Forum Psilocybe



Do prawidłowego funkcjonowania forum wymagane są ciastka/cookies,
proszę włączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki.



Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ
Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
309
odsłon:
1541664

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Hillbilly czy to pleśń?
     ¤ Grzyboraporty z uprawy Marcusa
     ¤ Białe bulwy
     ¤ Mckenaii 1200cc
     ¤ Golden teacher pomoc
     ¤ NEMEZIS (Black Cap Natalensis) P.Ochraceocentrata
     ¤ Growkit full auto Golden Teacher
     ¤ Drugi zrzut golden teacher
     ¤ Giveaway Printy
     ¤ Problem z overpinningiem Malabar
     ¤ Poproszę o ocenę - Golden Teacher

<<<   <<  11 12 13 14 15 16 >>   >>>  
۞
TematAutorOdpowiedziOdsłonOstatnia odpowiedź
Metody na grubej korbie
blowfish
3310800dzikusek
frywolnie:
2013.12.04
07:38:49
blowfish
psylorodek

postów: 16

zarejestrowano: 2005.10.12


Temat: Metody na grubej korbie
wysłano: 2006.07.08 22:19:12
z archiwum listy psilocybe(@)hyperreal.info

Jakie macie metody zeby wytrwać na grubej korbie?
Ostatnio gruuuubo przesadzilem, straszne filmy i wkręty łapałem, paranoja shizofrenia pełną para. Zeby nie nakrecac sie i sie czyms zajac próbowałem ogladac tv ale bylo tylko gorzej.
Myslalem ze juz sie zgubiełem we własnej glowie i czeka mnie kaftanik. Naprawde myslaem ze juz zwariowałem.
Pewnie Ci co nie jedli, albo małe doswiadczenie nie wiedza o co mi chodzi bo tez ciezko wytłumaczyc .
Ew jakies medody na skrócenie tripa.
odpowiedzodpowiedz tu
peyotl
psylorodek

postów: 38

zarejestrowano: 2003.11.20


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2006.07.09 11:04:50
wylacz tv, wylacz swiatlo, legnij w lozu, okryj sie, zamknij oczy i skup sie na tripie.

oczywiscie mozna sie zajac czyms innym, zmienic otoczenie (wyjscie na dwor/ wejscie do pomieszczenia itp.) ale to dziala w przypadku gdy chcesz poznawac a nie uciekac. strach poteguje sie gdy probujesz z nim walczyc racjonalnie a swiadomosc mowi ci zupelnie cos innego, jedyna dobra metoda to stawic mu czola. zamiast walczyc po prostu przyjmnij to co widzisz chocby nie wiem jak wydawalo ci sie to straszne. moze to trywialne ale dziala. wowczas neony strachu i obaw jakie cie opadly diametralnie sie zmienia i bede zaledwie chwilami zrozumienia, euforii i transcedencji ale jesli nadal bedziesz probowal sie ich pozbyc, usilnym powrotem do rzeczywistosci, ktora bedzie zmieniona dzialaniem grzybow, nie uzyskasz nic, stracisz tripa a w glowie zalegna sie strachy.
odpowiedzodpowiedz tu
Tomash
metaprapsylocyb

postów: 816

zarejestrowano: 2004.09.30


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2006.07.10 10:08:18
Peyotl dobrze gada. To sie sprawdza. Sam tak robie jak jazda robi się za ostra.
odpowiedzodpowiedz tu
cjuchu
metaprapsylocyb

postów: 916

zarejestrowano: 2002.11.11


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2006.07.11 10:44:55
niektorym pomaga dopalenie gandzi, lecz tylko wtedy gdy normalnie nie łapiesz po niej schiz a działa rozluźniająco i rozweselająco, bo jak nie to można jedynie "pogorszyc".
z psychoaktywnikami trzeba niestety ostrożnie, lepiej po mału się wdrażać niż skakać na głęboką wodę, bo się człowiek zrazi i trzeba szukać nowego hobbi ta.
odpowiedzodpowiedz tu
blowfish
psylorodek

postów: 16

zarejestrowano: 2005.10.12


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2006.07.14 02:22:45
Nie no generalnie jestem obeznany w temacie. Tylko ostatnio jadłem takie pieczarki ze po 5 (noramalnie jem po 8-10) juz nie wyrabiałem to samo kumple. Korba życia. Jak juz w telewizji polecialo na dobre i na zle to juz bylo ze mna naprawde zle.
Odrazu chwycilem pilota i wylaczylem. A potem bez tv sie tak zmieszałem nie miałem co z soba zrobic. Coś jak walka JA i MÓZG.
Nie chodzi mi o hanunki które tez były ale to co sie dzialo w mojej głowie - masakra. Ciesze sie ze wróciłem normalny bo juz miałem przed oczami psyhiatryk i kaftanik .

