rytuał grzybowy vs chrześcijaństwo (pdf)
wersja pdf

zakładki

szukaj na psilosophy:  
   


Ten artykuł jest bezpośrednio powiązany z następującym/i artykułami::
mazatecka nieczystość seksualna a czytanie biblii


Rytuał grzybowy vs Chrześcijaństwo

(Mushroom Ritual vs. Christianity)
by

Eunice Pike i Florence Cowan


[ tłumaczenie: cjuchu ]

Panna Eunice V. Pike i Pani Florence Cowan są członkiniami Wycliffe Bible Translators, pracującymi pośród grupy Indian Mazateco w Oaxaca, w Meksyku. Podczas swej wieloletniej służby na tym polu brały udział w tłumaczeniu na Mazatecki Nowego Testamentu, który jest obecnie w czasie publikacji.

W jaki sposób można przekonywująco przedstawić posłanie boskiego objawienia ludziom, którzy już mają, zgodnie ze swym przekonaniem, środki za pomocą których każdy, kto tego pragnie może otrzymać przesłania bezpośrednio z nadnaturalnego świata w bardziej spektakularny i bezpośrednio satysfakcjonujący sposób niż może zaoferować Chrześcijaństwo? Indianie Mazateco utożsamiają halucynogennego grzyba z samym Jezusem Chrystusem, wierząc, że gdy Jezus żył na ziemi plunął na ziemię i z jego śliny wyrosły grzyby. Przez nie, jak przez ustnik, przemawia do nich w halucynacjach, które wywołuje jego chemiczny skład. Chrześcijańskie hymny nauczane przez misjonarzy uważa się czasem za inspirowane przez grzyb i są prawdopodobnie przez jego wielbicieli dla niego śpiewane. Tabu odnoszące się do jedzenia grzyba przenoszone są na Biblię i powodują strach przed jej czytaniem. Raczenie się boskim grzybem stwarza potencjalne problemy w stosunku do Chrześcijańskiego pojęcia Wieczerzy Pańskiej. Stosowanie grzyba w południowym Meksyku przy poszukiwaniu wizji i nadnaturalnych objawień wydaje się mieć wiele punktów wspólnych ze stosowaniem pejotlu przez Indian północnego Meksyku oraz USA, gdzie nastąpił szeroki synkretyzm rytuału pejotlowego i form Chrześcijańskich. PRAKTYCZNA ANTROPOLOGIA (PRACTICAL ANTHROPOLOGY) oczekuje na dalsze artykuły o problemach porozumienia przesłania Chrześcijańskiego w kontekście tego rodzaju. Jest to temat, który wciąż wymaga wiele ostrożnych i pobożnych badań.

Niektóre grupy Indian południowego Meksyku rytualnie stosują pewne gatunki grzybów, mających halucynogenną moc. Ceremonie są przeprowadzane przez currandera lub szamana, lecz przy uczestnictwie innych osób. Pogańskie i katolickie cechy mieszają się w rytuale, który jest przeprowadzany w obecności katolickich obrazów. Takie stosowanie grzyba ma wielowiekową tradycję, która została opisana przez wczesnych hiszpańskich pisarzy. Niniejszy artykuł oparty jest na rytuale, jaki można dziś obserwować pośród Indian Mazateco Stanu Oaxaca. Nasze informacje w przeważającej części pochodzą z czterech źródeł: od ludzi uczestniczących w ceremoniach, od szamanek, które stały się naszymi przyjaciółkami, z podsłuchania ceremonii, która miała miejsce w domu sąsiadującym z naszym, oraz z nagrań taśmowych dwóch całonocnych sesji nagranych przez R.G. Wasson'a, których pozwolił nam posłuchać.1


1Po dokładne szczegóły patrz V.P. i R.G. Wasson, Mushrooms, Russia and History (Grzyby, Rosja i Historia). New York: Pantheon Books, 1957. Popularne lecz cenne przedstawienie grzybowego rytuału ukazało się jako felieton R.G. Wasson'a, "Seeking the Magic Mushroom" ("Szukanie Magicznego Grzyba") w Life, 13 Maj 1957, oraz w Life International 10 Czerwiec 1957. Patrz również Valentina P. Wasson. "I Ate Sacred Mushroom" ("Zjadłam Świętego Grzyba"), w This Week Magazine, 19 Maj 1957. Po późniejszy reportaż o właściwościach medycznych grzybów halucynogennych, zobacz "Mushroom Madness" ("Grzybowe Szaleństwo"), w Time, 16 Czerwiec 1958.

