażając swoje zdanie; zawsze uwywnętrzniasz subiektywne spojrzenie. Więc tak! Nie będę obiektywny w tej materii. I daj na luz, bo ewidentnie zaraz wokół tematu stworzysz kółko różańcowe.

Proponuję wróćmy do pierwotnych tematów wokół których powstała idea tego forum.
Ja odcinam się od tego wątku, dziękuję Tobie za głęboką rozmowę i refleksje na tematy religijno polityczne.
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
cytat
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.18 21:11:49
cytat: PsiloPony... nie mogę pojąć jak ludzie w XXI wieku przy postępie jaki uzyskaliśmy, poddają się zabobonom.

cytat: PsiloPonyKażde doświadczenie jest cenne. Niezależenie od tego jakie jest. To one nas kreują...
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 10:04:08
Ewidentnie nie dostrzegam związku, niemniej jednak poprawność dostrzegam w obu cytatach
Jeżeli chcesz pogłębić myśl, postaw pytanie

Edit 10:32 - Dla mnie osobiście zabobonem jest coś na co nie ma naukowych dowodów i może właśnie dlatego wiara to nie jest moja bajka. Może trochę moje wywody wyszły odrobinę zbyt "drastyczne". Po prostu czasem zdarza mi się nie uruchomić empatii by zrozumieć innych - taki ze mnie choleryk..
Generalnie nie mam zamiaru udowadniać tutaj nikomu, że biały jest tylko biały i nie ma innych odcieni. Są inne odcienie choć ja nie zawsze je widzę. Taki zonk.
Więc może pozostawmy religijno - polityczne wątki, a skupmy się na odkrywaniu nowych treści, tak by nas nie dopadła ta pseudo-wirusowa nagonka.

PS. I jednak lepiej zakończmy to już bez pytań
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 11:04:54
Nawet zabobon jest jakimś doświadczeniem...
odpowiedzodpowiedz tu
Niezalogowany
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 10:44:21
PsiloPony niesamowite, że w całej mojej wypowiedzi poruszył Cię dogłębnie tylko fragment dotyczący wiary. Kościół jako instytucja do świętych nie należy i z tym się zgadzam w 100%. Tam konieczne jest dogłębne oczyszczenie.

Jeżeli zaś chodzi o nazywanie wiary zabobonem... Po pierwsze mylisz pojęcia. Wiem co miałeś na myśli, ale niestety zabobonem nazywa się inne kwestie. Z tym, że mniejsza akurat o ten detal. Bardziej interesuje mnie to dlaczego jako ateista przeszkadza Ci, że ja w coś wierzę, mam swoje wartości i przekonania? Czy robię Ci krzywdę moją wiarą? Nie wydaje mi się. Czy mam problem z tym, że jesteś ateistą? Oczywiście, że nie. To Twój wybór i Twoja sprawa. Póki nikomu nie robisz krzywdy niech życie będzie Ci lekkim.

Sytuacja w kraju. A tak szerzej to nie spojrzysz? W Polsce realnie rządzą dwie partie. Jedna i druga niczym się nie różni. Jedni udają wielki patriotyzm i dymają obywateli, drudzy siedzą cicho, bo mają identyczny cel. A sama sytuacja, sytuacje o których pisałem nie są lokalne a globalne.

No i tak na koniec - naprawdę szkoda, że nie wypowiedziałeś się na inne tematy jakie poruszyłem. Nie mówię tego złośliwie. Po prostu szkoda.


Do kolegi o nicku ON - zgadzam się z Twoją ostatnią wiadomością (dotyczącą rozpadu/podziału). To o czym pisałeś ja nazywam brakiem wyższego celu w sposobie życia/egzystencji ludzkości jako całości. Mi dodatkowo chodziło o to, że ludzie są już tak mocno wyszkoleni, że w większości nie potrafią dostrzec, że są tematy, które dotyczącą wszystkich i o które walczyć można tylko wspólnie, odkładając podziały na bok, dla wyższego celu.
odpowiedzodpowiedz tu
PsiloPony
metaprapsylocyb

postów: 858

zarejestrowano: 28.10.2020


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 11:25:52
Cóż, z większością Twojej wypowiedzi się po prostu zgadzam, a jak wspomniałem w edycji posta wyżej - wiara to nie moja bajka no i cóż...prawda jest, że Kościół działa trochę na mnie jak czerwona płachta na byka... a że krew to nie woda to...
Nie przeszkadzają mi ani Twoja wiara ani przekonania, nie było moim zamiarem byś tak to odebrał. Żyjmy w zgodzie z samym sobą, bądźmy etyczni i nie krzywdźmy innych, sądzę, że to jest najważniejsze.
Znajdziesz mnie na drugim końcu tęczy...
odpowiedzodpowiedz tu
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 17:33:06
No więc ten fanatyk przypomni, że wątek ten jest o zmianach więc może warto o nich zacząć myśleć.