A no i jarać bym nie jarał bo czesto łapie paranojki moglo by byc tylko gorzej.

Ostanio myslalem ze wybawieniem bylo by cos rysowac czy pograc cos co by zajeło mózg. Co by bardziej shizów nie zapodawał
odpowiedzodpowiedz tu
Psychonaut
młodszy psylocyb

postów: 58

zarejestrowano: 2007.09.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2007.09.21 05:47:49
Ja sie przychyle do zdania peyotla.

Jak zaczyna sie cos krecic w glowie, to znaczy, ze cos wyplywa - konkretniej jakis podswiadomy konflikt psychiczny. Wlasciwie to grzybami sobie nalatalem psyche, choc oczywiscie mam bardziej wyjebane na wszystko i te sprawy . Ale np. takie rzeczy jak byla dziewczyna, czy jakies inne przykre doswiadczenie zyciowe najlepiej wlasnie przepracowac na tripie! Stawic temu czola, brnac w sedno problemu tak dlugo az on zniknie, rozplynie sie, a Ty wyjdziesz z nowa wiara, nowym spojrzeniem na caly problem. A happy end jest na szrumach zawsze, gdyz pod koniec tripa wyzwala sie masa serotoniny, co przypomina w dzialaniu MDMA a ma funkcje chronienia naszej psychiki - tak to natura juz obmyslila .

Dlatego moja rada jest taka - jak jest zle, czujesz strach, to zmierz sie z nim i go pokonaj, nie uciekaj! Tylko nie trac do konca zmyslow, musisz pamietac, ze jestes nagrzybiony. Najlepiej polozyc sie, zarzucic jakas spokojna muze i sprobowac dotrzec do sedna problemu. Strach nie moze pochodzic znikad.

Oczywiscie zakladam, ze tego typu stany nie biora sie u Was z realnych zagrozen typu: tygrys probujacy Was zagryzc, czy moze powazniej - policjant, wizja zawiasow, zemsty od kogos, dlugow, kibla w szkole or sth . W takich sytuacjach lepiej sobie darowac grzyby, az sie czlowiek wyplacze z problemow. Chyba, ze juz i tak ma wyjebane na wsyzstko .
odpowiedzodpowiedz tu
ktosi
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2007.09.21 10:51:44
Zgadzma sie z przedmowca. Lepiej nie brac gribów ani zadnych psychodelikow jesli ma sie cos waznego do zrobienia ewentulanie ma sie jakies problemy. Zawsze przyjdzie moment podczas fazy ,ze sie zzaczyna o tym myslec. Jak sie ma cięzką korbe to chyba najlepiej zmienic otoczenie. Jesli w domu Cie wszystko rozprasza denerwujes zsie ,ze ktos zaraz wróci czy cos w tym rodzaju wyjdz na zewnatrz, najlepiej na łono natury. Jak jedziesz w autobusie i zaczynasz lapac schizy to zniego wysiadz i idz na piechote nawet jakbys mial isc godzinke to naprawde pomaga. Pozdro
odpowiedzodpowiedz tu
kowalradom
nowy użytkownik