Zwodnicze mikstury

Ze wszystkich tych czterech źródeł nauczyliśmy się, że stare plemienne wierzenia oraz idee i terminologia chrześcijańska zaczęły się mieszać. W jednej minucie szaman (kobieta w obu nagranych ceremoniach) skanduje, że ma serce Chrystusa lub serce Maryi Dziewicy, w następnej minucie skanduje, że jest kobietą wężem, księżycową kobietą, kobietą ptakiem. Na obydwu sesjach śpiewa Ojcze nasz jak śpiewa się to w kościele katolickim w mieście Huautla; lecz w następnej chwili skanduje o byciu kobietą południowego krzyża, lub mówi o tygrysie zjadającym czyjąś duszę.

Na obszarze Mazateco rośnie wiele rodzajów grzybów, lecz tylko niektóre stosowane są w ceremoniach i tylko te zostaną omówione w tej pracy. Pewni informatorzy mówią, że grzyb rośnie tam gdzie padnie ślina Chrystusa, i że z tego powodu, gdy przemawia grzyb to sam Chrystus przemawia. Inni informatorzy mówią, że grzyb rośnie tam, gdziekolwiek padnie kropla Chrystusowej krwi, i że z tego powodu rejon Huautla ma żywy grunt - grunt gdzie nie rośnie grzyb jest martwy.

Najczęściej grzyba je się w imieniu kogoś, kto jest chory. Jeden z informatorów powiedział, "sam Jezus Chrystus dał nam ten grzyb, ponieważ jesteśmy biednymi ludźmi i nie mamy lekarzy i lekarstw, które nam pomogą". Innymi czasy grzyb stosowany jest do odgadywania takich rzeczy jak to, kto ukradł jakiegoś konia, kto zabił pewnego człowieka, czy chora osoba umrze czy nie, lub do odgadywania pomyślności osoby, która jest z dala od domu. Na ceremonii każdy z obecnych może zjeść grzyb, lecz szamanka je kilka razy więcej niż inni. Wszyscy postrzegają wizje (piękne, kolorowe ruchome obrazy, jak mówią), lecz szamanka skanduje i śpiewa, podczas gdy inny leżą cicho na słomianych matach. Mogą mówić szamance krzepiące słowa lub poczyniać komentarze do siebie nawzajem. Gdy sesja się kończy mają jakkolwiek wrażenie, że "Jezus" dał im odpowiedzi. Wiedzą, że chorej osobie się polepszy lub, że umrze, że muszą otrzymać pomoc lekarza, wezwać szamankę, lub poszukać pewnych ziół. Wiedzą, że ich krewny w odległym mieście ma się dobrze lub ma kłopoty.

Mamy jednakże sprzeczne raporty odnośnie tego jak "Jezus" mówi im te rzeczy. Nasze informacje zdecydowanie się różnią w zależności od ich źródła. Pacjenci lub ludzie zatrudniający szamana mówią, "Jezus powiedział, że mojemu synowi się polepszy", lub "Jezus powiedział mi bym przestał pić alkohol", lub "mały grzyb tak powiedział". Pacjenci nigdy nie mówią, "Szaman powiedział, że Jezus powiedział...". Lecz jedna z naszych szamańskich przyjaciółek obstaje, że "Jezus nie mówi" jej nic. Podkreśla, że nigdy tak naprawdę do niej nie mówi. Dobrze "widzi" chorego chłopca, lub "widzi" tygrysa zjadającego jego duszę. Jej wizje są jak filmy lub telewizja i po prostu mówi o tym, co widzi, że się dzieje.