Zarówno kościół chce aby wszyscy byli tacy jak oni jak i tęczowi chcą aby wszyscy byli tacy jak oni.
Faktycznie Niezalogowany nie dostrzegam między nimi żadnej różnicy. Jedynie inna otoczka ideologiczna. Sedno to samo.

Królestwo Polan ponad wszelkie podziały. Jedność w różnorodności. Różnorodność w jedności.
odpowiedzodpowiedz tu
Niezalogowany
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 19:51:48
Otwórzcie oczy, przestańcie szukać jakiś urojonych powodów do podziałów. Czas kończy się NAM wszystkim. Naiwnie myślicie, że "mnie to nie dotyczy", "to chwilowe"... Kolejne tygodnie i miesiące pokażą jak bardzo źle postąpiliśmy siedząc biernie na dupach i dbając tylko o siebie. Nie będzie ja, ty, oni, moje, twoje, wasze... nie będzie już kłótni, sprzeczek... Nie będzie, bo będzie tylko zamordyzm, będziemy stać na baczność i dziękować, że możemy spełniać polecenia oraz oddać wszystko co mieliśmy.

Zaczynacie wątek o zmianach, a chcecie tkwić w tym co niby jest... a tak naprawdę było. Wchodzimy w nową erę, ich erę. Naprawdę obudźcie się i zacznijcie budzić innych.

Życzę Wam szczęścia (bez sarkazmu, mówię szczerze).
odpowiedzodpowiedz tu
ON frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2020.12.19 21:38:37
A kto szuka urojonych powodów do podziałów? Sam stwierdziłeś, że władza w Polsce jest podzielona na dwie frakcje. Pijesz do mojego przyporządkowana ich głównym grupom społecznym? Sami się z nimi identyfikują. Sami się kontrastują. Ja tylko zwracam uwagę na fakty. ZROZUMIENIE niektórym przychodzi ciężko...
Jak według Ciebie miałoby wyglądać otworzenie oczu?? Widzeniem w NICH wrogów??
Co według Ciebie mielibyśmy robić?? Bunt społeczny??

Skąd ta pewność co będzie? Czyżbyś znał plan??
odpowiedz
Psylocybina a prowadzenie pojazdów
Zmiennik temperaturnik frywolnie
4409PsiloPony:
2020.11.02
18:29:34
Czy to moze byc lysiczka?
Ozetha
1181Horonszy:
2020.10.25
17:49:10
Czy to dobre grzyby ?
student
3374ElGrzybunio:
2020.12.08
21:25:37
Łysiczka????
Zbucki
9374Dropsu:
2020.12.24
15:40:28
Changa + grzyby
Mind940 frywolnie
9583casloskopicu
s:
2020.11.02
17:33:50
Nurtuje mnie jedno pytanie
figi3l
1312. frywolnie:
2020.09.01
20:58:01
Świeże grzybki
shroomxx frywolnie
1331ElGrzybunio:
2020.09.24
09:41:28
Toksyczność na wątrobę
white
3566WL
frywolnie:
2020.09.13
09:57:55
Mistyczna podróż
Konkormir
4616grzybiorz
frywolnie:
2020.11.15
15:21:04
Co się stanie jeśli pies zje grzyba?
chlopnateemo
2919Konkormir:
2020.06.16
12:23:04
Ból głowy
white
1438Konkormir:
2020.06.16
09:02:14
Mielenie
Rubin
6802PsiloPony:
2020.11.05
09:18:33
Dziwny senny trip
kubackjeee
91123Nex:
2020.11.03
12:03:51
Ciekawość. Czy jest coś dalej?
JakBalon frywolnie
1643sempervivum:
2020.01.17
19:18:37
Czy ostre bóle głowy to norma?
Paweł34456 frywolnie
3591JK
frywolnie:
2020.07.12
16:45:00
<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Temperatura inkubacji McKennaii i B+
     ¤ GOLDEN TEACHER-Grzybnia na kapeluszach? Pleśń? Czy wszystko ok ?
     ¤ Zbiory odwodnienie?
     ¤ Czy otwarte otwarte i proszące kapelusze się nadają.
     ¤ Łysiczka lancetowata sezon 2020
     ¤ przerobka szybkowaru
     ¤ Grow kit GT - dziurawić okrywę czy nie?
     ¤ Golden Teacher - plamka, różnorodność wzrostu, Grow Kit
     ¤ Słoik do kolonizacji
     ¤ Grzybki z luźnego spacerku
     ¤ Roczna przygoda jako mikolog

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
278
odsłon:
738856

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2021