postów: 4

zarejestrowano: 2007.10.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2007.10.31 21:17:35
mi esie raz zdarzyło że jadłem grzybki dwa dni pod rząd i drugiego dnia jak weszły grzybki zacząłem sie denerwować na wszystko bylem po prostu zły. Ale buszek zmienił diametralnie całego tripa zrobiło sie cudownie. Na takie akcje polecam Dobrego maszka
odpowiedzodpowiedz tu
frs frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.10 22:23:47
Generalnie ciezkie jazdy po psychedelikach zbija sie przy pomocy benzo. Moze byc relanium clozepam albo cos innego uspakajajacego. W ostatecznosci nawet alkochol (niewielkie ilosci, piwo dwa). Ale po co zbijac lepiej dac sie poniesc. BTW psychedeliki nie sa dla ludzi slabych.
odpowiedzodpowiedz tu
8ung
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 02:28:47
to zjedz 7,5g suszonych łysiczek, na tripie spal kilka (6-7) g WW (ciężko z umiarem) i poradź sobie z wycieczką. piwo piłem by móc wymiotować. stan w którym wnętrze zwykłego auta wydaje Ci się nieskończonością i za razem końcem wszystkiego nie jest znośny. palce wkładane w usta które wg Ciebie są jedynym sposobem na utrzymanie się przy życiu wydają Ci się dłonią grzebiącą we wnętrznościach, wydzierającą zawartość żołądka również nie są jak wesołe miasteczko. mówimy o grubej korbie, nie o zwykłym bad-tripie.
frs frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 10:56:06
Pisałem że najlepsze benzo (nie tylko dla grzybów). Alko w ostatecznosci jak nie ma nic innego. Wymioty po załadowaniu się grzybów nie maja sensu ponieważ substancje aktywne się już wchłoneły . Mocna korba to nie bad trip. Sam nigdy nie mialem złego (korbe pare razy) ale widziałem jak człowiek po tym wyglada i autosugestia nie wiele pomoże. Znam przypadki zarzucenia psychedelików po bad tripie.
odpowiedzodpowiedz tu
8ung
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 02:39:33
jeszcze chciałem dodać że jedyne co dało mi szansę na przeżycie to skupienie się na oddychaniu o którym zapomniał bym myśląc o czymkolwiek innym. moment gdy zaczynasz tracić przytomność jest bardziej przerażający niż cokolwiek innego, jestem pewien że to wszystko przez zielsko, ale to nie zmienia faktu że mocna korba w połączeniu z paleniem wyłącza Ci to co włączone być zawsze powinno. mogę chlupnąć piwko-2 na tripie, ale nie ma takiej opcji bym choćby bucha złapał. mam do tego obrzydzenie.
odpowiedzodpowiedz tu
dzonnson
psylorodek

postów: 31

zarejestrowano: 2008.10.15




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 11:40:57
jesli chodzi o lysiczke, to, przynajmniej w moim przypadku, zapicie alkocholem (piwo, winko) dziala. zjadlem ich kiedys troche za duzo i to mnie uratowalo
ale daleko jeszcze?
odpowiedzodpowiedz tu
nodrugsnofun
prapsylocyb

postów: 319

zarejestrowano: 2008.09.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 18:45:10
Generalnie metodą na "grubą korbę" jest myślenie. Nie mówię, czasem trip może zajść za daleko, ok... Jednakowoż przy rozsądnym dawkowaniu zawsze człowiek znajdzie się przed, na lub lekko poza granicą, nigdy zaś poza jej zasięgiem. Zjedzenie 7 g łysiczek uważam za marnotrawstwo. Wypalenie do nich mnóstwa trawy za głupotę, wynikającą z braku wiedzy albo wyobraźni. To dowodzi jak cenną zdolnością jest myślenie, którego brak prowadzi do konsekwencji, te zaś do przemyślenia następnego razu Stawiam więc śmiałą tezę - Myślenie u podstaw egzystencji...;/
Moje kółko szamańskie ma taką zasadę - jemy mniej więcej tyle samo (mamy swoje "przeliczniki..." ciężar ciałą, odporność na psilo, wahania 0,1 - 0,3 g różnicy w gronie 5 osób), by wszyscy mieli podobny stan. Jeśli przesadzimy (sami wiecie czasem łysice są mocne, czasem słabsze) to wszyscy w tym samym stopniu. Nie zapominamy przed tym myśleć, stoując się do metody "lepiej zapobiegać niż zwalczać". Raz pewien kiedy z dziewczyną byliśmy totalnie żółci i zjedliśmy za dużo, złapał nas podświadomy strach - wydawało nam się, że coś się zaraz stanie, ktoś wejdzie do domu. Wymyśliliśmy na to sposób... Oszaleć, nota bene, nie myśleć! Dobra jest do tego afrykańska muzyka, połączona z tańcem, odpowiednim oświetleniem. Dajesz się jej ponieść i przestajesz myśleć. Bad trip po takim przeżyciu może powrócić, ale zawsze będzie to powrót stopniowy lub po prostu nie wróci.
ť Just fly Ť
odpowiedzodpowiedz tu
8ung
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 19:25:08
1. 7,5g łysiczek zjadłem nieświadomie.
2. co do palenia, trudno było określić ilość którą paliłem ze względu na brak możliwości oceny jakiejkolwiek wielkości. po prostu było więc paliłem.

