Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
277
odsłon:
729409

     Ostatnie posty . . .

     ¤ QQrydza z puszki
     ¤ Myko analiza B+ brak pinów
     ¤ Jak zmieniłem szybkowar w sterylizator z manometrem - sukces
     ¤ Roczna przygoda jako mikolog
     ¤ Co to za gatunek?
     ¤ Utrata kontroli szeleństwo i pożar
     ¤ czy to jest łysiczka lancetowata ?
     ¤ Opóźnianie narodzin
     ¤ suszenie, a światło
     ¤ Moje golden teacher
     ¤ czy ktos rozpoznaje?

<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
Pierwsza podroż.
lotnamewa
2230casloskopicu
s:
2021.06.23
23:48:53
A gdyby tak po 6 dniach?
Mis frywolnie
1153casloskopicu
s:
2021.06.22
21:28:28
Seks podczas tripa
bk123124 frywolnie
5376;)
frywolnie:
2021.05.24
20:08:46
Psylocybina w leczeniu depresji
conrrado
10310;)
frywolnie:
2021.05.19
20:51:44
conrrado
nowy użytkownik

postów: 5

zarejestrowano: 18.05.2021




Temat: Psylocybina w leczeniu depresji
wysłano: 2021.05.18 22:11:53
Witam.
Widzę, że znakomita większość z Was tripuje w celach rozrywkowych. Moje zainteresowanie potencjałem psylocybiny jest próbą stawienia czoła problemom zdrowotnym.
Od 5-6 lat walczę się z depresją, która skutecznie odbiera mi chęć funkcjonowania. Nie bede Was chyba zanudzał genezą, szczegółami, w skrócie mówiać - moja depresja objawia się anhedonią, utratą zainteresowań, męczliwością, sennością w ciągu dnia, brakiem energii, niskim nastrojem, cieżkimi porankami itd...
Przerobiłem całą masę antydepów, w różnych kombinacjach . Leki pomagały albo na chwilę, albo wpedzały w ciężkie lęki, albo generowały mase uboków. Generalnie zadnej stałej poprawy.
Odbyłem kilka psychoterapii, dłuższy lub krótszy czas. Również bez rezultatu. Na początku tego roku spróbowałem wlewów ketaminowych ( w sumie cztery). Bezskutecznie.

Rok temu zainteresowałem sie tematem leczenia depresji lekooopornej psylocybiną. Dużo czytam na zachodnich forach, na ncbi, są swietne filmy, dokumenty z udanych prób klinicznych, czy też genialny film "Fantastic Fungi", raporty z Johns Hopkins University School of Medicine. Jestem przekonany że psylocybina ma unikatowe właściwości naprawy szlaków dopaminergicznych/serotoninergicznych, potrafi dokonać swoistego resetu, przywracając właściwą gospodarke systemem neuroprzekaźników. Myślę, że grzyby również stymulują naprawę komórkową, proliferację komórek , naprawa komunikacji neuronalnej w osi jelita-mózg, itd.

Postanowiłem wychodowac GT z kita, i po ktorejs probie udało mi się coś diametralnie zmienić. Byłem wtedy na combo Mitrazapina/Wenlafaxyna. Wypiłem herbate i zobaczyłem jak wyglada dzień bez depresji. Nie miałem żadnego mocnego tripa, ale po prostu wszystko było normalne, piękne, chciało się życ, planować coś, spędzać czas z bliskimi. Niestety dzien po tripie wszystko wrociło na stare depresyjne tory. Zadnych trwałych zmian. Udało mi się jeszcze ze 2-3 razy udanie zarzucić grzyby, zobaczyć swiat bez depresji, ale coś sie potem zj..ało. Albo nie moglem wyhodowac dobrego materiału, albo antydepy zaczeły inaczej działać, mitrazapina pewno bardziej noradrenergicznie, bo włączyła sie tachykadria na tripie, który musiałem przerwać, potem juz się mocno zraziłem, wystraszony sytuacją. Potem długi czas schodziłem z tych leków, pojawiła sie lekka arytmia. Teraz od dluższego czasu jest ok , ale dalej czuje się fatalnie, bez motywacji, werwy i energii.