Z nagrania taśmowego dwóch ceremonii nie byliśmy w stanie wyłowić żadnego miejsca, w którym nadnaturalny byt mówiłby w pierwszej osobie, dając przesłanie. Był tam jedynie śpiew szamanki mówiący o tym, jaką to wspaniałą osobą jest ona sama. Jednakże, matka powiedziała jednej z nas, że grzyb powiedział jej, że jej córka umrze, po czym dodała, "Lecz nie obawiaj się, wezmę jej duszę by była ze mną". Mieliśmy wskazówki, że "Jezus" mówi bezpośrednio do chorej osoby, lub do krewnych za pomocą grzybów, które oni sami zjedli. Jednakże, wszystkie nasze źródła, przyznają, że w jakiś sposób ci, którzy proszą o wskazówki otrzymują je, i że "Jezus" jest jedynym, który im je daje.

Próby na osobności

Przekonaliśmy się, że głęboko zakorzeniona wiara w grzyba często sprawia, że Mazatekowie źle rozumieją nasze świadectwo Chrystusa. Musimy zawsze być wyczuleni na ich sposób myślenia, tak byśmy mogli wybrać niedwuznaczne słowa. Przykłady niektórych problemów są następujące.

1. Przynajmniej dwa razy przy opisie nieba jako pięknego miejsca, miejsca gdzie nie ma łez, etc., Eunice Pike została zapytana, "Czy widziałaś to?", odpowiedziała, "Nie", i w tym czasie uważała pytanie za bardzo dziwaczne - czy ta osoba nie wiedziała, że tylko martwi mogą widzieć niebo? Później zdała sobie sprawę, że wysoki procent Mazateków twierdzi, że widziało niebo - grzyb dał im jego ruchome obrazy. Teraz mówi ludziom, "Księga, mówiąca nam o Bogu mówi, że niebo...".

2. Szamanka jest szanowana i nazywana przez Mazateków "mędrcem". Pewnego razu szamanka stała słuchając świadectw Chrystusa jednej z autorek. Na jej twarzy malował się wyraz sympatii i zrozumienia. Po chwili powiedziała, "Ja także jestem mędrcem". Misjonarka nie oprzytomniała na tyle szybko by powiedzieć, że różniła się od niej tym, że rzeczy, o których uczy są jedynie rzeczami, zgodnymi z pisanym Słowem Boga.

Pewnego razu, gdy jedna z autorek sprzeciwiła się stosowaniu grzyba szamanka powiedziała, "Lecz co innego mogłam zrobić? Musiałam poznać wolę Boga, a nie umiem czytać."

Pewnego pochmurnego dnia misjonarka siedziała na miejscowym lądowisku mając nadzieję, że przyleci samolot. Czekało również wielu Mazateków. By wypełnić czas zaśpiewała pieśń religijną, zamierzając wykorzystać ją jako punkt wyjścia do świadczenia. Pieśń jaką wybrała była nowa i żaden z Mazateków jeszcze jej nie znał; w rzeczywistości przetłumaczyła ją dzień wcześniej. Gdy zaśpiewała usłyszała jak dwie kobiety mówią. "Czy to nie piękne! Jakie urocze! To jest jak grzyb." Nie mówili do niej, lecz nie mogła nie wejść w rozmowę. "Nie, to nie jest jak grzyb. To jest inne." Kobiety nie słuchały. Stanowczo przerwały mówiąc, "Mamy na myśli, czyż to nie uprzejme ze strony grzyba, że nauczył cię tej pieśni!"