Zaczęło się dziać niedobrze gdy już stwierdziłem że moje zmysły działają a właściwie nie działają praktycznie w ogóle. wyobraź sobie że rozglądasz się do koła, widzisz wszystko lecz tego nie zauważasz, równowagę również było mi dosyć ciężko utrzymać, więc o tańcu i tych sprawach nie było mowy. straciłem zdolność jakiegokolwiek porozumiewania się z innymi, nie potrafiłem powiedzieć słowa jak również nie rozumiałem co ktoś mówi. jedyne co mogłem zrobić to siedzieć i walczyć z zapętlaniem każdej myśli i mieć nadzieję że nie skończę w psychiatryku. teraz wiem dokładnie ile jeść i w jakim celu, a miksów mam dosyć, ew 1-2 piwka w trakcie.
frs frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 21:32:02
Ok mozna tez medytowac ;/. Bralem dawki po ktorych mialem obe kilka godzin nigdy nie zbijalem fazy (nie tylko po grzybach) a nigdy nie mialem bad tripa. Ludzie czesto myla ciezka/mocna/gruba faze z bad tripem. Pytanie bylo jak zlagodzic faze. Odpowiedz przy pomocy srodkow uspokajajacych. Ale uwazam ze nie ma potrzeby zbijac nawet mocnej fazy puki nie jest ZLA. Dobra juz nie offtopuje :p.

Mocnej fazy zycze
frs
odpowiedzodpowiedz tu
j frywolnie



nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 20:16:48
pan moderator usunol mojego posta! dziekuje bardzo
odpowiedzodpowiedz tu
Tomash
metaprapsylocyb

postów: 816

zarejestrowano: 2004.09.30


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.11 21:26:05
Może był debilny?
A może celem było uniknięcie szerzenia twoich danych, lub czegoś co pozwoliłoby kogoś wsypać. To nie nasza-klasa.

Pzdr.
Kąkretne ELO!
odpowiedzodpowiedz tu
Galgan
młodszy psylocyb

postów: 91

zarejestrowano: 2008.05.23




góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.11.12 19:14:09
Nie no bez kitu, pić alkocholu w trakcie tripu nie ma sensu, sam raz popełniłem takie głupstwo jak zaczynałem, że wydawało mi się iż zjadłem za dużo i się wystraszyłem, więc zapiłem w nadziei że będzie lżej, albo zasne, pobożne życzenia, ciało pijane ale umysł trzeźwy! tylko mocniejsze benzo pomagają no i baczka na zejściu no a najlepsze doborowe towarzystwo! wtedy żadna ilość nie straszna. mi z reguły więcej jak 3 nie potrzeba, bo kiedy zaczynam widzieć obraz 360 stopni dokoła głowy jednocześnie..mam czasami dosyć.
Wsypujcie grzybnie do naszej-ziemi!
W połowie wysiadłem
odpowiedzodpowiedz tu
Citrus
nowy użytkownik

postów: 10

zarejestrowano: 2008.12.07


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.08 00:07:13
Może ja nieśmiało także się dołożę do tematu.W temacie grzybowym jestem od niedawna,natomiast mam za sobą poważne dość doświadczenia z kartonikami.Chyba nie ma w pełni skutecznego sposobu na osłabienie czy przerwanie tripa,który stał się nie do zniesienia w pewnym momencie.Ktoś kiedyś napisał,uważam,że bardzo rozsądnie,iż halucynogeny są dla ludzi o bardzo zdrowej,radosnej,optymistycznej psychice,bez skłonności do zapadania w niemiłe stany emocjonalne.Z przykrością stwierdzam,że sam do nich nie należę i z autopsji gorliwie przychylam się do tej teorii,sądząc,że jest słuszna.