Od pół roku próbuje znowu coś działać z grzybami, o których nie czytałem nigdy złego słowa. Wyhodowałem nowe GT, ale żadna z moich kilku ładnych prób nie była udana. Tripy są cieżkie, myślenie na granicy przygnębienia, z cisnieniem dochodzącym do 170/120, co czesto wywołuje niepotrzebny może niepokój i zły set/setting. Ostatnie 4 tripy są w ogóle dziwne, bo włącza mi sie po jakims czasie taka jakby nerwicowa duszność, nie moge do konca nabrac powietrza, muszę co jakis czas głęboko westchnąć. To przechodzi zawsze na następny dzień. Włącza się też częstomocz, dosłownie co 10minut musze isć do łazienki.

Ostatnio udało mi się zdobyć susz z łysiczek, zrobiłem herbate z 30szt., tym razem niemal zero efektu. Może były źle przechowywane (?).
Zastanawiam się cały czas, co robię nie tak Czy wyhodowałem jakis trefny materiał? Skąd mieć pewność że psylocybina będzie działała jak należy ? Moze syntetyczne tryptaminy? Skąd, jeśli już?

Jestem troche bogatszy w doświadczenia, teraz wziałbym Amlozek na redukcje skoków ciśnienia i zagrożenie tachykardią. Zapisał mi to psychiatra przy ketaminie, działa.

Niestety nie mam specjalnie czasu czekać az w kraju nad Wisłą zalegalizują psylocybinę, póki co tylko w Oregonie się to stało, a grzyby prędko do psychiatrów nie trafią.
Życie mija obok, trzeba działać. Niestety nie mam do kogo z tym pójść, z kim pogadać, poradzić się...
Never underestimate the power of magic funghi.
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 07:18:47
Grzyby nie są od tak, takim prostym remedium na depresję, że sobie weźmiesz i będzie doskonale normalnie.
Przede wszystkim w przypadku ciężkich chorób należy kojarzyć je z intensywną, indywidualną psychoterapią.
Mechanizm oddziaływania grzybów często wygląda właśnie tak, że na początku jest świetnie - co trzeba zapamiętać, zasymilować że swoim życiem. Potem robi się gorzej - kiedy to trzeba przećwiczyć wprowadzanie i utrzymanie w życiu wypracowanych wcześniej pozytywnych wzorców myślenia/zachowania. Dopiero na końcu następuje trwała poprawa - w miarę pracy z samym sobą. To trudna droga.
Zabrakło Ci psychoterapii. Rozejrzyj się za psychologami prowadzącymi integrację doświadczeń psychodelicznych.
odpowiedzodpowiedz tu
conrrado
nowy użytkownik

postów: 5

zarejestrowano: 18.05.2021




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 08:18:38
dzieki za odp.
Ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę, przerobiłem temat wielokrotnie. Oprócz pracy nad sobą uczęszczam na psychoterapie, indywidualnie i grupowo. Próbowałem różnych nurtów psychoterapeutycznych, ustawien systemowych Hoellingera, terapii TRE, hipnozy, akupunktury i miliona innych rzeczy
Na tripach dbam o liste celów, o właściwy S&S, w trakcie słucham starannie dobranych medytacji, nagranych przez siebie afirmacji. Zdaje sobie sprawę,że negatywne przekonania w moim umyśle są tylko tak silne jak moc sprawcza którą im sam dam albo nie.

W badaniach na John Hopkins University i na tych z 2012roku z UK istotna jest tylko obecność tripsittera i stworzenie namiastki nastroju, konkretnej psychoterapii w zasadzie nie ma, tylko 2godzinna konsultacja i obecność psychoterapeuty na tripie. Tak czy siak remisja depresji u tych ludzi była NATYCHMIASTOWA, trwałą ok 3-5 tygodni, potem zalecana jest powtórka. Polecam publikacje naukowe. Rzecz jasna trwałosc remisji też zalezy od psychiki i zmian w sposobie myślenia pacjenta.

>> Rozejrzyj się za psychologami prowadzącymi integrację doświadczeń psychodelicznych
super, myślę o tym od pięciu lat, niemal codziennie. A GDZIE TAKICH ZNALEZC ? Naisać posta na fejsbuniu - "szukam psychologów którzy leczą ayą, mescaliną, kwasem i grzybkami ?" Póki co tylko ketamina jest na legalu.