Wielu ludzi nauczyło się pieśni religijnych po Mazatecku, gdyż co najmniej pięćset nagrań fonograficznych z pieśniami i ewangeliami zostało sprzedanych na tym obszarze. Obecnie podejrzewamy, że niektóre z pieśni były śpiewane grzybowi przez szamankę. W rzeczywistości, jedna z chrześcijańskich Mazateczek ostrzegła jedną z autorek przed uczeniem jej przyjaciółki szamanki jakichkolwiek pieśni. "Może je śpiewać grzybowi, jeśli ty też będziesz!" Wszystko to stanowiło duży problem. Czy powinniśmy ograniczyć sprzedaż nagrań jedynie Chrześcijanom? Lecz cudowną rzeczą odnośnie nagrań jest to, że mogą zawitać tam gdzie nie ma Chrześcijan ani misjonarzy. Czy powinniśmy uczyć pieśni jedynie Chrześcijan? Lecz śpiewanie pieśni jest jednym z najłatwiejszych sposobów na rozpoczęcie rozmowy o Chrystusie. Kontynuowałyśmy nauczanie pieśni, lecz teraz byłyśmy czujne, gotowe wykazać, że pieśń jest zgodna z Pismem, podczas gdy wiele szamańskich śpiewów jest z nimi sprzeczne.

5. Istnieje pewne tabu, które większość ludzi uważa za bardzo konieczne do przestrzegania, gdy je się grzyb. To jest, że trzeba być uroczyście "dobrym" lub "czystym". Zwłaszcza, trzeba się powstrzymać od kontaktów seksualnych przez cztery do pięciu dni zarówno przed jak i po zjedzeniu grzyba. Jedna z naszych zaprzyjaźnionych szamanek powiedziała, że zaczęła jeść grzyby w imieniu innych, gdy miała dwadzieścia lat, lecz całkowicie przestała gdy wyszła za mąż. Po tym jak umarł jej mąż ponownie podjęła tę pracę. Wówczas drugi raz wyszła za mąż, i ponownie przestała. Owdowiona po raz drugi, ponownie podjęła pracę szamanki.

Tabu to, narzucone w połączeniu z jedzeniem grzyba było zdaje się bezpośrednim źródłem trudności we wprowadzaniu Pisma. Mamy tendencję nazywać Pismo "Słowem Boga". Mazatekowie uważali grzyb za sposób na otrzymanie przesłania od Boga, i dlatego te dwie rzeczy na ogół grupują się w tej samej kategorii. Jeśli takie tabu stosuje się do jednego, w umysłach przynajmniej niektórych Mazateków stosuje się do drugiego.

Pewien młody mężczyzna w wieku przedmałżeńskim czytał Pismo i się nim radował. Wówczas pewnego dnia powiedział nam, że myślał o ożenieniu, i był ciekaw czy może nadal czytać Pismo, czy musi przestać po ożenku. Przywódca w jednej z wiosek, żonaty mężczyzna, zdawał się spragniony ewangelii, gorliwie słuchał w czasie nauczań, zadawał trafne pytania, i wydawał się akceptować Pana i modlić o przebaczenie grzechu i o błogosławieństwo dla jego żony i dzieci. Lecz choć dobrze sytuowany finansowo, odmówił kupienia Pisma i nigdy nie czytał go osobiście. Namawiany, protestował twierdząc, że "Ludzie mówią, że zwariujemy, jeśli przeczytamy Słowo Boże". Co najmniej rok później zaświtało nam, że ten sam powód podaje się dla przestrzegających tabu przy jedzeniu grzyba. Jeden z naszych sąsiadów zwariował i podszeptano nam, że stało się tak, gdyż zjadł grzyb nie będąc "czystym".

Te i inne przypadki sprawiają, iż podejrzewamy, że tabu interpretowane jest tak by sprawić by ludzie ogólnie bali się czytać Pismo. Rodzice boją się, że ich dzieci umrą. Walczymy z tym problemem i być może czynimy postępy. Sprzedając Pismo na rynku, nie używamy już terminu "Słowo Boże"; mówimy raczej, "Ta książka uczy nas o Bogu".