Ale do rzeczy.Jest to sprawdzone przeze mnie osobiście w odniesieniu do kartonika,nie wiem czy zadziała w odniesieniu do grzyba.Mianowicie zeżarcie dużej (naprawdę dużej) ilości witaminy C daje szansę na osłabienie/skrócenie tripa.Nie znam mechanizmów metabolicznych tego zjawiska,jakkolwiek w przypadku kwasa przynosi oczekiwany efekt.

Z innych moich spostrzeżeń...cóż to zależy od konsumenta indywidualnie.Osobniczość nabiera potężnego znaczenia w temacie halucynogenów.Generalnie gdybym mógł cofnąć czas zacząłbym przygody od grzybów,które są znacznie bardziej humanitarne wobec naszych głów i psychiki w porównianiu do brutalnego kartonika.Pozdrawiam wszystkich.
Paaaciuuunnngaaaaa ! Wiesz li co słowo owo paciunga osacza ? Ni kuta,nie okranżasz.Asz.Masz.Twarz.Grasz ?
odpowiedzodpowiedz tu
sorgen
starszy psylocyb

postów: 152

zarejestrowano: 2008.04.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.08 01:31:29
Witam wszystkich po długiej przerwie!
Kiedyś też popełniłem taką głupotę, mianowicie wstałem rano na dość ostrym kacu, wyjąłem flaszkę i popijając zagryzłem texami. Wypiłem trochę ponad 0,5l wódki i 3,5g shroomów. W domu byłem sam a do tego dzień wcześniej wywalili mnie z roboty. Korba dosyć ostra. Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić, czym się zająć. Chciałem włączyć muzykę na kompie ale monitor wydawał się czymś innym, klawiatura się rozpływała. W radiu to co zwykle - muzyka stwarzająca we mnie uczucie zagubienia i bezradności czyli szara rzeczywistoiść.
I tu zgadzam się z opinią peyotl'a. Najlepiej jest się położyć, okryć, i skupić na tripie. Tv raczej nie jest dobrym pomysłem (ja na "trzeźwo" mogę załapać bad tripa oglądając taniec z gwiazdami, na dobre i na złe czy inne przygnębiające i nudne głupoty). Pamiętam, że wtedy właśnie położyłęm się na łóżku (we własnym domu szukałem najbardziej dla mnie odpowiadającego) i wsłuchiwałem się w dźwięk wierconej ściany (akurat robotnicy ocieplali blok).
Nie bardzo rozumiem pomysłu na wyjście z domu. Jeśli jesteśmy na wsi, dzień, ładna pogoda to ok wszystko git. Ale jak mamy w ponury dzień powszedni zapuścić się gdzieś w blokowisku no to sory... Z resztą na dobrej korbie to pewnie nikt by nie wyszedł z klatki.

Btw Jakie macie sposoby na dolegliwości brzuszne? Ostatnio kiedy shroomy wchodzą (nawet przy dawce0.8 ) czuję, że coś jest nie tak w brzuchu co powoduje u mnie niepokój i obawę że bada załapię i zamiast się zrelaksować i obserwować tripa muszę na siłę kierować myśli na "dobry tor".

A i jeszcze jedno. Citrus, te witaminy C co łykasz na złagodzenie korby to zwykłe placebo.
odpowiedzodpowiedz tu
Xinill
psylorodek

postów: 13

zarejestrowano: 2008.11.15


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.08 04:58:30
sorgen: psychoaktywna herbatka z cytryną - działa mocniej, szybciej, krócej i nie powoduje tego dziwnego, w pewnym sensie nieprzyjemnego uczucia *pustki* w brzuchu, które miałem jedząc całe grzyby.

Nie muszę chyba dodawać, że odpowiednio przygotowana jest dużo smaczniejsza.

