Galery psilocybE - Nowy dom, tackownik pospolity i ciasteczkowy potwór



&
Rodzynka

prezentują:

~ Nowy dom, tackownik pospolity i ciasteczkowy potwór ~

-



Tytułowy nowy dom. Lampa u góry, żeby zdjęcie nie było ciemne, nic poza tym.


. . frame # 1 . .

. . link # 1 . .


Tacuszka ma taką wadę, że ma strasznie mało okrywy, więcej się nie zmieściło a już nie było czasu na kombinacje, usypywanie, wysypywanie, manewrowanie i narażanie na zakażenie.

Cicho to prezent od przyjaciela Gałgana, jakiś diabelny pomiot klonowania.


. . frame # 2 . .

. . link # 2 . .


. . frame # 3 . .

. . link # 3 . .


Ładniutkie, eh


. . frame # 4 . .

. . link # 4 . .


. . frame # 5 . .

. . link # 5 . .


. . frame # 6 . .

. . link # 6 . .


. . frame # 7 . .

. . link # 7 . .


Dobra, zdjęcie 4 było ładniutkie, jednak te małe skurczybyki tu wszędzie, to znowu aborty. Trzeci raz robię tacki z emigrantami, trzeci raz mam tak piękny pinset, że można się zakochać. Trzeci raz mam tyle abortów, że od machania pincetą bolą mnie palce.
Teraz co istotne: czy ma ktoś na to radę? na pewno nie jest im za duszno, ile bym nie wietrzyła zawsze to samo. W nowym domu wentylacja jest okej, jak puszcze wiatraczek to po pewnym czasie widoczność przez ścianki wzrasta zdecydowanie więc to nie od tego. Poza tym ciacho rośnie okej. Może przy następnym razie, nie czekać aż pokrywa przerośnie do połowy tylko jak będzie np 10% to wystawiać? Myślicie, że pomoże?


. . frame # 8 . .

. . link # 8 . .


. . frame # 9 . .

. . link # 9 . .


. . frame # 10 . .

. . link # 10 . .


. . frame # 11 . .

. . link # 11 . .


. . frame # 12 . .

. . link # 12 . .

(galera stworzona) 04.08.2008 o 21:43:59



.
-:-
- : : -
-:
komentarze :-
- : : -
-:-
.

o
Fachowo zmontowana galeria ho ho Rodzynko ( muszę się często pilnować żeby nie napisać do ciebie po imieniu gdyż Twoja ksywka nie zbyt komponuje się w potocznej wymowie, zresztą moja również:/) miałem kilka razy taką samą sytuacje jak Ty na zdjęciu #8 mianowicie zmasowany pinset z czego 2/3 licząc już w setkach okazuje się abortami, mam tak zawsze dgy uprawiam na życie, mój patent polega na tym że kiedy mam robić tackę, strylizuje troszkę siana i do tacki nasypuje żyta, na to kładę warstwę _ 0,5-1cm ) siana, następnie znów przysypuje skolonizowanym żytam po czym na góre kładę okrywę, taka tacka dłużej przerasta ale za to ani razu nie zdarzyło mi się z tak przygotowanej tacki wyrywać aborty w ilości większaj niż palców u rąk.
w dodatku jeszcze nie zdarzył mi się przypadek zakażenia tacki pomimo że ładuje w środek nie skolonizowane żyto. zachęcam do wypróbowania:-)
Galgan
04.11.2008 03:13:58


o
To coś z tymi meksykańcami jest nie tak. Przy z-strain nie miałam takich niespodzianek. Na następny raz skorzystam z rady :)
I rozumiem, że w przedostatnim zdaniu chodzi o nieskolonizowane siano* :)
Rodzynka
04.11.2008 20:15:14


o
haha ale gafa, jasne że chodziło o siano:)
Galgan
04.11.2008 23:34:49


o
aborty również mają sporą moc ;] niezapominajcie....
psylosmok
30.12.2008 11:52:33


- : : -

. .twój komentarz :

nick / ksywa :


[ GalerY ]

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2017