Tak w nawiasie znalezienie dobrego psychologa to tak jak szukanie dobrego lekarza - tylko jeden na dziesieciu to prawdziwy fachowiec, z powołania, kumaty, obeznany z nowymi trendami, na bieżąco z literaturą , np. w dziedzinie badan nad psychodelikami, traktujący organizm holistycznie. Reszta chyba tylko pilnuje żeby kasa sie zgadzała

Poza tym doswiadczenia psychodeliczne trzeba mieć, póki co nie mam takowych, z tych moich prob niewiele wynika, w zasadzie to w 85% to totalne zamulenie

Moje pytanie teraz bardziej dotyczy kwestii czy jest szansa ze materiał wychodowany z GK może być po prostu marnej jakości genetycznej, bo tak to mi wygląda.

Never underestimate the power of magic funghi.
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 09:33:28
cytat: conrradoW badaniach na John Hopkins University i na tych z 2012roku z UK istotna jest tylko obecność tripsittera i stworzenie namiastki nastroju, konkretnej psychoterapii w zasadzie nie ma.

Pozwolę się z tym nie zgodzić. Psychoterapia powinna być na tripie. Trip powinien być z wykwalifikowanym, zdrowym psychoterapeutą z którym będziesz mógł na bieżąco rozmawiać abyś mógł się do niego dostroić.
Samemu to można co najwyżej w kompleksy popaść. Oczywiście nie zawsze ale lepiej wspólnie.
Wpływ specjalisty jest nieoceniony.

cytat: conrradoA GDZIE TAKICH ZNALEŚĆ?

Rozejrzyj się na fejsie i w netach. Może znajdziesz dobrego. Izabela Jung może być dobra.


Tak, mogły Ci wyjść grzyby słabej jakości. Ale słabo możesz też reagować Ty. Mogły na to wpłynąć antydepresanty.
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 09:39:53
Oczywiście psychologowie od integracji w Polsce tylko PO tripie.
Do samej podróży musisz sobie znaleźć kompanów.
Izabela Jung jest jedną z tych holistycznych.
odpowiedzodpowiedz tu
conrrado
nowy użytkownik

postów: 5

zarejestrowano: 18.05.2021




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 10:11:26
Pisałem że psychoterapeuta przeprowadzał konsultację przed tripem, w trakcie nie sądzę aby badany był w stanie cały czas prowadzić konwersację, może śladowo. Widać to dobrze na scenach : https://www.youtube.com/watch?v=UGN2l-XY_EE . Tak czy siak był obowiązkowo na tripie w roli tripsittera.

>> Izabela Jung może być dobra

Dzieki, i o to mi chodziło

>>Tak, mogły Ci wyjść grzyby słabej jakości. Ale słabo możesz też reagować Ty. Mogły na to wpłynąć antydepresanty.

Własnie najlepsze, wręcz idealne efekty miałem na california rocket fuel (CRF combo). Przy braku antydepów w zasadzie nic albo trip przygnębiający. Teraz mialem jedną czy dwie próby na Sele , chociaż dawka była raczej śladowa (1,25mg , czyli jakieś 25% minimalnej terapeutycznej) .Teoretycznie nieodwracalne selektywne IMAO-B powinno zintensyfikować trip (blokuje rozkład dop), ale nic takiego sie nie zadziało. Stawiam na to że mam marny sort grzybowy, ale probowalem trzech upraw, mało prawdopodobne abym w każdej coś zj...ał.

tak czy owak dzieki.
Never underestimate the power of magic funghi.
odpowiedzodpowiedz tu
xP frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 11:00:44
Trip powinien być tak poprowadzony aby pacjent był w stanie przynajmniej czasami prowadzić rozmowe.
Intensywność wpływu powinna być dopasowana - terapia psycholityczna.

Skoro waliłeś takie combosy to nie dziw się że teraz masz mózg rozrególowany.
Sugerowałbym zastanowić się nad zespołem serotoninowym.
Pijesz energydrinki??
odpowiedzodpowiedz tu
conrrado
nowy użytkownik