Xin.
aua
odpowiedzodpowiedz tu
nodrugsnofun
prapsylocyb

postów: 319

zarejestrowano: 2008.09.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.08 09:47:18
kiedyś rozmawialismy o witamince TSE i o skutkach uzywania jej z gribami. Wyszło na to że jest katalizatorem psilo i że przeciwutleniająca właściwość sprawia że faza będzie 2 razy bardziej wizualna i 2 razy krótsza w tym celu nalezy wymoczyć grezybki od 0,5 do 1 godziny szeptając do szklanki pulchra est, pulchra est, wcześniej dodając soku ze świeżo wycisnietych cytryn albo mniej zdrowo- kwasku cytryn nie wiem czy C działa z kwaem o.O ale raczej tak. Wiec nie placebo tylko chemia Na hyperrealu czytałem artykuł o Amanita Muscaria. Muchomorek po zjedzeniu sprawia niemil uczucie, później obecne są skurcze mięśni gładkich. Autor na brzuch radz dwojako: buszek lub nospa. Ja polecam herbAtke czerwoną z cytrynką jak kolega wyżej. A może krople żołądkowe?
ť Just fly Ť
odpowiedzodpowiedz tu
Xinill
psylorodek

postów: 13

zarejestrowano: 2008.11.15


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.08 19:08:46
Właściwości przeciwutleniające Vit. C nie mają nic do działania grzybów, ale dodana do herbatki, jako że jest kwasem, ułatwia rozpuszczanie się psylocybiny, co skutkuje w jej szybszym wchłonięciu do krwioobiegu (=szybsze i mocniejsze wejście) - a więc i szybszym pozbyciu się stamtąd (=krótszy trip).

Xin.
aua
odpowiedzodpowiedz tu
frs bardzo
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.09 00:25:48
przy okazi zapobiega utlenianiu sie psylocybiny wiec jest jej wiecej


pozdro
frs
odpowiedzodpowiedz tu
Achtung
starszy psylocyb

postów: 139

zarejestrowano: 2008.03.28


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.09 00:51:30
ojjj ja bym się kłócił, skoro jest kwasem, prawdopodobne że defosforyluje psylocybinę do psylocyny, co właśnie skraca czas tripa, o ile ta witaminka dobrze nam skonwertuje psylocybinkę, konkretnie chodzi mi o czas jaki na nią działa. w herbatce mamy sporą temperaturę, a jak każdy dobrze wie (lub powinien wiedzieć) wzrost temperatury o 10st przyspiesza reakcję 2-4 razy. w żołądeczku dzieje się coś podobnego.
http://www.psilosophy.info/galery/?g=38
odpowiedzodpowiedz tu
nodrugsnofun
prapsylocyb

postów: 319

zarejestrowano: 2008.09.21


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2008.12.10 08:12:59
Widzisz Xinil, mylisz się. Achtung czy defosforylacja wynika z latwości utleniania psylocyny przez przeciwutleniacze (vit C) i temperaturę (herbaty, ostatecznie tą w żołądku)? Psilocybina jest ostatecznie rozbita do psylocyny i w takiej formie usunięta z organizmu (w trochę innej. Chodzi o szybkość rozbijania psylocybiny w psylocynę (szybsze wejście, mocniejsza faza) i szybkość rozpadu psylocyny, która zostaje łatwiej "strawiona" (krótsza jazda). Mam rację?

edit: Takie procesy zachodzą zawsze po zjedzeniu grzybów. Vit. C i temperatura są swojego rodzaju katalizatorami przyspieszającymi ten proces.
ť Just fly Ť
odpowiedzodpowiedz tu
MilkyCow
nowy użytkownik

postów: 3

zarejestrowano: 2011.11.13


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2011.11.13 07:49:25
Witam

na niedyspozycje żołądkowe w moim wypadku pomaga popić shroomy niewielką ilością czerwonego wina (stosuje półwytrawne, ale nie więcej niż 3-4 łyki). Piwo, to jak dla mnie, lekkie nieporozumienie, z uwagi na gaz, który przy późniejszych wzlotach (i upadkach) jest uciążliwy.
Jako przygotowanie do wysokich lotów radze odstawić na co najmniej tydzień produkty mleczne. Zalewający cię podczas tripu śluz nie ułatwia sprawy... a mleko zwiększa jego wydzielanie.

Poza tym shroomy jemy tylko na pusty żołądek, świry lubią mieć żołądek na wyłączność, a wy lubicie lubić to co one lubią

I tak jak zostało napisane, nie walcz bo skupia ci dupsko baletowo. Oglądanie tv nie jest dobrym pomysłem. Chociaż muszę przyznać, że w rankingu najgłupszych rzeczy, które można robić na tripie, oglądanie tv zajmuje miejsce na podium. Ogólnie to włączenie jakiegokolwiek sprzętu elektronicznego, będąc w stanie inpsylocyzacji powyżej 5g jest wyczynem na miarę wynalezienia koła, ale mniejsza z tym.