Stworzyliśmy również pieśń weselną dającą rady Mazateckiej parze. (Starzy ludzie dają rady parze Mazateków.) Pierwszy wers mówi o parze biorącej ślub, i zachęca by postępowała drogą Jezusa. Mąż ma kochać swą żonę. Żona ma szanować swego męża. Następnie w drugiej zwrotce mają czytać Pismo. W trzeciej zwrotce mówi się by uczyli swe dzieci drogi Jezusa. Taka pieśń jest dobrym punktem wyjścia do nakłonienia tej pary do wspólnego czytania i modlenia.

6. Wyglądałoby na to, że jedzenie grzyba ma cechy wspólne z chrześcijańską Eucharystią, co jest potencjalnym źródłem zamieszania. Podczas grzybowej ceremonii wszyscy ludzie pogryzają grzyba w tym samym czasie. Tworzą rodzaj jedności słuchając śpiewającego szamana i oglądając razem wizje. W swym opisie Wasson zastosował dla ceremonii słowo "agapa", a my byliśmy pytani (przez osoby postronne) czy Mazatekowie pomylili to z Wieczerzą Pańską. Czy jedzenie boskiego grzyba ma dla Mazateków porównywalną wartość psychologiczną, co Eucharystia dla Chrześcijanina? Jakie nauki muszą towarzyszyć wprowadzeniu Mazatekom Wieczerzy Pańskiej by uchronić Chrześcijan pośród nich od szukania tego samego doznania w chlebie i winie, jakie poprzednio mieli od grzyba - i od bycia zawiedzionym? Wszystko to wymaga starannych badań i rozwoju w kontekście miejscowego kościoła. Dostrzegamy możliwości nieporozumienia. Jeden Mazatek powiedział, że grzyba nie można gotować, gdyż traktowany jest jak żywa osoba. Jednak, ponieważ wciąż nie ma zorganizowanego Mazateckiego kościoła nie było dotychczas świętowania Wieczerzy Pańskiej, i dlatego po dziś dzień nie wiemy o żadnym nieporozumieniu. Mamy nadzieje, że żadnego nie będzie, przynajmniej nie napotkano u kilku osób, które przyjmowały prywatne instrukcje.

Zaspokajanie potrzeby obecnie wypełnionej grzybem

Przynajmniej pewnej ilości Chrześcijan medycyna dała odwagę do odrzucenia grzyba. Gdy niechrześcijańska szwagierka mówi "Zabijasz swego męża! Dlaczego nie wezwiesz mędrca? (co oznacza, że jeśli żona nie wezwie szamana do chorego męża, wówczas jest jak morderca), Chrześcijanin może ocalić twarz odpowiadając, "Zamiast tego zastosuję medycynę". Co nie tylko sprawia, że krewni tak mocno nie naciskają, lecz że medycyna czasem wyleczy pacjenta.

Mazatekowie, gdy pragną jakiejś specjalnej wiedzy mają sposobności, zwracając się po nią zazwyczaj do grzyba. Czasami pragnienie to spełniało się cytowaniem ostrzeżenia z Jan 1:5. Zwracamy uwagę, że Bóg obiecał dać nam mądrość, jeśli go poprosimy. Raz, gdy Mazatecki Chrześcijanin zapytał, "W jaki sposób wyznawca Jezusa ma znaleźć konia?, modliliśmy się z nim, prosząc o mądrość i przewodnictwo, a następnie sugerowaliśmy by poszedł i tropił. Znalazł konia!

Być może częściowym powodem stosowania grzyba jest zyskanie czegoś w rodzaju rautu, albo specjalnej uwagi dla chorego krewnego. Jeśli sprawa jest taka, wówczas potrzeba ta może zostać wypełniona modlitwą za chorego podczas nabożeństwa chrześcijańskiego.