postów: 5

zarejestrowano: 18.05.2021




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 12:30:47
Własnie nigdy nie brałem dużych dawek. Wenli brałem tylko max 112,5 mg, i to tylko 2-3 tygodnie. Ludzie walą i po 300mb. Mirtazapina tylko max 22,5mg, ludzie nierzadko przez długi czas biorą 40-60mg. I też tylko w sumie kilka tygodni, potem dłużej tylko śladowe dawki rzedu 7,5 mg.
Inne antydepy też w małych dawkach, boje sie dużych, one nieraz wprowadzają trwałe zmiany do psychiki, np te z pochodnymi amfy jak Buproprion (Wellbutrin). Praktycznie nigdy nie byłem nafaszerowany lekami, generalnie traktowałem jako zło konieczne. Cos co wychodzi z laboatorium człowieka to przewaznie gówno, to co z natury - potrafi być genialne, zero uboków, maximum powrotu do homeostazy.
Jak na 5 lat depresji to w zasadzie leki brałem tylko z 1,5 roku, początkowo szukałem innych przyczyn - anemia, tarczyca, niedobory, pasożyty, candida, wyczerpanie nadnerczy, neuroborelioza itd itd itd ....
Poza tym od 8 miesięcy praktycznie nie biorę leków (teraz tylko mikrodawka Sele, bo fajnie naturalnie podbija libido a przy okazji działa neuroprotekcyjnie, ponoć bardzo dobrze wpływa na długowieczność).

ZS nigdy nie miałem, bo nie stosuję niebezpiecznych kombinacji (np IMAO z PEA, SSRI , TLPD, miksow z cieżkimi dragami itd.). Nigdy nie omdlałem, ani nie miałem zimnych potów , hipomanii, objawów mioklonicznych, sztywności mięśniowej czy drżen, zresztą , w zasadzie serotonina u mnie leży i kwiczy od 5-6 lat, poczucie szczescia tu i teraz to stan którego dawno nie miałem.

Energydrinki to niezłe gówno. Trzymam sie z daleka od wszystkeigo co przetworzone. Od 6-7 lat stosuje mega zdrowy tryb odzywiania, RAw-diet, okna żywieniowe, oleje zimnotłoczone, lniany, czarnuszka, inne cuda, suple, ashwagandha, rhodiola rosea, reishi, cordyceps, ciągła suplementacja wit ADEK, cynk, selen, magnez, kompleksy witaminowo-mineralne, żeń-szeń itd, jej mnostwo sałatek, surowek, płatki owsiane, kasze, jaglana, gryczana, kurkuma, piperyna, pieprz cayenne, czosnek , imbir. Szkoda czasu by wymieniać.

To co mogę zakładać , to to że mam downregulacje rec dopmaminergicznych/serotoninergicznych. To by tłumaczyło dlaczego miałem tak swietny efekt na combo CRF. Na tripach bralem np 5gr GT, wiekszosc ludzi by to wysadziło z butów, u mnie tylko były lekkie wizuale typu pływające wzorki.



Never underestimate the power of magic funghi.
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 16:41:15
Już samo CRF to ryzyko bo te leki działają przeciwstawnie. Nie przyjmowałeś tego dużych dawek - to dobrze ale przez wystarczająco długi czas aby zmieniła się gospodarka neuronalna.
Jak jeszcze dowaliłeś do tego grzyby to fajnie, że się lepiej poczułeś ale mogło dojść do zaburzenia potencjału czynnościowego neuronów.

Masz rację energydrinki to gówno - szczególnie w nadmiarze. To dobrze, że tak zdrowo się odżywiasz.
Jeszcze więcej sportu do tego i będzie galancik.

Selen czy selegilina??

Zespół serotoninowy to nie tylko ostra, okresowa reakcja toksykologiczna ale przy pechowym stanie może uszkodzić neurony rozkładając gorsze samopoczucie na dłuższy okres czasu.
Ty masz układy i tak nie sprawne. Dając im po piździe poczułeś się lepiej. Jakieś IMAO też próbowałeś. Potem nastąpił spadek potencjału grzybów. Nie dziw się, że Twój mózg się rozstroił. Te lepsze tripy to mogły być właśnie atypowe ZS'y dla Twojego chorego umysłu. Teraz musisz się ponownie dostroić. Trochę to potrwa.
Skoro poszukujesz dopaminki sugerowałbym lizergamidy. Na pewno bardziej motywujące niż grzyby. Ale tu też po pewnym okresie stosowania dochodzi do spadku. Tylko dłuższym jeżeli się odpowiedzialnie stosuje.
odpowiedzodpowiedz tu
conrrado
nowy użytkownik

postów: 5

zarejestrowano: 18.05.2021




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 20:03:16
CRF długo testowałem, a dawki grzybów wprowadzałem bardzo stopniowo, trwało to z miesiąc. Wiem co robię.