Zgaszenie światła zmienia charakter tripu, u niektórych osób może wywoływać napady lekowe. Chociaż eksploracja tego leku bywa interesująca, to nic na siłę! Ogólnie tripy nocne i tripy dzienne mają inny wzorzec energetyczny, inna jakość.

Z kolei wylewający się z twoich ust bełkot, jest po prostu wyrafinowanym sposobem jaki stosuje światły grzyb na powiedzenie ci, żebyś wreszcie zamknął dziób i skupił się na doświadczaniu tej chwili, o wszystkim opowiesz później.




pozdrawiam,

odpowiedzodpowiedz tu
div
prapsylocyb

postów: 299

zarejestrowano: 2009.10.22


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2011.11.13 08:47:15
Ja jednak odradzam pusty żołądek. Lekki, bezmięsny i beztłuszczowy posilek 1.5h przed zjedzeniem grzybów dobrze pobudzi układ trawienny. Mnie przy jedzeniu na pusty żołądek łapie ból brzucha, większość moich znajomych tez.

A za oglądanie tv na tripach powinny być przyznawane nagrody Darwina.
odpowiedzodpowiedz tu
nowy
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.11.23 11:02:21
Widzę, że temat stary, lecz odświeże zamiast zakładać nowy. Otóż wczoraj sobie przygrzybiłem, lecz spróbowałem zrobić herbatkę lub jak kto woli wywar z 2,6g. Po 20 minutach niestety zwymiotowałem, lecz po następnych 10 minutach zaczęło wchodzić, rozkręcało się już na dobre, gdy po godzinie od zażycia przeczyściło mnie lecz "drugą stroną: Myślałem, że psylocybina już się wchłonęła jednak po wyjściu z WC byłem całkowicie trzeźwy Jak to w końcu jest z wchłanianiem psylocybiny? Czyżby przeczyszczenie było sposobem na przerwanie tripa?
odpowiedzodpowiedz tu
siutrab
starszy psylocyb

postów: 179

zarejestrowano: 2013.05.18


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.11.23 13:04:37
wow, przeczyszczenie to raczej nie jest najlepszy znak, szczególnie po herbatce. Podejrzewam, że się zatrułeś czym innym po prostu
po godzinie to już chyba cała psylocybina wędruje po naszym krwiobiegu, więc raczej nie ma to wpływu na moc. Pewnie ci schodziło, bo dawka była dość mała, grzybki mogły być słabe i przez 40-50 minut czułeś plateau i potem zeszło.
Co do wit C, to ma ona wpływ, ale tylko w wywarze, bo w żyłach już jest inne środowisko reakcji, więc nie będzie się nic defosforylować itp (przynajmniej nie przez wit C) Myślę że to albo placebo, albo jak już to jakiś wpływ na wydzielanie enzymów itp, ale na pewno nie na takiej zasadzie jak przy robieniu herbatki
odpowiedzodpowiedz tu
mushkat
psylorodek

postów: 30

zarejestrowano: 2013.10.27


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.11.30 15:12:41
Witam Polecam do poczytania: Eugeniusz Fajdysz "Karma a urazy psychiczne", Eugeniusz Fajdysz "Kosmos mistyczny- Kartografia światów mistyka, szamana i maga" , Sogial Rinpocze " Tybetańska księga życia i umierania" , Timothy Leary,Ralf Metzner, Richard Alpert : "Doświadczenie psychodeliczne" Jest tam wiele informacji nt: zabezpieczeń podróży. Pozdrawiam
odpowiedzodpowiedz tu
jury
starszy psylocyb

postów: 171

zarejestrowano: 2013.05.27


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.12.03 19:06:27
>> po godzinie to już chyba cała psylocybina wędruje po naszym krwiobiegu, więc raczej nie ma to wpływu na moc