Przekraczając grzyba

Szamanka śpiewa, że grzyb mówi, że jest czysta, dobra, zwycięska. Nazywa ją kolibrem, księżycem, gwiazdą poranną, krzyżem południa. Jest interpretatorką, kobietą, przez którą żyją inni, prawem, medycyną, sprawiedliwością. Grzyb mówi, że jest dzieckiem boga, duchem, świętym, stwórcą, sercem Chrystusa, sercem Marii Dziewicy. Ona jest światłem, mową, myślą. Lecz wbrew ślicznym słowom, szamanka się boi. Nawet gdy śpiewa, że obawia się swych ziemskich wrogów. Obawia się krzywdy, którą jej lub jej rodzinie mogą wyrządzić czary (tj. rodzaj czarów zupełnie różny od grzyba). Słuchając taśm zauważyłyśmy, że skandując szamanka płakała. Po zapytaniu, wyjaśniła nam, że płakała, ponieważ pamięta, że jeden z jej synów został zamordowany, a ona obawia się o tego, który pozostał.

Grzyb rodzi często strach. Wizje mogą ukazać szamance, że pacjent umiera na "chorobę strachu" bez wskazania jak go leczyć. Krewni akceptują diagnozę i przygotowują do pogrzebu, chociaż zastanawiają się, co go tak przestraszyło. W przeciwieństwie do tego, nasz Pan powiedział "Pokój jaki wam zostawiam, mój pokój, który wam daję; nie tak jak daje świat, Ja wam daję" (Jan 14:27). W rzeczywistości przekonaliśmy się, że ten fragment Pisma jest prawdziwy; wielu mazateckich Chrześcijan, otoczonych zawieruchą, dochodzi by mieć nadzieję i wewnętrzny spokój - spokój, który przychodzi z wiedzy, że mają Zbawiciela i Kogoś, kto ich kocha.

Natomiast, na żadnej z dwóch grzybowych taśm nie mogliśmy znaleźć pomocy dla kogoś, kto wie, że jest grzesznikiem i potrzebuje zbawienia. Szamanka śpiewa o wielkości, którą twierdzi, że ma, lecz wielkość ta nie ma dla niej realnej pomocy; jest tak samo zła jak każdy spośród 90000 Mazateków. Jednakże, nasz Pan, może wziąć bezdomnego skruszonego grzesznika i oczyścić go aż poniesie owoce Ducha.

Etyczne wartości wspomniane w grzybowej ceremonii są zgodne z wartościami ogólnie uznawanymi w kulturach Indiańskich, lecz pozostają daleko w tyle za etyką chrześcijańskości. Na długiej liście cnót, które szamanka przyznaje sobie podczas ceremonii, nie ma miłości, radości, pokoju, życzliwości, łaski, lub łagodności - żadnej z tych cech, które rozpoznajemy jako owoce Ducha. Są to, jednakże, rzeczy, które naznaczają tego, który stał się Chrześcijaninem w społeczności Mazateków: miłość dla rodziny i dla braci Chrześcijan, radość pomimo trudności, pokój pośród wioskowych wojen. "Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie" (Jan 13:35).

Zakończenie

Niektórzy wierzący Mazatekowie, głównie nowi Chrześcijanie, przez pewien czas nadal stosowali grzyb. Argumenty przeciwko temu bardzo mało wskórały. Pomocną rzeczą jest studiowanie Pisma - jakichkolwiek i wszystkich jego części - dopóki zainteresowana osoba nie dojdzie do zrozumienia czegoś z Bożej wielkości, Bożego pojęcia grzechu, jego miłości oraz planu dla grzesznika. Rzadko się to zdarza po przestudiowaniu kilku krótkich fragmentów; nim otworzą się oczy osoby zdaje się mijać stosunkowo dużo czasu.

[ tłumaczenie: cjuchu ]



szukaj na psilosophy:  
 
Odsłon
od 25.11.2011



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze

k o m e n t a r z e

 
 

Bez urazy, wymiotować się chce czytając instrukcję prania mózgu.

Abli
10.12.2013 17:08:52

 
 
 
 

To wymiotuj, tylko następnym razem nie na klawiaturę :/

Kurwik
06.09.2014 12:02:54

 
 
. .twój komentarz :

nick / ksywa :



komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze komentarze



PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ ForuM ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2019