ZS inaczej by sie objawił, jest szereg objawów towarzyszących zbliżaniu się ZS (napięcia mięśniowe, zlewne poty , dreszcze), niektore są charakterystyczne

Najlepszym przykladem jest to ze CRF na mnie nigdy dobrze zadziałał, jakby tak było , po co byłyby mi grzyby ? Na miksie wenli oraz mirty miałem taką samą zamułę jak bez niej. Dopiero po grzybach coś drgnęło ale bez euforii, drgawek, czegokolwiek. Po prostu normalny, szczęśliwy dzień z energią i pozytywnym myśleniem, ochotą na ruch, zabawe z dziećmi.

Na ZS trzeba by walnąć naprawde duzy miks, silne IMAO plus duze dawki SSRI, albo np Selegilinę w dawce 10x wiekszej niż biorę + PEA i szamać cos z tyraminą, typu sery pleśniowe.

Pisząc Sele mam na myśli Selegiline, biore podjęykowo, zeby uniknac szkodliwego metabolizmu wątrobowego. Niesetety nie ma u nas plastrów typu Emsam. A sama sele - ciekawa substancja, szczegolnie te przedłużanie życia.



dzięki raz jeszcze, cenie wsparcie
Never underestimate the power of magic funghi.
odpowiedzodpowiedz tu
;) frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2021.05.19 20:51:44
Gdybyś wiedział co robisz to wiedziałbyś też, że mirtazapina działa uspokajająco i przeciwstawnie do klasycznych SSRI i grzybów. Łączenie tego to debilizm. Czego Ty się spodziewałeś? O.o

Uważasz leki za zło ale selegiline to sobie pykasz... Jak to jest? xD

Może to nie jest stricte ZS ale jakieś zabużenie na pewno - stosowane przez Ciebie combosy raczej nie pomagają ustabilizować homeostazy. Na wyostrzenie percepcji życia najlepsze są papiery i sport.
Każdy doświadczony triper Ci to powie. Powodzenia.
odpowiedz
Grzyby po 50
fmx
102033czarus321:
2021.04.29
11:34:21
"MEGADAWKOWANIE" psylocyby + lions mane niacyna tryptofan
czarus321
8309xD
frywolnie:
2021.04.27
14:57:31
Mikrodawkowanie psylocybiny
asroma1927
5580czarus321:
2021.04.26
23:56:21
Stało się, pierwszy trip.
Alum89
26604murdock:
2021.04.26
09:38:42
Częstotliwość a pierwszy raz
Playero00
1234Ypsi:
2021.03.20
12:37:38
Najwieksza dawka
Justy
2396Ogrom
frywolnie:
2021.03.07
22:48:29
Dekoracja pomieszczenia
Robinek frywolnie
2231PsiloPony:
2021.01.18
22:29:05
Jakie zarodniki wybrać?
Apocojatu
10439Ypsi
frywolnie:
2020.12.28
22:21:12
Tripsitter a schiza
bilo420
7526Krystyna
Morda
frywolnie:
2021.01.19
19:46:33
Kambo - super żaba i wasze doświadczenia z lasu ?
ElGrzybunio
2224PsiloPony:
2020.12.18
19:19:34
Czy jest szansa że grzyby są neurotoksyczne ?
Patronum frywolnie
5369ElGrzybunio:
2020.12.08
21:22:25
Tolerancja - po ilu dniach kolejna podróż?
somatic
14773Swinia
frywolnie:
2020.12.23
15:53:07
Czy przerośnięty grzyb się nadaje do spożycia?
koktus frywolnie
1314PsiloPony:
2020.12.02
22:20:48
Zagrożenia związane z oświeceniem
PsiloPony
201075mikewazowski
: 2020.12.09
21:24:59
Efekt Avatar
casloskopicus
9552casloskopicu
s:
2020.12.24
00:37:22
5 poziom
mrgrzybek frywolnie
5668Justy:
2021.03.07
20:16:54
<<<   <<  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ QQrydza z puszki
     ¤ Myko analiza B+ brak pinów
     ¤ Jak zmieniłem szybkowar w sterylizator z manometrem - sukces
     ¤ Roczna przygoda jako mikolog
     ¤ Co to za gatunek?
     ¤ Utrata kontroli szeleństwo i pożar
     ¤ czy to jest łysiczka lancetowata ?
     ¤ Opóźnianie narodzin
     ¤ suszenie, a światło
     ¤ Moje golden teacher
     ¤ czy ktos rozpoznaje?

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
277
odsłon:
729409

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2021