Różnie z tym bywa, choć faktycznie godzina chyba dla większości jest wystarczająca, niestety nie dla mnie :/
U mnie czas 'ładowania' coraz bardziej się wydłuża i ostatnio 2 podróże ( początek jesieni ) jak dobrze pamiętam trwało równiutko 120minut. W zeszły weekend poczułem potrzebę odbycia kolejnej podróży i drańskie ładowanie było jeszcze dłuższe, 150! minut ://///
Na początek zważyłem sobie grzybków tak na 3,5 poziom doświadczenia psychodelicznego, ale przez to długie ładowanie po 1,5h zacząłem dojadanie i ze 2 razy dojadałem aby to przyspieszyć.
Jak po tych 150 minutach ruszyło, to wszystko było na cacy poziomie, ale po kolejnej godzinie zaczęła 'doładowywać' się reszta i faktycznie zacząłem odczuwać zbyt mocne doświadczenie. Całe szczęście opanowałem to w sposób naturalny, praktycznie nie używając chemii, ale trochę już mnie zaczyna męczyć ten długi czas ładowania.
Czy może znacie jakieś metody na przyspieszenie? Niedawno od znajomka słyszałem, żeby wypić ciepłą herbatkę po zjedzeniu grzybków, ale niestety nie spróbowałem tego ( czego nie omieszkam zrobić następnym razem ) Ale może zna kto jeszcze inne sposoby? Bo to już robi się mało fajne, siedzieć i czekać w 'dziwnym' stanie przedpodróżowym 2,5h na moment rozpoczęcia podróży
odpowiedzodpowiedz tu
dzikusek
frywolnie




nienotowany


góra
ost.odpowiedź       # link do tego postu
dół
wysłano: 2013.12.04 07:38:49
Ja rowniez odczuwam korbe dopiero po 2h. Poprostu jem wczesniej, wlaczam jakas komedie lub meczyk i czekam. Btw probowal ktos stopera do grzybow? Chodzi o zestaw do kupienia w sklepach zajmujacych sie sprzedaza growkitow. Sam kupilem go przed pierwsza podroza, dla wiekszej pewnosci siebie zestaw sklada sie z dwoch duzych tabletek dextro oraz kilku kapsulem z chyba relanium
.
odpowiedz
czy takie wizje są osiągalne ?
Nicos
2515014Kurwik:
2008.10.06
22:38:31
lecznicze działanie łysiczki
nieważny
1712748CHEEROCKE:
2008.09.05
13:05:04
zaplułem się po cambodie
kukumbers
27335CHEEROCKE:
2008.09.05
13:09:41
bezbarwna głupawka
sajber szaman
153490Kebab:
2005.02.12
22:33:30
łysiczny trip2004
nieważny
06070nieważny:
02.11.2004
08:24:20
polska - meksyk 1:1
emes
546444elmo:
2004.10.01
15:11:23
szkodliwość grzybów
wojtas
115822cjuchu:
2004.01.14
20:25:52
Grzyby wykręciły mi zioma
Marceli
83662Kebab:
2003.05.27
00:15:53
<<<   <<  11 12 13 14 15 16 >>   >>>  

     Ostatnie posty . . .

     ¤ Hillbilly czy to pleśń?
     ¤ Grzyboraporty z uprawy Marcusa
     ¤ Białe bulwy
     ¤ Mckenaii 1200cc
     ¤ Golden teacher pomoc
     ¤ NEMEZIS (Black Cap Natalensis) P.Ochraceocentrata
     ¤ Growkit full auto Golden Teacher
     ¤ Drugi zrzut golden teacher
     ¤ Giveaway Printy
     ¤ Problem z overpinningiem Malabar
     ¤ Poproszę o ocenę - Golden Teacher

Forum› ‹Uprawa›  ‹Surowce›  ‹Sprzęt / Materiały›  ‹Odmiany›  ‹Konserwacja›  ‹Kulinaria›  ‹Wymiana›  »Psychonautyka / TripRaport« ‹TipsAndTricks›  ‹Archiwum›  ‹Inne›  nowy wątektematów:
309
odsłon:
1541664

Tematów na stronę
 
login:
hasło:

zapomniane hasło

regulamin       ZAREJESTRUJ

programmed by cjuchu noncorp. 2006

PoradnikI ]   [ GatunkI ]   [ Honorowi psilodawcY ]   [ PsilosOpediuM ]   [ FaQ ]   [ GalerY ]   [ TripograM ]   [ DarwiN ]   [ LinkI ]   [ EmaiL ]  

© psilosophy 2001-2026